Kościół

Korporacjonizm – katolicki ustrój polityczny – zasady

Chciałbym skupić się obecnie na, zapomnianym i niedocenianym, projekcie pozytywnym, który stworzyli katoliccy myśliciele opierając się na zasadach podanych przez Kościół. Zaproponowali oni własny ustrój państwowy, jakim jest korporacjonizm. Jego przyjęcie wiązałoby się jednak z zupełnie inną wizją uprawiania polityki, niż proponują dominujące ideologie. Dzisiejszy artykuł poświęcę więc zasadom, które wyznaczają tę koncepcję polityki.

 

Liberalizm zakłada, że ludzie są egoistami, którzy dążą jedynie do zaspokojenia własnych pragnień. W związku z tym zabiegają jedynie o swoje interesy. Twierdzi się jednak, że jeżeli jednak im się to umożliwi to ogół ludzi na tym skorzysta, bo będą oni potrzebowali rąk do pracy, wdrażali nowe technologie itd. Socjalizm z kolei akcentuje znaczenie wspólnoty, ale w praktyce przeciwstawia ją jednostce, której swobodę krępuje wieloma regulacjami. Ponadto promuje teorię walki klas, która polaryzuje społeczeństwo, wprowadza nieustanne konflikty, rozpala uprzedzenia i nienawiść. Kiedyś była to walka robotników z burżuazją, a dzisiaj jest to walka „mniejszości seksualnych” i innych, np. ekologów, feministek, z „tyrańską większością”.

Obie te ideologie opierają się na pogańskiej wizji człowieka i polityki, która faworyzuje nielicznych i uderza w najsłabszych. Obie bazują na nierealistycznych założeniach i przynoszą wiele różnych szkód społecznych związanych albo z brakiem troski o ludzi, albo z przesadną troską. Mam tu na myśli „socjal”, który rozleniwia, prowadzi do patologii, a dzisiaj jeszcze ściąga imigrantów z dalekich krajów.

Katoliccy myśliciele, zwłaszcza okresu międzywojennego, pisząc o polityce oparli się na zasadach Nauki Społecznej Kościoła. Była to zasada dobra wspólnego, powszechnego przeznaczenia dóbr, pomocniczości, uczestnictwa i solidarności. Kompendium Nauki Społecznej Kościoła zawiera stwierdzenie: „W podstawowym i szerokim ujęciu dobro wspólne to suma tych warunków życia społecznego, które pozwalają bądź to grupom, bądź poszczególnym jego członkom pełniej i szybciej osiągnąć ich własną doskonałość. Dobro wspólne nie jest prostą sumą partykularnych dóbr każdego podmiotu w wymiarze społecznego organizmu. Należąc do wszystkich i do każdego, dobro to jest i pozostaje wspólne, ponieważ jest niepodzielne i można je osiągać, pomnażać i chronić tylko razem, także z uwagi na przyszłość” (par. 164). Dobro wspólne zakłada, że jest jakaś sfera wspólna dla różnych wspólnot, np. jak rodzina, jak również dla wszystkich Polaków, o którą powinni zabiegać. Dzisiaj jest to zupełnie niezrozumiałe. Politycy dbają przeważnie jedynie o własne interesy, interesy partyjne lub grup lobbystów, wśród których mogą być także grupy wyborców. Nie mają jednak żadnego poczucia istnienia dobra wspólnego, a ich wizja polityki sięga tylko do najbliższych wyborów. Stąd mamy nieustanne zmiany w edukacji, czy w służbie zdrowia, które im nie służą, ale są jedynie działaniami pozorowanymi. Zasada dobra wspólnego wymaga ponadto od polityków, by harmonizowali oni interesy różnych grup społecznych. Mają oni dbać o to, by jakaś grupa ludzi nie była zbytnio faworyzowana ze szkodą dla innych. Dzisiaj niestety także o tym się zapomina.

Zasada powszechnego przeznaczenia dóbr mówi z kolei o tym, że dobra materialne mają służyć wszystkim ludziom. Stąd chociaż Kościół zawsze stanowczo bronił własności prywatnej uznawał także, że nie można jej absolutyzować. Gospodarka powinna być tak skonstruowana aby każdy mógł, o ile będzie chciał, rozwijać się korzystając z pewnej niezbędnej ilości dóbr materialnych. Nie może być tak, że ktoś korzysta ze swojego majątku szkodząc i zniewalając innych. Nie może być tak, że korporacje wysysają pieniądza z Polski i wysyłają je do innych krajów. Rządzący mają prawo kontrolować przepływ kapitału i dbać o to, aby służył on wszystkim. W sposób szczególny podkreślano zawsze „preferencyjną opcję na rzecz ubogich”, która zakłada szczególną troskę wobec najsłabszych.

Zakłada ona: „jak nie wolno jednostkom wydzierać i na społeczeństwo przenosić tego, co mogą wykonać z własnej inicjatywy i własnymi siłami, podobnie niesprawiedliwością, szkodą społeczną i zakłóceniem porządku jest zabierać mniejszym i niższym społecznościom te zadania, które mogą spełnić, i przekazywać je społecznościom większym i wyższym. Wszelka bowiem działalność społeczności mocą swojej natury winna wspomagać człony społecznego organizmu, nigdy zaś ich nie niszczyć ani nie wchłaniać” (Kompendium Nauki Społecznej Kościoła, par. 186). Konsekwencją przyjęcia tej zasady jest realizacja kolejnej zasady, jaką jest uczestnictwo. Zakłada ona, że każdy obywatel ma prawo uczestniczyć w życiu wspólnotowym i społecznym i to w stopniu możliwie, jak najszerszym.

Ostatnią zasadą jest zasada solidarności, którą należy rozumieć jako zasadę społeczną: „Solidarność powinna być rozumiana przede wszystkim w znaczeniu zasady społecznej, porządkującej działanie instytucji, zgodnie z którą struktury grzechu, panujące w stosunkach między osobami i narodami, powinny zostać przezwyciężone i przemienione w struktury solidarności, poprzez stworzenie albo odpowiednie zmiany praw, reguł rynku, przepisy”.

Jest to jednak także cnota: „Solidarność jest również prawdziwą cnotą moralną, nie zaś tylko jakimś nieokreślonym współczuciem czy powierzchownym rozrzewnieniem wobec zła dotykającego wielu osób, bliskich czy dalekich. Przeciwnie, jest to mocna i trwała wola angażowania się na rzecz dobra wspólnego, czyli dobra wszystkich i każdego, wszyscy bowiem jesteśmy naprawdę odpowiedzialni za wszystkich. Solidarność podniesiona jest do rangi podstawowej cnoty społecznej, ponieważ mieści się w obszarze sprawiedliwości, cnoty w najwyższym stopniu ukierunkowanej na dobro wspólne, i wiąże się z „zaangażowaniem dla dobra bliźniego wraz z gotowością ewangelicznego «zatracenia siebie» na rzecz drugiego zamiast wyzyskania go, „służenia mu” zamiast uciskania go dla własnej korzyści” (KNSK 193).

Zasady te można starać się realizować w rzeczywistości, w jakiej żyjemy. Najpełniej jednak mogą być one zrealizowane w ustroju korporacyjnym.

Jeżeli podobają Ci się materiały publicystów portalu Prawy.pl wesprzyj budowę Europejskiego Centrum Pomocy Rodzinie im. św. Jana Pawła II poprzez dokonanie wpłaty na konto Fundacji SOS Obrony Poczętego Życia: 32 1140 1010 0000 4777 8600 1001. Pomóż leczyć ciężko chore dzieci.

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

47 komentarzy

47 Komentarzy

  1. michu

    26 maja 2018 at 11:45

    Wszystko to reguluje przykazanie miłości i wynikające z niego siódme przykazanie. To wystarczy.

    • NARODOWYROJALISTA

      28 maja 2018 at 21:04

      KORPORACJONIZM KATOLICKI OPIERA SIĘ NA KATOLICKIEJ NAUCE SPOŁECZNEJ ICH GŁÓWNYM CELEM JEST DOBRO WSPÓLNE NARODU,PAŃSTWA A NIE WALKA KLAS CZY DRAPIEŻNY EGOISTYCZNY LIBERALIZM

      • michu

        28 maja 2018 at 21:12

        A kto określa co jest dobrem wspólnym narodu i państwa? Np nasze dobro wspólne miasta Lwów, Grodno i Wilno są poza naszymi granicami. Kto ma określić w jaki sposób i kiedy mamy odzyskać to co jest naszym wspólnym dobrem? To przecież powinien być jeden z głównych naszych celów. Dość chyba oczywisty. Chyba, że jakaś inna centrala ustala jakieś inne cele wspólne narodu i państwa w oparciu o to co akurat uważa za ważne.

  2. GG.

    26 maja 2018 at 13:02

    Absolutnie nie wystarczy
    .
    Trzeba odebrać pracodawcom prawo do ustalania płacy (pensji) pracowników.
    .
    Cena pracy (stawki wynagrodzenia) powinna być ustalana przez państwo (w imieniu pracowników).
    .
    Pracodawcy muszą płacić odgórnie ustalaną i narzucaną im przez państwo cenę pracy, tak samo jak muszą płacić odgórnie ustalaną i narzucaną im przez elektrownię cenę prądu.
    .
    Elektrownia ustala dla odbiorców (pracodawców) takie ceny, żeby nie zbankrutowała, lecz odnawiała się i zwiększała swoje możliwości techniczne.
    .
    Tak samo i rodziny nie mogą bankrutować, lecz płaca musi zabezpieczać ich potrzeby odnawiania się i rozwoju (bogacenia się pod każdym względem dzięki swej pracy).
    .
    Pracodawcy (prywatni i państwowi) nie są po to, żeby robić dobrze sobie samemu (właścicielom, zarządcom i organom nadzorczym firm i instytucji), tylko po to, żeby zastąpić państwo w organizowaniu dochodu (podstawy godnego życia) dla ogółu obywateli-mieszkańców.
    .
    System, który tego nie uwzględnia, lecz umożliwia nadmierne bogacenie się (uprzywilejowanie materialne) pracobiorców i wybranej przez nich elity pracowniczej (kadry) kosztem biedy większej czy mniejszej części pracowników i ich rodzin – jest systemem patologicznym i powinien być zniesiony.
    .
    Tylko arbitralne, odgórne ustalanie przez państwo wysokości ceny pracy (stawek wynagrodzenia) w skali całego kraju może zapobiec utrzymującemu się od 30 lat zjawisku braku możliwości godnego życia i rozwoju, występującego wśród gorzej i najgorzej wynagradzanej części pracowników.
    .
    W niczym nie ograniczy to prawa pracobiorców do samodzielnego zarządzania procesami produkcyjno-usługowymi i finansowymi w ich firmach/instytucjach (w także motywowania pracowników), a jedynie zmusi ich do wypełniania ich podstawowego obowiązku wobec pracowników i społeczeństwa, czyli ZAPEWNIANIA WSZYSTKIM PRACOWNIKOM i ich rodzinom odpowiedniego dochodu.
    .
    Polska jest jednym z najbogatszych państw świata, lecz istniejący system pozwala na okradanie pracowników z należnych im owoców ich pracy i bezkarną wywózkę zagrabionych im środków z kraju.
    .

    • GlosRozsadku

      26 maja 2018 at 13:08

      „Trzeba odebrać pracodawcom prawo do ustalania płacy (pensji) pracowników.” . Ciezko do tego podejsc powaznie .

      • GG.

        26 maja 2018 at 13:15

        To Pański komentarz jest niepoważny.
        .
        .

        • michu

          26 maja 2018 at 13:27

          No tak np w Korei Płn państwo ustala płace pracowników i wiele innych rzeczy ma na oku jak Lenin przykazał.

          • GG.

            26 maja 2018 at 13:32

            Ten komentarz też jest niepoważny.
            .
            .

        • GlosRozsadku

          26 maja 2018 at 13:49

          Prosze pana , dlaczego moj komentarz jest niepowazny , na czym pan to bazuje ? Panska wypowiedz jest smieszna poniewaz kazde jedno miejsce na ziemi gdzie wdrozono takie „wspaniale” rozwiazanie leglo w gruzach .

          • GG.

            26 maja 2018 at 14:18

            Przede wszystkim „legły w gruzach” te miejsca na świecie, gdzie obowiązywał system nisko płatnej pracy pół-niewolniczej (ZSRR, Korea Północna, PRL) oraz te, gdzie obowiązywała antypracownicza „wolna amerykanka” płacowa („wolnorynkowe” Stany Zjednoczone sprzed epoki socjalizmu liberalnego, Rosja carska, II Rzeczpospolita).
            .
            Każdy system polityczno-gospodarczy jest zły, jeżeli nie jest korzystny DLA WSZYSTKICH pracujących i DLA KAŻDEGO z nich z osobna. –> Zasada personalizmu: liczy się życie każdego (!) człowieka i jego prawo do szczęścia.
            .
            .

          • Tomek

            26 maja 2018 at 21:43

            Do @GG.

            „Przede wszystkim „legły w gruzach” te miejsca na świecie, gdzie obowiązywał system nisko płatnej pracy pół-niewolniczej (ZSRR, Korea Północna, PRL)”

            No to akurat właśnie był system płacy ustalany przez państwo, takie, jak Ty postulujesz. Pracujemy dziadowsko, bo i tak należy się każdemu tyle samo, to i dziadowskie efekty i wszystko wali się w gruzy.

            A o np. azjatyckich tygrysach kolega nie słyszał pewnie, gdzie niski poziom płac stał się przyczyną potężnego rozwoju gospodarczego, czyniąc obecnie te kraje potęgami ekonomicznymi (i tam rzeczywiście ludzie korzystają teraz z dobrobytu, a nie w jakimś urojonym systemie gdzie państwo wszystkim „płaci godnie”).

            Przykład z USA z XIX czy początku XX wieku też wyjątkowo zabawny. No, jeśli Twoim zdaniem tak wygląda upadek gospodarczy, to my wszyscy pragniemy tak upaść:). Kolega jest jakimś filozofem-demagogiem, bo o ekonomii czy historii gospodarczej najwyraźniej pojęcia nie ma…

        • Andrzej Sokół

          26 maja 2018 at 17:11

          Kto to ustali Pani Helenka czy Pan Mietek? Przecież oni pracują w urzędzie.

    • Andrzej Sokół

      26 maja 2018 at 17:13

      Kto to ustali Pani Beata czy Pan Mateusz, może Pan Jarek? Debilu lecz się.

    • Tomek

      26 maja 2018 at 21:29

      „Trzeba odebrać pracodawcom prawo do ustalania płacy (pensji) pracowników.”

      Kolego, tak to już było za komuny. Dziękujemy za takie światłe pomysły.

    • szyderca

      27 maja 2018 at 11:17

      parszywy bolszewik

    • GG.

      28 maja 2018 at 12:16

      @ GG. 26 maja 2018 at 13:02
      .
      Początek przedostatniego akapitu winien brzmieć: „W niczym nie ograniczy to prawa pracodawców”.
      .
      .

  3. michu

    26 maja 2018 at 14:28

    Wolnorynkowe USA nie były chyba tak zadłużone jak teraz. II RP była bardziej socjalistyczna niż „wolnoamerykańska”, a Rosja zawaliła się dlatego, że władzę zdobyli socjaliści. Praca niewolnicza jest wtedy, gdy płace ustala pan niewolnika a nie on sam.

    • GG.

      26 maja 2018 at 15:17

      Nie ma Pan racji.
      .
      W epoce tzw. prawdziwego kapitalizmu Stany Zjednoczone miały po prostu znacznie mniej ludności, znacznie mniejszą infrastrukturę techniczną i znacznie tańszą armię. Rozwój miast, techniki i zbrojeń spowodował większe koszty utrzymania tego… bałaganu. Wyścig zbrojeń (i wojny) był istotną przyczyną zmniejszenia się płac realnych w USA (i nie tylko tam).
      .
      Dzisiejsze socjalistyczne Stany Zjednoczone – to bankrut „siedzący (już nazbyt długo!) na bagnetach”.
      .
      Według opinii II Oddziału polskiego Sztabu Generalnego z, bodajże, 1919 roku, główną przyczyną sukcesu rewolucji lutowej i potem rewolucji Trockiego (październikowej) był zły system wynagradzania i – co z tego wynika – traktowania nieuprzywilejowanych grup pracowniczych (chłopów i robotników). Nie pozwalano im godnie żyć. Gdyby nie to, to p. prezydent Wilson nie miałby po co podsyłać do Rosji Bronsteina-Trockiego i jego bandy. (Jest to problem systemowy, niezależny od problemu doraźnych klęsk Rosji w wojnie światowej.)
      .
      O tym, że II RP była państwem socjalizmu liberalnego, a nie socjalizmu komunistycznego świadczy chociażby to, że środki produkcji (fabryki, ziemia) były w rękach prywatnych, a nie w rękach państwa.
      .
      Wracając do obecnego systemu płac w Polsce:
      .
      Państwo powinno być stroną (trzecim uczestnikiem) każdej umowy o pracę (transakcji sprzedaży pracy przez pracownika), rejestrować z góry warunki tej umowy, a pracodawca powinien przesyłać kopię rozliczenia każdej takiej umowy (transakcji) do państwowego Urzędu Pracy oraz dokonywać zapłaty wynagrodzenia pracownikowi wyłącznie na konto bankowe Urzędu Pracy (dla udokumentowania faktu i terminowości). Urząd Pracy miałby obowiązek sprawdzania zgodności przelanego przez pracodawcę wynagrodzenia z umową i jej rozliczeniem, terminowości zapłaty, a w razie uchybień – wysuwania roszczeń wobec pracodawcy w imieniu pracownika.
      .

      • michu

        26 maja 2018 at 15:34

        Każda rewolucja odniesie sukces odwołując się do „złego systemu wynagradzania”, bo zawsze można podpuścić pracowników żeby chcieli więcej ;). Jeśli jeden człowiek będzie chciał wynagrodzić drugiego człowieka za coś (usługę, wyprodukowanie czegoś) a między nich wejdzie trzeci człowiek (biurokrata) to zawsze ktoś z tych dwóch będzie pokrzywdzony.

      • GG.

        26 maja 2018 at 17:01

        KONTYNUUJĄC ROZWAŻANIA O ZMIANIE SYSTEMU PŁAC w Polsce, należało by zwrócić uwagę na potrzebę natychmiastowego wprowadzenia jasnych zasad rekrutacji pracowników przez pracobiorców.
        .
        Po pierwsze, po wprowadzeniu ustalanych z góry przez państwo cen pracy (stawek wynagrodzenia) zniknie fałszywy argument, że pracodawca nie może „zdradzić” kandydatowi do pracy tej wielkiej dzisiaj „tajemnicy”, ile konkretnie zarobi on na danym stanowisku pracy.
        .
        Pracodawcy będą mieli obowiązek publikowania ogólniedostępnych ogłoszeń o rozpoczęciu naboru na każde wolne stanowisko pracy w ich firmie/instytucji – według określonego wzoru, z podaniem pensji (stawki wynagrodzenia) obowiązującej dla danego stanowiska pracy.
        .
        Ponadto, w ogłoszeniu publicznym pracodawcy będą musieli się przedstawić (według określonego wzoru), żeby kandydat do pracy mógł uzyskać podstawowe informacje o fimie/instytucji (jej właścicielach, władzach, działalności i charakterze oferowanej pracy) przed skontaktowaniem się z nią.
        .
        Dopiero po podaniu pracownikowi wymaganych ustawowo informacji o sobie, pracodawca będzie miał prawo żądać od pracownika jego danych osobowych, zgodnie z przepisami prawa pracy.
        .
        Rekrutacja wstępnie wyłonionych przez pracodawcę kandydatów musi odbywać się według określonych przez państwo zasad. Pomijając osobną kwestię kadry zarządczej, menedżerów, pracowników o rzadkich specjalnościach – rekrutacja powinna odbywać się jawnie, z podaniem do publicznej wiadomości, na konkretnie opisane stanowisko (zakres obowiązków jako integralna część umowy o pracę), z określonym z góry nieodległym terminem jej zakończenia i powiadomienia o wyniku (bądź odwołaniu rekrutacji), a kandydaci do pracy spoza danej miejscowości powinni odbywać spotkania rekrutacyjne z pracodawcą na jego koszt (dojazd, dieta).
        .
        To by jakoś ucywilizowało kwestię ustalania wynagrodzenia i moment przyjmowania Polaka do pracy.
        .
        .

        • Andrzej Sokół

          26 maja 2018 at 17:21

          Ty jesteś niebezpiecznym debilem nic nie pojmujesz, poczytaj Arystotelesa Etykę Nikomachejską tam znajdziesz odpowiedz, jest tam proste wyjaśnienie, na czym polega ekonomia i jak się rozwiazuje problemy w oparciu o zasady moralne. Jeżeli jesteś absolwentem jakiejkolwiek szkoły państwowej to możesz nic nie rozumieć, to cię tłumaczy.

          • GG.

            26 maja 2018 at 17:57

            Pana, niestety, nic nie tłumaczy, a jeżeli występuje pan w taki sposób w obronie pracodawców, to tylko daje pan świadectwo, że trzeba bronić pracowników i koniecznie wprowadzić radykalne zmiany w systemie płacy w Polsce.
            .
            .

          • Marek O

            26 maja 2018 at 22:06

            Takich komuchów jak GG to tylko raz sierpem, raz młotem 🙂

        • michu

          26 maja 2018 at 19:52

          Z tego co wiem nikt nikomu nie zabrania napisać ogłoszenia z przedstawieniem się (nawet z nr buta), z podaniem jaka to będzie praca i płaca itd.

  4. Piotr R

    27 maja 2018 at 00:21

    Takich kretynow i bolszewikow jak GG ktorzy mysla ze panstwu wszysgko wolno przez co wpisuka sie doskonalen w definicje faszyzmu „wszystko w panstwie ., nie bez panstwa , nic przeciwko panstwu. Takich idiotow raz sierpem raz mlotem!

  5. Faszysta

    27 maja 2018 at 10:20

    Pozwole sobie zauwazyc ze korporacjonizm byl w pewnym sensie wyprobowany z sukcesem w Italii i to niezbyt dawno.

  6. Soroka

    27 maja 2018 at 19:59

    Ciekawe czy obecnie jakikolwiek uczony potrafi samodzielnie myśleć, czy wszyscy potrafią tylko przepisywać co inni myśleli na jakiś temat?
    Co ma wspólnego korporacjonizm z katolicyzmem?
    Zakłamało się słowo „religia” i teraz kłóci się gówno z miodem!
    Korporacjonizm, to wymysł materialistów (wyznawców religii materialistycznej, czyli światopoglądu wyrosłego z wiary w samoistne i bezprzyczynowe powstanie świata materialnego), mający na celu eksploatację materialną ludzi ogłupionych i zniewolonych.
    Katolicyzm funkcjonuje w oparciu o sprawiedliwość i miłosierdzie, a więc wszelkie działania mają na celu dobro wspólne, czyli o dobro, bo każde dobro jest wspólne.

  7. ?

    28 maja 2018 at 10:38

    Czy @GG. to nowe pseudo bolszewickiego karalucha @gieptila?

  8. GG.

    28 maja 2018 at 14:20

    .
    ODPOWIEDŹ UCZESTNIKOM DYSKUSJI
    .
    Zwykłym fanatyzmem jest upieranie się przy czymś, co jest złe. Feudalizm i socjalizmy (w tym socjalizm liberalny, zwany potocznie „kapitalizmem”) nie były dobre dla ludzi, gdyż trzymały większość z nich w upokarzającej zależności (poddaństwie) i w biedzie. Były to ustroje bazujące na egoizmie i agresji. Pozwalały na nadmierną koncentrację kapitału w rękach prywatnych i w rękach państwowych kacyków. Marnowały dużą część wypracowanych środków na zbrojenia i agresywne, bądź obronne wojny. Nie zaspokajały potrzeb dużej części społeczeństwa, w tym także dużej części osób ciężko pracujących (biedny mieszczanin, biedny chłop, biedny robotnik, biedny nauczyciel). Indoktrynowały ludność w celu wymuszenia posłuchu i legitymizacji systemu ucisku/wyzysku, powodując jednocześnie drastyczne nierówności społeczne i niechęć jednych ludzi do innych, oraz nienawiść do instytucji państwa (wspomina też o tym autor M. Krajski).
    .
    Państwo narodowe, jak mówił papież Jan Paweł II, jest prawidłową formą samoorganizacji narodu, czyli nie jest to – a w każdym razie nie powinna to być – instytucja działająca w interesie tylko niektórych grup czy warstw społecznych (np. w interesie pracodawców, czy tej ich części – podobno połowy [*], która nie chce uczciwie płacić podatków i składek ubezpieczeniowych, albo tej, która nie chce płacić odpowiednio wysokich wynagrodzeń WSZYSTKIM swoim pracownikom).
    .
    Państwo narodowe, działające zgodnie z zasadami chrześcijańskiego PERSONALIZMU ma bronić interesu wszystkich jego obywateli i każdego z nich z osobna.
    .
    Nie udawało się to w feudalizmie, bo wystąpiła patologiczna tendencja (widoczna i dzisiaj): likwidacja wolnego stanu kmiecego i obrócenie chłopów w poddaństwo przez szlachtę, próby całkowitego uzależnienia szlachty (zwłaszcza na Litwie) przez wyrosłą ponad naród magnaterię, a tym samym dążenie do faktycznej likwidacji wolnego stanu szlacheckiego. No i na koniec próby likwidacji samego państwa (Rzeczy Pospolitej) przez superbogatych, egoistycznych i w zasadzie bezkarnych magnackich zdrajców, współpracujących bądź z Zachodem, bądź ze Wschodem.
    .
    Następne formy ustrojowe, które zniewoliły w XIX, XX i XXI wieku Polaków-Słowian były o tyle gorsze, że rzuciły ich „na pastwę losu”, czyli pozbawiły ich lepszej czy gorszej, ale jednak opieki pana feudalnego, który zarówno w swoim egoistycznym interesie, jak i zachęcany w jakiś tam ograniczony sposób (np. przez Kościół i księży) do respektowania zasad cywilizacji łacińskiej-personalistycznej – robił coś-niecoś, żeby „jego” ludzie nie pomarli z głodu i braku dachu nad głową.
    .
    Socjalizm komunistyczny („antykapitalistyczny”) i socjalizm liberalny („kapitalistyczny”), nie tylko zlikwidowały panów feudalnych, ale i dokonały bezprawnie olbrzymich przesiedleń ludności wiejskiej do miast. Stała się ona tam najemnikami pozbawionymi własnych warsztatów pracy i zarazem ziemi, która dotąd ją żywiła i pozwalała jej przetrwać.
    .
    Ponieważ socjaliści (przede wszystkim zachodni/liberalni i wschodni/komunistyczni) toczyli ze sobą SZTUCZNE WOJNY (po co prezydent Wilson wysłał Trockiego do republikańskiej już Rosji?), to człowiek zupełnie się dla nich nie liczył, był tylko „robolem”, mięsem armatnim, „nawozem historii”.
    .
    Wyzyskiwali pracowników (okradali ich) zarówno pracodawcy prywatni, jak i państwowi. Socjalizm liberalny (np. amerykański) i socjalizm komunistyczny (np. sowiecki), to sztandarowe UTOPIJNE systemy socjalistyczne, pozwalające pracodawcom okradać pracowników, traktowanych jako nierównoprawny „nawóz historii”. Systemy te powodowały niesłychaną kumulację ukradzionych pracownikom środków w rękach nielicznych (w rękach „biznesmenów” lub kacyków państwowych/partyjnych) oraz pozostawanie wielkich rzesz w stanie hibernacji rozwojowej (bezdomni, mieszkania nie-własnościowe, brak oszczędności, bezrobocie jawne i utajone, brak opieki medycznej – bo jeszcze w czasach Obamy ok. 50 mln Amerykanów nie miało ubezpieczenia zdrowotnego!)
    .
    Słowem: ani kapitalizm, ani komunizm nie służyły WSZYSTKIM pracownikom i WSZYSTKIM rodzinom.
    .
    Zawiedli zwłaszcza (i to dwa razy: przed narodzinami i po „upadku” komunizmu) pracodawcy prywatni (owi „biznesmeni/kapitaliści”). Okazali się oni przeważnie niezdolni do wyręczania państwa w uczciwym i moralnym organizowaniu i przekazywaniu odpowiednich środków materialnych (dochodu) dla WSZYSTKICH swoich pracowników-najemników, a w Polsce ponoć połowa z nich „robi w konia” zarówno państwo, jak i Polaków [*].
    .
    Jest rzeczą oczywistą, że nie można dać obywatelom prawa do posiadania i używania broni bez kontroli państwa. W społeczeństwie jest zbyt wielu ludzi chorych, nieodpowiedzialnych, impulsywnych, zachłannych, nieetycznych i obdarzonych niskim poziomem inteligencji. Co więcej, nie można przewidzieć, czy ktoś zdrowy nie zachoruje nagle, nie straci panowania nad sobą, albo po prostu z wyrachowania, z zimną krwią nie użyje swej broni przeciwko innemu człowiekowi (bardzo liczne przypadki).
    .
    Konsekwentnie zatem, nie można pozostawiać w rękach pracodawców tej potężnej broni, jaką jest samowolne, arbitralne i jednostronne ustalanie przez nich cen pracy, czyli płac, wysokości wynagrodzenia dla każdego stanowiska pracy.
    .
    W obecnym antypersonalistycznym systemie jest to maskowane tzw. negocjacjami pracodawców i państwa w sprawie „płacy minimalnej”, ale jest to tylko teatrzyk pozorów, gdyż problem polega na tym, że pracodawcy nie chcą płacić za pracę jak za NIEZBĘDNY SKŁADNIK PROCESU PRODUKCJI/WYKONYWANIA USŁUG.
    .
    Takim niezbędnym składnikiem – co już służyło tu za przykład – jest też np. prąd, którego cena jest NARZUCANA PRACODAWCOM ODGÓRNIE przez elektrownie (pod nadzorem państwa) – i jest to słuszne i niekwestionowane.
    .
    Dlaczego zatem w przypadku pracowników (i ich rodzin) nie dzieje tak samo? – Dlaczego cena pracy jest kształtowana uznaniowo przez samych pracodawców i dla większości pracowników-najemników jest z reguły stanowczo zbyt niska? – Bo w systemie socjalizmu liberalnego NIE SZANUJE SIĘ CZŁOWIEKA, każdego człowieka i jego przyrodzonego PRAWA DO SZCZĘŚCIA.
    .
    Rozumiejąc to, możemy próbować zmienić system płacy w Polsce.
    .
    [*] – Zob.: http://innpoland.pl/134375,dzieki-niemu-nasze-zarobki-maja-wzrosnac-o-kilkaset-zlotych-rewolucyjny-projekt-eksperta-dobrej-zmiany
    .
    .

    • michu

      28 maja 2018 at 14:51

      Wszystko to reguluje przykazanie miłości i wynikające z niego siódme przykazanie. A jeśli chodzi o biurkracje to dlaczego ma dbać tylko o pracowników najemnych, żeby im było dobrze kosztem innych? Niech państwo w ogóle zadba, że by wszyscy byli zdrowi, szczęśliwi, każdy żeby miał dobrą żonę i męża, mądre dzieci, dobry samochód, willę z basenem, 4 miesięczny urlop, wczasy na Karaibach itd itp. Dlaczego nie?

      • GG.

        28 maja 2018 at 15:38

        To, co Pan mówi, to czysta demagogia.
        .
        Gdyby przykazania (Dekalog) mogły skutecznie rozwiązać omawiany problem płac, to już dawno pracodawcy zabezpieczaliby odpowiednie dochody WSZYSTKIM swoim pracownikom. – A tak nie było i nie jest.
        .
        Pracodawca (kierownik zakładu pracy – prywatnego, państwowego, spółdzielczego etc.) ma podstawowe zadanie: wyżywić nie tylko siebie i państwowych urzędników, ale przede wszystkim WSZYSTKICH swoich pracowników. – Do tego jest powołany (upoważniony) przez naród, a państwo ma pilnować, żeby się z tego zadania dobrze wywiązywał.
        .
        Pracodawca nie wywiązujący się ze swoich – dobrowolnie przyjętych przez siebie przy zakładaniu (obejmowaniu) firmy – zobowiązań finansowych wobec pracowników-najemników i państwa, powinien być potraktowany tak, jak każdy kierownik zakładu pracy nie wypełniający swoich zadań: bankructwo (zwolnionko) i przekazanie firmy komuś, kto ma pomysł na uczciwą, moralną i dochodową działalność gospodarczą – z poszanowaniem obowiązującej ogólnokrajowej siatki płac dla wszystkich stanowisk pracy, dostępnej na stronach internetowych państwowych Urzędów Pracy.
        .
        .

        • michu

          28 maja 2018 at 15:42

          Jak ktoś zakłada firmę to po to żeby służyć bliźniemu np produkując coś co jest bliźniemu potrzebne a nie po to żeby wyżywić kogoś (chyba, że jest to firma gastronomiczna ;).

          • GG.

            28 maja 2018 at 17:13

            Pan tylko mąci wodę.
            .
            Gdy właściciel firmy NIE ZATRUDNIA PRACOWNIKÓW (z wyjątkiem członków najbliższej rodziny), to może sobie do woli „dziadować” (ustalać niski dochód dla siebie i np. żony), pod warunkiem, że zapłaci obowiązujące składki ubezpieczeniowe, podatki i inne koszty tego swojego „samozatrudnienia”.
            .
            Ale jeżeli właściciel firmy ZATRUDNIA PRACOWNIKÓW, to nie może robić z nimi (z ich życiem) co chce, lecz jego OBOWIĄZKIEM jest ich „wyżywić’ (zapewnić im odpowiedni dochód) + oczywiście płacić obowiązujące składki, podatki i inne koszty działalności.
            .
            I jeżeli ktoś tego nie potrafi lub załamie się jego pomysł na zarabianie pieniędzy – to trudno, W POLSCE NIE MA, NA SZCZĘŚCIE, OBOWIĄZKU BYCIA DO ŚMIERCI PRZEDSIĘBIORCĄ-PRACODAWCĄ, ani też przekazywania tego obowiązku w spadku.
            .
            Właściciel firmy to normalny człowiek-obywatel i nie powinien mieć przywilejów klasowych (np. przywileju przedłużania agonii swej nieudanej firmy poprzez celowe i uporczywe zaniżanie wynagrodzeń pracowników).
            .
            Urzędy Pracy i zasiłki dla bezrobotnych są również dla właścicieli i zarządców firm.
            .
            Taka „oczywista oczywistość”.
            .
            .

          • Marek O

            28 maja 2018 at 19:18

            Nie ma też obowiązku bycia PRACOWNIKIEM takiego PRACODAWCY… nie podoba mi się to szukam dalej a nie czekam na „godne” (co to jest to godne życie i zarobki???) pieniądze…

  9. jacek wójcikiewicz

    28 maja 2018 at 15:33

    Polecam lekturę książki Adama Doboszyńskiego-GOSPODARKA NARODOWA.Jest to propozycja ekonomi opartej o ŚWIĘTEGO TOMASZA Z AKWINU i Polskie tradycje i zwyczaje.Ekonomia katolicka i polska.

  10. michu

    28 maja 2018 at 18:33

    Jak ktoś np produkuje auta np syrenki i chce zatrudnić pracowników i chce dać im 500 zł na miesiąc i nikt się nie zgłasza to musi pracować sam. Nikt go nie wyręczy. Jeśli chce dać 5 tyś i zgłasza się parę osób, ale państwo nakazuje, że musi dać 20 tyś, to on nie da nikomu ani 5 tyś (choć byliby chętni) ani 20 tyś (bo to mu się nie będzie opłacać). Bliźni nie będą mieli syrenek firma splajtuje i będzie więcej bezrobotnych.

    • GG.

      28 maja 2018 at 19:07

      Panie „mąciwoda”, to nie może być tak, że pracodawca „chce ileś-tam dać” pracownikowi.
      .
      Pracodawca ma ZAPŁACIĆ pracownikowi tyle, ile ustali państwo dla danego stanowiska pracy w całym kraju (dla wszystkich stanowisk pracy tego typu).
      .
      Pracodawca, oczywiście, może zachęcać kandydatów do pracy samodzielnie ustalanymi premiami, a jeżeli i to nie wystarczy, to niech zaoferuje swoją nisko płatną pracę np. Afrykańczykom w Afryce, zamiast ściągać ich do Polski.
      .
      Nie będziemy płakać po takim, pożal się Boże, pracodawcy. Znajdą się na jego miejsce inni.
      .
      .
      Nawiasem pisząc, dyskutowany tutaj temat jest tak ciekawy, A NIE WIDZĘ (czyżbym przeoczył?) TEKSTU M. KRAJSKIEGO – i tej dyskusji pod nim – NA FACEBOOKU I TWITTERZE.
      .
      Czyżby Redakcja Prawy.pl wycięła z tych dwóch miejsc tekst własnego współpracownika, bo wnioski z niniejszej dyskusji nie pokrywają się z tezami S. Krajskiego, zaprezentowanymi TUTAJ: https://kukonfederacjibarskiej.wordpress.com/2015/04/10/17-kwietnia-ukaze-sie-nowa-ksiazka-stanislawa-krajskiego-przyszly-ustroj-polski-stron-152/ ?
      .
      A może są niestrawne dla propagatorów tzw. „wolnorynkowego kapitalizmu”, którzy już wyżej „dali głos”?
      .
      .

      • Marek O

        28 maja 2018 at 19:23

        Jasne, urzędowe ceny na buty, kiełbasę i mleko…to już było!!!!!! Boże jak ja nie cierpię komuchów. GG emigruj do Korei Północnej, tam jest garść ryżu za pracę, urzędowo i sprawiedliwie bo wszyscy mamy jednakowe żołądki, ha ha

        • GG.

          28 maja 2018 at 22:22

          @ Marek O 28 maja 2018 at 19:18
          .
          O nie, nie, proszę pana! Pan „odwraca kota ogonem”! Pracownicy już się naszukali przez 30 lat uczciwych i dobrze płacących pracodawców! Wystarczy im tego szukania igły w stogu siana! Gdy każdy pracodawca BĘDZIE MUSIAŁ trzymać się ustalonych przez państwo stawek wynagrodzeń, to pracownicy przestaną być okradani i nie będą długo szukać płacy pozwalającej im na godne, normalne życie.
          .
          Jeśli to się jakiemuś pracodawcy nie spodoba – to do widzenia, jest jeszcze wiele krajów, gdzie można sobie pookradać biednych kandydatów do pracy (Syria, na przykład, to będzie wielki plac rozminowania i odbudowy).
          .
          Pan zaś, po prostu, proponuje to, że w poszukiwaniu sklepu spożywczego, który właściwie mnie obsłuży, mam sobie wędrować od dzielnicy do dzielnicy miasta, a może i dalej, bo wszystkie sklepy mogą teraz bezkarnie mnie oszukiwać w różny sposób.
          .
          Nie ma na to zgody! – Każdy mieszka w konkretnym miejscu, na konkretnym terenie i TUTAJ chce żyć godnie, więc w całej Polsce powinny być stosowane stawki wynagrodzenia ustalone przez państwo, tak samo jak wszystkie sklepy spożywcze w mieście powinny sprzedawać towar dobrej jakości, w korzystnej cenie i kłaniając się klientom wpół, żeby Polak nie musiał biegać co rano po bułki do sąsiedniej dzielnicy.
          .
          Musi być zaprowadzony PORZĄDEK W SYSTEMIE PŁACY w Polsce. To się samo nie zrobi. To trzeba, niestety, na pracodawcach wymusić (państwo powinno to stale wymuszać).
          .
          @ Marek O 28 maja 2018 at 19:23
          .
          „KOMUCHEM” (A WŁ. SOCJALISTĄ) JEST TEN, KTO CHCE KONSERWOWAĆ OBECNY NIESPRAWIEDLIWY, ANTYLUDZKI I ANTYPOLSKI SYSTEM wyzysku, pauperyzacji i nomadyzacji, niszczący wielką część narodu polskiego i całą Rzeczpospolitą, jaka i czyja by ona nie była.
          .
          .

          • Marek O

            28 maja 2018 at 23:23

            Mam niezłą bekę z Pana, proszę Pana :), to właściciel sklepu ma go tylko po to otworzyć by Pan miał tanio i wygodnie a nie dla zysku??? To Pan do pracy też niech idzie by Pracodawca miał taniego i wydajnego pracownika, też niech Pan się zgina w pół przed Pracodawcą i całuje po rękach, wg. analogii. To piekarz ma Panu bułki pod nos podtykać za cenę mąki i kłaniać się wielmożnemu Panu w pół a Pan chce by to rząd wymógł na piekarzu by swoim pracownikom płacił jak najwięcej? Logiki brak, oby tacy „ekonomiści” od siedmiu boleści nigdy nie mieli wpływu na nic bo tragedia gotowa. Matriks przy Pańskich teoriach wysiada. LOL

          • GG.

            29 maja 2018 at 00:48

            @ Marek O 28 maja 2018 at 23:23
            .
            Niestety, to wszyscy mądrzy Polacy śmieją się z Pańskiego śmiechu.
            .
            Tak, sklepy spożywcze powstają i działają po to, by jak najlepiej zaspokajać potrzeby kupujących, a nie przede wszystkim dla wygody i zysku ich właścicieli.
            Jeśli sklepy nie działają jak należy, to ich właściciele szkodzą interesom mieszkających przy nich Polaków i należy im sklepy odebrać i powierzyć innym chętnym.
            .
            Podobnie jest z płacami w firmach. Celem działalności gospodarczej nie jest przede wszystkim indywidualny zysk właścicieli, lecz zaspokajanie potrzeb pracowników i państwa. Kto tego nie rozumie, ten nie nadaje się do prowadzenia biznesu i powinien być objęty zakazem zatrudniania pracowników.
            .
            .

          • Marek O

            29 maja 2018 at 14:15

            @GG „Tak, sklepy spożywcze powstają i działają po to, by jak najlepiej zaspokajać potrzeby kupujących, a nie przede wszystkim dla wygody i zysku ich właścicieli.”

            Sorry ale jest Pan skończonym idiotą i komunistą, co zawsze idzie w parze a z idiotami się nie dyskutuje, koniec, kropka.

          • GG.

            29 maja 2018 at 15:24

            @ Marek O 29 maja 2018 at 14:15
            .
            Nie, proszę pana. To pan najwyraźniej nie jest w stanie objąć i pojąć całokształtu omawianego problemu i zastępuje pan, ze swej strony, konstruktywną dyskusję prymitywnymi i kłamliwymi atakami ad personam, na co, niestety, „arcykatolicka” redakcja Prawy.pl panu pozwala.
            .
            Przyszłością cywilizacji łacińskiej-personalistycznej (jeśli ma być ona odbudowywana) nie jest socjalizm liberalny („kapitalizm” / „wolny rynek” / „komunitaryzm”), lecz P_E_R_S_O_N_A_L_I_Z_M .
            .
            .

      • michu

        28 maja 2018 at 19:50

        A co się stanie jeśli Hilary Minc II każe pracować wszystkim np za 500 dzisiejszych zł na miesiąc a komuś się to nie spodoba?

        • Soroka

          28 maja 2018 at 21:03

          Wszyscy będziemy płakać!

          • michu

            29 maja 2018 at 06:55

            Wszyscy raczej nie. Jak ktoś nie zrozumie, że mu się 500 należy, to mu czekiści wyjaśnią że się myli i to tak że reszta też zrozumie. Płakać będzie można tylko na pogrzebie tego który kieruje państwem i ustala pensje. Oczywiście ci co państwem kierują będą mieli pensje po 20 tyś to chyba jasne w końcu taka odpowiedzialność i troska o lud pracujący.

          • GG.

            29 maja 2018 at 15:37

            @ michu, Soroka
            .
            „Jaki rozum, taka mowa.” – Wstydźcie się swoich rozumków.
            .
            .

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najpopularniejsze

Góra