Zdaniem wydawcy pracy książka o Zbigniewie Herbercie „Pan od poezji” Joanny Siedleckiej to „barwną opowieścią o życiu Pana Cogito od kolebki po grób, dokumentującą jego kolejne etapy: Lwów, Sopot, Warszawę, Paryż, złożoną z relacji imponującej liczby świadków z najróżniejszych środowisk: szkolnych kolegów, przyjaciół, pierwszej wielkiej miłości i wielu ważnych nazwisk naszej literatury, m.in. Gustawa Herlinga-Grudzińskiego, Jerzego Giedroycia. Jest też w „Panu od poezji” to, czego przede wszystkim szukamy w biografiach – Herbert prywatny, osobisty, intymny. Dręczony chorobą i cierpieniem, alkoholem, „wiecznie w podróży”. Pozorny kobieciarz, w istocie bał się kobiet, unikał trwałych z nimi związków. Autorka odkrywa również mroczne, skrywane przez Poetę, bolesne rany – poczucie winy za brak udziału w konspiracji z powodu kalectwa i „sromotnej” ucieczki ze Lwowa w marcu 1944, gdy jego rówieśnicy szykowali się do walki”.

 

Jak informuje wydawca „grugie wydanie poszerzone zostało o sześć nowych, równie odkrywczych rozdziałów:

– „Czarne słońce” i „Przepraszam za męża” o Katarzynie Herbertowej w roli żony i wdowy po Herbercie;

– „Sopot, Bieruta 8” o wielkiej pomocy udzielanej mu przez ukochaną kobietę i rodziców – o czym milczał , „podkręcając” swój mit samotnie zmagającego się z potworem komunizmu;

– „Odwoływać nie będziemy” – o skutkach „Hańby domowej”, głośnego wywiadu Herberta z Jackiem Trznadlem o udziale polskich pisarzy w komuniźmie;

– „Dosięgnie mnie ręka tych panów” o Panu Cogito w trybach bezpieki;

  • „Przystań”- portret wymarzonego mieszkania Poety na ulicy Promenada, które okazało się nafaszerowaną podsłuchami pułapką, z sąsiadem – tajnym współpracownikiem.

  •  

W swojej recenzji pierwszego wydania książki Czesław Miłosz (Agnieszka Kosińska, Miłosz w Krakowie, Znak, Kraków 2015) pisał: „Czytam Siedlecką z wielkim zainteresowaniem, bo ona tam, w „Panu od poezji”, opisuje środowisko polonistyki warszawskiej w latach pięćdziesiątych, […].To jest ważne świadectwo, bo nie mamy za wiele wspomnień o tamtych czasach. I jeszcze ta książka mówi o tym, co ja uważam za bardzo ważne, to znaczy, o terrorze środowiska. Na przykład kiedy się było poetą, miało się status poety i pryszczaci mówili: „Chodź na wódkę”, to jeśli się nie poszło z nimi, to właściwie opowiadało się po przeciwnej stronie.

Jak można przeczytać na stronie wydawnictwa Fronda Joanna Siedlecka „zasłynęła głośnymi, wznawianymi reporterskimi książkami o pisarzach: „Jaśnie paniczem” o Witoldzie Gombrowiczu, „Mahatmą Witkacym” o Stanisławie Ignacym Witkiewiczu, „Czarnym ptasiorem” o Jerzym Kosińskim, dwoma tomami „Wypominków” o pisarzach przemilczanych. Jest też autorką trzech książek o ciemnym rewersie oficjalnego życia literackiego w PRL-u: „Obławy. Losy pisarzy represjonowanych”, „Kryptonimu Liryka” i „Biografii odtajnionych”.”

 

Jak można przeczytać w biogramie (autorstwa Agaty Szwedowicz) Zbigniewa Herberta na stronie Muzeum Historii Polski „Dzieje pl” „Zbigniew Herbert urodził się (...) 1924 roku we Lwowie. (…) Wiosną 1944 roku, uciekając przed wkraczającymi do Lwowa sowietami, rodzina Herbertów przeniosła się do Krakowa. Zbigniew Herbert uzyskał dyplom tamtejszej Akademii Ekonomicznej, studiował też na krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych i rozpoczął studia na Wydziale Prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego, które kontynuował na Wydziale Prawa i Filozofii Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Dyplom uzyskał w 1949 roku. W 1950 roku przeniósł się do Warszawy. Wówczas debiutował na łamach tygodnika "Dziś i jutro" [Bolesława Piaseckiego]. (...) Współpracował z "Tygodnikiem Powszechnym", "Słowem Powszechnym", współredagował miesięcznik "Poezja". (…) W latach 60. Herbert, zafascynowany kulturą śródziemnomorską, zaczął podróżować - jeździł do Włoch i Grecji, a także do Niemiec, Francji i Holandii. Te wyprawy zaowocowały tomami esejów (…) Herbert angażował się w działalność opozycyjną (...) podpisał tzw. List 15, żądający udostępnienia Polakom zamieszkałym w ZSRR kontaktu z polską kulturą. W grudniu 1975 roku, wobec projektowanych zmian w konstytucji, a zwłaszcza planowi wpisania do niej kierowniczej roli PZPR i wieczystej przyjaźni z ZSRR, podpisał [protestujący przeciwko takim zmianom] "Memoriał 59". Po roku 1980 wiersz Herberta "Przesłanie Pana Cogito" roku stał się swoistym hymnem ruchu społecznego, jakim był NSZZ "Solidarność". (…) W 1986 r. środowisko pisarzy zbulwersował wywiad Zbigniewa Herberta, który znalazł się w książce Jacka Trznadla "Hańba domowa" - zbiorze wywiadów z polskimi pisarzami na temat postaw twórców w okresie stalinizmu. Herbert dość ostro zdystansował się wobec kolegów, którzy tworzyli w poetyce socrealizmu czy bez skrupułów korzystali z przywilejów, jakie PRL-owska władza zapewniała sprzyjającym jej literatom. Na początku lat 90. Herbert zarzucił redaktorowi naczelnemu "Gazety Wyborczej" Adamowi Michnikowi torpedowanie działań zmierzających do przeprowadzenia dekomunizacji i lustracji w Polsce oraz sprzyjanie postkomunistom. W listopadzie 1994 r. Herbert udzielił "Tygodnikowi Solidarność" wywiadu, w którym zaostrzył oskarżenia z "Hańby domowej". (…) W roku 1994 zainicjował zbiórkę pieniędzy na pomoc dla pogrążonej w wojnie z Rosją Czeczenii (...). W 1995 roku Herbert skierował do ówczesnego prezydenta Lecha Wałęsy list domagający się rehabilitacji płk. Ryszarda Kuklińskiego. Zbigniew Herbert zmarł 28 lipca 1998 r. w Warszawie w wieku 73 lat”.

 

Rozmawiał: Jan Bodakowski