Jak miałem 11-15 lat, czyli w latach 1985-89 „cieszyłem się” schyłkiem PRL-u i początkiem III RP w Podstawowej Zbiorczej Szkole Gminnej w Gajewnikach. I moim językiem obcym był wówczas rosyjski. A szkoda, że nie wiem, ponieważ należałoby jakoś skomentować poniższe i załączone do tekstu pismo ze strony fundacji „Euroweek”. Oczywiście w języku, którego uczyli „wolontariusze” z III Świata, czyli angielskim (suahili zresztą też). No chyba, że przyjmiemy, że na tych „warsztatach” był tylko międzynarodowy język miłości…

Tak więc zwróciłem do wujka Google’a, żeby rozwiązać gnębiące mnie wątpliwości. I tak strona http://angielski.edu.pl/ (z dodatkiem Edgard nauka języków) informuje mnie, że najbardziej zbliżony po angielsku idiom brzmi „if the cap fits, wear it, (2) every why has a wherefore”, co w bezpośrednim znaczeniu tłumaczy się jako „jeśli coś się ciebie tyczy, zaakceptuj to, weź na siebie krytykę”. A teraz zanalizujmy ten żartobliwy tekst, który rzekomo jest pisany przez kancelarię prawniczą, a faktycznie podpisane tylko przez Prezesa Zarządu Fundacji „Euroweek” Adama Janikowskiego. 

„Działając w imieniu i na rzecz fundacji Euroweek żądam natychmiastowego usunięcia artykułu „Integracja z innymi rasami czy zagrożenie multikulturową pedofilią”?

https://prawy.pl/100294-integracja-z-innymi-rasami-czy-zagrozenie-multikulturowa-pedofilia/

Żądam także usunięcia wszystkich komentarzy zamieszczonych pod ww artykulem.

Moja skromna odpowiedź – żądać to wy sobie możecie… Na szczęście to jest Polska, a nie Niemcy, czy Szwecja, gdzie za powyższy artykuł autor mógłby dostać 2 do 5 lat, czyli o wiele więcej, niż przybyły do tego kraju imigrant za gwałty, czy nawet przypadkowe zabójstwo miejscowego, jak to niedawno miało miejsce w Niemczech i skończyło się dla „nieletniego” sprawcy pracami społecznymi. Jeszcze jakaś wolność słowa w Polsce jest. 

Treści i komentarze na państwa portalu są całkowicie nieprawdziwe, są szkalujące, ksenofobiczne i rasistowskie. 

Cóż jak się nie ma czym przywalić, to zawsze się wali rasizmem? Jak obuchem, czy inną kłonicą? Więcej finezji, ponoć jesteście prawdziwymi Europejczykami. A co takiego w tekście panu Janikowskiemu się nie spodobało? Może to:

Na portalu instagram pod tagiem #euroweek można znaleźć bardzo dużo zdjęć polskich dzieci z mężczyznami, na których widoczny jest wyraźny kontakt fizyczny. Dużo wyższy wiek „wolontariuszy” wskazuje na to, że te zaloty dorosłych murzyńskich i arabskich mężczyzn do niedojrzałych płciowo i emocjonalnie dziewczynek trafiają na bardzo podatny grunt. Wystarczy poczytać, co te małolaty piszą na forach portali społecznościowych. 
Jakoś nie wydaje mi się, żeby polski nauczyciel całował dzieci na takich zajęciach. Również nie spotkałem się, aby młoda uczennica pisała do nauczyciela, że "zostawi mu otwarte okno w hotelu". Czy wyznaje mu publicznie na Instagramie, że jest jej mężem. To wszystko kwalifikuje się do wjazdu Policji i sprawdzenia ich pod kątem innych czynności seksualnych wobec osób nieletnich.


Później przejawem wyszukanego poczucia humoru jest uwaga:

Ponadto bardzo istotną przyczyną uzasadniającą żądania jest to, że (…)  w treści artykułu wykorzystane są wizerunki osób, które w żaden sposób nie wyraziły zgody na ich publikację. 

Akurat zdjęcia są wzięte z Instagrama z… oficjalnych zdjęć z Euroweek 2015, 2016 i 2018, czyli zamieszczone przez was. Może czas przeczytać regulamin Instragrama?

To jest dopiero żart:

Wskazuję, że działania Państwa mogą być uznane za wyczerpujące znamiona czynów karalnych. 

A na jakiej podstawie? I z jakiego paragrafu? 

Liczne treści, które znalazły się w tej publikacji są jednoznacznie nacechowane kontekstem seksualnym. Te określenia w przedmiotowej sprawie wprost należy uznać za kłamliwe, wyrażone bez żadnych faktycznych i prawnych podstaw. 

I tu mamy pierwsze jawne kłamstwo, bo podstaw w faktach, by się parę znalazło. Ponieważ ten masturbujący się do małoletnich uczestniczek Euroweek egzotyczny byczek, pardon „wolontariusz” to jakiś kosmita, w dodatku nie zachowujący się jako internetowy molestant? Ciekawe, co wcześniej robił na samym obozie? Poniżej mamy materiał o masturbującym się do uczestniczek „wolontariuszu”, który się pojawił… na portalu TVP Info. 

https://www.tvp.info/40415940/szokujace-nagranie-dziewczynka-opowiada-o-masturbujacym-sie-wolontariuszu-programu-euroweek?fbclid=IwAR2J9BIhlkN_aPAnKKE_E3NE9zfVv4m5e74rJeayiYqQ9mB2ouQ7NhW_Xu4

Jak się to ma do zamieszczone w piśmie:

Oświadczam z całą odpowiedzialnością, że żaden z uczestników, pedagogów, czy też rodziców dotychczas nie zgłosił ani jednego przypadku nadużycia, czy nieprawidłowości ze strony prowadzących zajęcia, które odnosiłby się do niewłaściwych zachowań prowadzących zajęcia w ramach programu „Euroweek”.

No to odsyłam to powyższej wypowiedzi uczestniczki. A to kolejny materiał, tym razem wrzucony w 2015 roku. Rzekomo "wolontariusze" nie mają wstępu i dostępu do pokoi dzieci...

Poczucie humoru jak w piśmie fundacji Euroweek do Prawego.pl

Skoro takie rzeczy są w sieci, to pytanie czego w sieci jeszcze nie ma? Myślę, że przesłuchanie małoletnich uczestniczek Euroweek przez prokuratura i policję może przynieść wiele bardzo ciekawych faktów. Profilaktycznie proponuję zamknąć pana prezesa w areszcie na początek na 3 miesiące do wyjaśnienia, chociaż części wątpliwości. 

Tak więc podsumowując – żegnam was staropolskim „pisz do mnie na Berdyczów”, a jeśli nie, to z najwyższą radością spotkam się z Fundacją i panem Janikowskim na sali sądowej. Ciekawe tylko jak obiegnie wszystkie sale sądowe przeciwko wszystkim mediom piszącym PRAWDĘ!!! o jej fundacyjce i multikulturowych szkoleniach. Za unijne, czyli także za moje pieniądze. 

Michał Miłosz

W galerii przedstawiamy pismo, które otrzymał portal prawy.pl