Ale w tym całym misz maszu ideologicznym najważniejsze są dzieci, za których edukację ochoczo się zabrano. Już asumpt do wkroczenia ideologii gender dała histeria, która opanowała społeczeństwo po zamordowaniu prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza.  Zabrano się wówczas za szkolenie dzieci przeciwko „mowie nienawiści”. Wiadomo było, że pod przykrywką głoszenia haseł równości, tolerancji dla każdego, prześlizgnie się zręcznie chora ideologia. Rafał Trzaskowski rekomendował nauczycielom materiały dydaktyczne. W jednym z nich, w „Kompasiku” możemy znaleźć zagadnienia związane ze „stereotypami płciowymi”. Dzieci mają wypowiadać się na temat słuszności zdań typu: „Tylko dziewczynki bawią się lalkami”, czy „Chłopcy nie noszą spódnic”. Zaleca się nauczycielom czytanie bajki o Kopciuszku, zmieniając płeć bohaterom.  Typowe robienie dzieciom wody z mózgu.
Oczywiście nikt się nie pytał rodziców o zgodę na uczestnictwo dziecka w słuchaniu podobnych bredni. A rodzice mają prawo odmówić posyłania dziecka na takie indoktrynujące zajęcia. Instytut Ordo Iuris zamieścił nawet na swoich stronach internetowych specjalne oświadczenie, które rodzic może pobrać, wypełnić i złożyć w szkole, jeżeli sprzeciwia się uczestnictwu dziecka w lekcjach propagujących podobne treści.
Do edukowania dzieci w uświadamianiu ich, co oznacza „mowa nienawiści” ruszyły miasta w całej Polsce. 64 szkoły zgłosiły się do tego projektu. Znalazły się od razu fundusze. Lublin ogłosił konkurs i przeznaczył na ten cel 140 tys. złotych. Prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak przeznaczył na ten cel 200 tys .Po prostu cała promocja genderyzmu i obywateli tęczowych ruszyła pełną parą.  Zabrano się za edukację seksualną dzieci przedszkolnych, propagując wśród nich masturbację i „zabawę w lekarza”, a szeroki pakiet genderowych bredni zadomowił się w szkołach. Wszystko to już było przed latami w Europie Zachodniej. W Wielkiej Brytanii jeszcze w roku 1988 za czasów Margarety Thatcher  weszło w życie prawo chroniące dzieci szkolne przed promocją homoseksualizmu. W 2003 roku prawo to zostało zniesione, a teraz głosi się, że tamte prawo było „najbardziej niegodziwym przykładem legislacji w cały okresie powojennym”. Obecnie promuje się prawa homoseksualistów, lesbijek, transpłciowców itd.  Przerabiały to także Niemcy, Francja i kraje skandynawskie. Teraz przyszła pora na Polskę z jej stolicą.
Prezydent, ojciec dwojga dzieci, sam nie wie co robi, promując podobną edukację szkolną. Do szkół mają być skierowani latarnicy, pedagodzy monitorujący uczniów LGBT i wykładający „jedynie słuszną” edukację seksualną. Ciekawe, co powiedzą na to rodzice , którzy głosowali na Trzaskowskiego, jak  i czy w ogóle będą walczyć o swoje dzieci. Jak dotąd towarzystwo LGBT usilnie tropi wszystkich, którzy ośmielają się walczyć o umysły dzieci i młodzieży. Ostracyzm już dotknął małopolską kurator oświaty, Barbarę Nowak, która miała odwagę stwierdzić, że karta LGBT , to promocja pedofilii i nawoływała do walki z chorą ideologią. Podobnie potępiono  polską mistrzynię windsurfingu, Zofię Klepacką za jej słowa, że nie o taką Warszawę walczył jej dziadek w powstaniu. Takie odważne osoby, które nie boją się wypowiadać swojego zdania na temat LGBT próbuje się zastraszyć i zaszczuć.
Jedno jest pewne, rodziców czeka bój o swoje dzieci, bo chora ideologia stała się w Warszawie faktem.