Pismo Święte niezwykle jednoznacznie odnosi się do aktów homoseksualnych. To właśnie przez nie została spalona Sodoma i Gomora, stając się już na zawsze synonimem największych obrzydliwości i całkowitego zepsucia. Księga Rodzaju opowiada, jak to dwaj aniołowie pod postacią mężczyzn przybyli do Lota, chcąc spędzić u niego noc. Kiedy dowiedzieli się o tym mieszkańcy Sodomy, młodzi i starzy mężczyźni otoczyli dom Lota, żądając wydania przybyszów, aby mogli ich wykorzystać. Księga Kapłańska zawiera słowa: „Ktokolwiek obcuje cieleśnie z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą, popełnia obrzydliwość. Obaj będą ukarani śmiercią, sami tę śmierć na siebie ściągnęli” (Kpł 20,13).

Ktoś mógłby jednak próbować osłabiać wymowę tych słów, mówiąc, że jest to Stary Testament. W Nowym Testamencie jednak także jest niezwykle ostro sformułowane potępienie aktów homoseksualnych. Święty Paweł napisał w Liście do Koryntian: „Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwięźli, ani mężczyźni współżyjący z sobą, ani złodzieje, ani chciwi, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy nie odziedziczą królestwa Bożego” (1 Kor 6,9-10). Powtórzył zresztą to samo w Pierwszym Liście do Tymoteusza (zob. 1 Tm 1,9). W obu fragmentach mowa jest o aktach homoseksualnych. Są one wymienione obok największych grzechów, jak bałwochwalstwo, które powodują wręcz, że dopuszczając się ich i nie szukając nawrócenia, nie można zostać zbawionym. Święty Paweł w Liście do Rzymian pisał także: „Dlatego to wydał ich Bóg na pastwę bezecnych namiętności: mianowicie kobiety ich przemieniły pożycie zgodne z naturą na przeciwne naturze. Podobnie też i mężczyźni, porzuciwszy normalne współżycie z kobietą, zapałali nawzajem żądzą ku sobie, mężczyźni z mężczyznami uprawiając bezwstyd i na samych sobie ponosząc zapłatę należną za zboczenie” (Rz 1,26-27). Ze słów tych wynika, że Bóg przyzwala, aby wolni ludzie podejmowali akty homoseksualne. Same te akty są jednak już karą dla tych, którzy je praktykują. Aby w pełni zrozumieć, dlaczego tak jest, trzeba zauważyć, że Apostoł Narodów uznał czyny homoseksualne za sprzeczne z naturą. W późniejszych wiekach Kościół właśnie na to położył największy nacisk. Termin „natura” oznacza w filozofii istotę rzeczy. Wszystko, co istnieje, ma swoją własną naturę. Najprostsza, biologiczna obserwacja powinna upewnić nas, że czyny homoseksualne są sprzeczne z naturą.

Wśród różnych klasyfikacji grzechów Kościół wymienia także grzechy „wołające o pomstę do nieba”. Są to grzechy szczególnie ciężkie, które wręcz domagają się same z siebie kary zesłanej od Boga. Należy do nich morderstwo, uciskanie wdów i sierot, zatrzymanie zapłaty należnej za pracę i właśnie grzech sodomski. Oznacza on obcowanie seksualne osób tej samej płci i inne czyny przeciwko naturze, jak kazirodztwo czy zoofilia. Wszystkie wymienione grzechy mają charakter wybitnie antyspołeczny. Ich napiętnowanie jest istotne, aby w ogóle społeczeństwo mogło przetrwać. To pokazuje, że Kościół zawsze uważał, że czyny homoseksualne to nie jest czyjaś prywatna sprawa, jak to się dziś pokazuje. Przyzwolenie na nie musi prowadzić do zepsucia społecznego czy wręcz do całkowitego moralnego rozkładu narodu. Legalizacja aktów homoseksualnych i zrównanie par homoseksualnych z małżeństwami heteroseksualnymi prowadzi do zniszczenia właściwych stosunków społecznych, degeneracji rodzin, destrukcji wychowania. Ich skutkiem będzie też w przyszłości legalizacja innych zboczeń, jak pedofilia czy kazirodztwo.

 

Wybrane dokumenty Kościoła katolickiego na temat homoseksualizmu:

  1. Deklaracja o niektórych zagadnieniach etyki seksualnej” z 1975 r.

  2. List do Biskupów Kościoła katolickiego o duszpasterstwie osób homoseksualnych” z 1986 r.

  3. Uwagi dotyczące projektów legalizacji związków między osobami homoseksualnymi” z 2003 r.