Informacje te pokazują, że zwykli Niemcy nie kierują się jeszcze całkowicie polityczną poprawnością, ale patrzą na skutki polityki migracyjnej Niemiec dla samych siebie. Dostrzegają wzrost przestępczości, w tym przestępczości seksualnej, utratę poczucia bezpieczeństwa, zmniejszanie się czystości i porządku na ulicach, niechęć migrantów do asymilacji i podejmowania pracy przy jednoczesnym pragnieniu otrzymywania wysokich świadczeń socjalnych.

Zmniejszająca się przychylność Niemców dla Angeli Merkel także jest skutkiem polityki kanclerz, która w 2015 r. otworzyła szeroko granice dla migrantów, wśród których wielu jest muzułmanów.

Takie wydarzenia jak sylwester w Kolonii, kiedy to muzułmanie masowo napastowali kobiety, a policja nie dość, że nie była w stanie sobie z tym poradzić, to jeszcze to zataiła, także powodują wzrost niechęci wobec imigrantów. Nie mówiąc już o świadectwach osób, które pomagały w obozach dla uchodźców do czasu, aż zauważyły postawę roszczeniową migrantów i przypadki napastowania przez nich kobiet.