Zapewnienie technologii komunikowania się przez rząd automatycznie ułatwia dostęp do transmisji i pozwala na lepsze nadzorowanie, co się dzieje w infrastrukturze. Dlatego Północnokoreańczycy współpracują z Chińczykami. Ich założenia zakładają izolowanie ludności od świata zewnętrznego i zdaniem byłego szefa biura IDG w Tokyo Martyna Williamsa mowa tutaj o „najbardziej restrykcyjnym środowisku mobilnym na świecie”.

Utworzenie rządowej sieci komórkowej do chwili obecnej kończyło się fiaskiem. Koryolink ruszył początkowo w 2002 roku, lecz po dwóch latach zamknięto całą infrastrukturę. Wszystko wskutek eksplozji stacji kolejowej w Ryongching. Zginęły tam dziesiątki osób. Kim Jong Il stwierdził, że winna jest temu sieć komórkowa. Rozeszły się bowiem plotki, że tą drogą nastąpiła eksplozja i był przeprowadzony zamach na północnokoreańskiego satrapę. Komentatorzy połączyli oba wydarzenia, chociaż rząd nie wydał żadnego publicznego ogłoszenia.

Egipska firma Orascom Telecom i Korea Posts and Telecomunication Co  stanęły za najnowszą odsłoną Koryolink. Wedle oficjalnych danych Koryolink posiada pięćdziesiąt tysięcy użytkowników. Znaleźli się oni jednak poza nadzorem rządu, który domagał się, aby wszystkie ich rozmowy oraz przesyłane informacje były monitorowane. Oprócz tego reżim domaga się osobnej łączności dla elit.

Tym saym Koryolink zakłada, że istnieją dwie kategorie osób. Zwykły użytkownik nie posiada możliwości wykonywania połączeń międzynarodowych, ale wyłącznie w obrębie sieci. Za tym idzie również zablokowanie dostępu do Internetu. Utrzymanie bowiem monopolu informacyjnego należy od lat do priorytetów kraju. Wyjątek stanowi wyłącznie dostęp do oficjalnych witryn rządowych w intranecie.

Za pomocą kontrolera, czyli firewall, ogólnoświatowi użytkownicy są również pozbawieni dostępu do Korei Północnej. Obok nich system wyróżnia kategorię elit.

Charakteryzuje ich korzystanie z systemów szyfrowania. Jako użytkownicy korzystają ze specjalnie zaprojektowanych słuchawek. Wedle założeń uniemożliwią one podsłuch przez osoby postronne. Równocześnie uzyskają oni pierwszeństwo przed zwykłymi użytkownikami. Wstępne szacunki mówią o zamówieniu tysiąca telefonów dla rządowej elity. Północna Korea zakłada wykorzystanie wyłącznie technologii opracowanych w kraju, w tym opracowanego na miejscu systemu szyfrowania komunikacji. Tym sposobem myślą, że unikną umieszczania tylnych furtek do systemu o co w ramach spekulacji bywa między innymi posądzany Facebook. Dostawcą sprzętu do szyfrowania będzie chiński Huawei posądzany w Stanach Zjednoczonych o współpracę z pekińskim rządem i wywiadem. Z kolei nad oprogramowaniem pracuje Panda International Information Technology Co. Firma ta w Północnej Korei uruchomiła w 2002 roku Achim Panda JV Co, lokalną firmę produkującą komputery. Przedstawiciele Panda International Information Technology Co spotykali się z Kim Il Sungiem i Kim Jong Ilem podczas ich wizyt w Chinach.

Pytania budzi faktyczna implementacja LIG. Pod tą nazwą kryje się Legal Intercetion Gatawey, czyli furtka dla służb takich jak policja do nadzoru wskazanych telefonów. Huawei zapowiedział, że jego rozwiązanie pozwoli na jednoczesne nadzorowanie dwu i pół tysiąca celów. Z tego jednocześnie będą monitorowane trzysta pod kątem połączeń telefonicznych, a następne trzysta w zakresie badania transmisji danych takich jak korzystanie z intranetu. Inna wersja systemu zakłada, że te liczby będą mniejsze - do tysiąca dwustu celów, z czego jednocześnie dwieście czterdzieści podsłuchiwanych rozmów i dwieście pięćdziesiąt przechwyconych równocześnie transmisji danych.

Do monitorowanie centrum wykorzysta stu osiemdziesięciu użytkowników tworzących trzy zespoły zalogowane do systemu, w systemie zmianowym. Na dane jest zarezerwowane siedem terabajtów pamięci, co w świetle obecnych standardów nie stanowi imponującej liczby. Taka liczba powierzchni dyskowej pozwala na zapisanie ponad tysiąca sześciuset filmów DVD, choć osobną kwestią jest, że większość danych będzie miała formę tekstu. On zaś nie potrzebuje tyle miejsca.

System przechwytywania danych pozwala na śledzenie transferów w obrębie stron internetowych (HTTP), transmisji plików na serwery FTP, wiadomości MMS, poczty elektronicznej.

Są to wyłącznie początkowe założenia, bo już są zapowiedzi nad zwiększeniem samej pojemności dyskowej do dziesięciu terabajtów, wzrost możliwości nadzoru do pięciu tysięcy osób, dodanie podsłuchu danych dla kolejnych trzystu. Koryolink będzie jedynym sposobem łączności z innymi ludźmi, ale nie światem.

Dla ochrony przed nasłuchem satelitarnym Korea Północna zakłada wykorzystanie systemu podsłuchowego. Wedle wstępnych szacunków sprzęt testowych będzie wart ponad jedenaście milionów euro. Wśród nich będą dla przykładu analizy spektrum Rohde & Schwarz FSP40, czy analizatory sygnału Rohde & Schwarz FSQ26. Tym sposobem szykują się na plotki, że Niemcy już mają opracowany system podsłuchu północnokoreańskiej sieci komórkowej.

Docelowo sieć obsłuży milion użytkowników. Na chwile obecną Kang Song Net i obecna forma Koryolink obsługują pięć milionów osób. Stosowany w kraju sprzęt taki jak telefony komórkowe posiada urządzenia do losowego robienia zdjęć ekranu, czy blokady przed użyciem nieautoryzowanych aplikacji. W efekcie obejście systemu będzie w praktyce niemożliwe w przeciągu zaledwie kilku lat. Północnokoreański Big Brother będzie śledził ludzi jeszcze skuteczniej.

Jacek Skrzypacz