Amerykański portal Youtube ma faktyczny monopol w dystrybucji treści wideo, podobny faktyczny monopol ma też i Facebook. Kiedy firmy niemające monopolu (cukiernicy, drukarze) mogą odmawiać świadczenia usług, to firmy mające monopol (dostawcy wody, elektryczności, zarządcy drug, czy monopolistyczne firmy internetowe) nie mogą odmawiać świadczenia usług z przyczyn politycznych.


Telewizja „W realu 24" została zablokowana przez amerykańską firmę You Tube za dyskusje o szkodliwości homo rewolucji. Firma You Tube działająca w Polsce musi przestrzegać polskiego prawa, które na szczęście nie przewiduje zakazu mówienia prawdy o szkodliwości tęczowego totalitaryzmu. Zablokowanie emisji telewizji „W realu 24" jest też ewidentnym złamaniem artykułu 54 Konstytucji zakazującego cenzury prewencyjnej mediów. Oczywiście większość mediów rządowych i antyrządowych milczą na temat skandalicznej decyzji amerykańskiej firmy stosującej cenzurę w Polsce.

 

Zdradzamy kulisy cezury wobec TV W Realu 24

https://www.youtube.com/watch?v=vVEZn1R9opY

 

W wideo wywiadzie dla portalu Prawy pl publicysta telewizji „W Realu 24" Piotr Szlachtowicz ujawnił, że You Tube zablokował kanał w czasie programu na żywo, podczas dyskusji o tęczowych demonstracjach i homo rewolucyjnych postulatach.

 

Według publicysty najwierniejszej patriotycznej telewizji internetowej w Polsce blokada „W realu 24" oznacza, że zagraniczna korporacja może zablokować każdego wydawcę w Polsce. Blokada nie jest przypadkowa, bo internetowa telewizja „W Realu 24" otwarcie i bez cenzury broni wartości konserwatywnych, przed demoralizacją płynącą z zachodu. Telewizja przez 4 lata nadawania opublikowała 2400 filmów, które miały miliard wyświetleń.

 

Jak poinformował Piotr Szlachtowicz decyzją You Tube, internetowa telewizja „W Realu" przez siedem dni nie może dodawać nowych treści. To, że z kanału zniknęły 2400 filmy, było decyzją redakcji bojącej się kolejnych donosów, które doprowadza do osunięcia kanały z internetu.

 

Działania You Tube wpisują się w politykę cenzury. Od 22 lipca w Unii Europejskiej funkcjonuje dyrektywa wprowadzająca cenzurę w internecie. Dostęp do internetu jest też ograniczany przez władze Rosji, Chin, krajów zachodnich.


Jan Bodakowski