Sąd uznał, że nie ma mowy o dyskryminacji, bo szczepienia są obowiązkowe. Nie wziął jednak po uwagę, że nie wszyscy mogą się zaszczepić. Istnieją też poważne racje, dla których rodzice nie szczepią swoich dzieci. Ten sposób postępowania jest natomiast wyróżnianiem jednych dzieci kosztem drugich.

Jest to kolejny krok w stronę zacieśniania systemu szczepień i wywierania kolejnych nacisków na rodziców, aby szczepili dzieci na wszystkie wskazane choroby.

Decyzja WSA nie jest ostateczna, wojewoda ma prawo się od niej odwołać.