Marek Jurek powiedział na konferencji: "Podejmujemy akcję, gdyż jest ona teraz bardzo potrzebna. Wyborcy chrześcijańscy i prawicowi mówią nam: nie mamy na kogo głosować! A my reagujemy i wychodzimy z inicjatywą, mówimy: macie, wspierajcie, głosujcie!".

Jak dodał: "Do współpracy zapraszamy środowiska katolickie i niezależną prawicę. Jesteśmy w toku licznych rozmów na temat współpracy, a w najbliższych dniach będziemy sukcesywnie prezentować kolejnych kandydatów i ugrupowania, które dołączają do naszego aliansu, począwszy od Warszawy".

Na konferencji obecna była także Kaja Godek, która po rozstaniu z Konfederacją zapowiedziała start z Jurkiem, bo jak powiedziała: „Po tym, jak nie uzyskaliśmy gwarancji działania i możliwości wpływania na projekt, jakim była Konfederacja, cieszymy się, że zostaliśmy zaproszeni do projektu, gdzie takie gwarancje działania uzyskaliśmy”.

Dwa dni po konferencji KAI opublikował na stronie internetowej obszerny wywiad z Jurkiem, który można odczytać jako jego deklarację programową. Zamieścił taką zapowiedź wywiadu: "O historycznej roli Ruchu Młodej Polski, jako pierwszego środowiska nawiązującego do wartości konserwatywnych i narodowych w łonie polskiej opozycji – mówi w wywiadzie dla KAI Marek Jurek, lider Prawicy Rzeczypospolitej. Podkreśla przy tym potrzebę powołania dziś w Polsce nowego ruchu politycznego, kierującego się tymi właśnie ideałami".

KAI to agencja katolicka powołana przez KEP, w które radzie programowej zasiada 5 biskupów. KAI traktowany jest często jako głos Kościoła w Polsce. Do tej pory nie był skłonny udzielać takiego wsparcia katolickim politykom, a w tym wypadku udzielił dość znacznego. Tymczasem nie ujmując nic z tego, co Marek Jurek zrobił w kwestii promocji Tradycji katolickiej czy obrony życia, obecnie jest on przez wielu działaczy katolickich postrzegany jako skompromitowany. Zarzuca mu się, że aby dostać się do europarlamentu wystartował z listy PiS (partii, która zresztą obrony życia nie zagwarantowała) i opuścił przy tym część swoich dawnych współpracowników, potem startował pragmatycznie z Kukiza, gdzie także obrona życia nie jest żadnym prioryretem, odrzucając możliwość współpracy z partiami katolickimi, które tak dobrze nie rokowały. Teraz startuje w końcu z samodzielnym projektem i zaprasza innych, chociaż pytanie kogo, skoro zraził już do siebie inne ugrupowania katolickie i narodowe.

Marek Jurek od dawna stanowił konserwatywne skrzydło PiS-u. Teraz też, gdyby dostał się do sejmu, z pewnością szybko wszedłby z nim w koalicję, tylko co by to zmieniło? Możliwe zresztą, że taki jest plan i Jurka, i PiS-u i KAI-u, aby Jurek zagospodarował tych, dla których PiS jest za mało katolickie. Wątpliwe jednak, żeby ten projekt się powiódł.