Jeszcze u innych obie metody są wypośrodkowane i wygląda na to, że to oni wychodzą zwycięsko z tego najtrudniejszego sprawdzianu, jakim jest wychowanie dziecka. Ta grupa ludzi znalazła złoty środek wychowania i nauczyła szacunku do siebie, ale nie strachu.

Ciągłe gadanie i strofowanie może odbić się na psychice malucha, a ciągła dyscyplina i rygor może uczynić z niego nieszczęśliwą osobę. Ale też ukaranie dziecka w niektórych wypadkach też jest potrzebne, bo przecież nasze latorośle nie zawsze odczuwają granice dopuszczalnego zachowania. I kto jak nie rodzice powinni to regulować. Ale gdzie istnieje ta granica? Dlaczego, gdy dzieci dorastają, to przypominają z wyrzutem nam, rodzicom, „jak nakrzyczeliśmy na nie przy wszystkich” lub „za nic postawiliśmy do kąta”. A przecież powinien być taki efekt końcowy, aby dziecko tak już więcej nie chciało postępować. I najważniejsze, aby rozumiało, że w ten sposób nie można się zachowywać. Przecież wiele dzieci nie robi złych rzeczy przy nas, ponieważ boi się, że zostaną złapane i ukarane, ale nie to, że uświadamiają sobie, że czynią źle. Oto podajemy kilka zasad jak można ukarać, upomnieć dziecko.

1. W żadnym wypadku nie bić! Zganić, upokorzyć, wyśmiać to też nie pasuje. Kara fizyczna i moralna jest poniżająca i rzeczywiście na zawsze zostaje w pamięci człowieka. I żadne „mnie też w dzieciństwie wychowywano pasem i nic się nie stało – wyrosłem na człowieka” was nie usprawiedliwia. Uderzyć – to znaczy pokazać swoją słabość. To znaczy dać do zrozumienia, że słowa nic nie znaczą w porównaniu z przemocą. Może właśnie dlatego u wielu osób kształtuje się opinia: „kto jest silniejszy, to ten ma rację”.

2. Kara powinna być obiektywna. Dzieci nie wybaczają niesprawiedliwości i na odwrót ze zrozumieniem odnoszą się do sprawiedliwej i zasłużonej kary nie zatajając żalu wobec dorosłego.

3. Kara i przekonywujące działanie. Właśnie przez przekonujące słowo można dojść do świadomości dziecka przekazując istotę kary oraz wzbudzić chęć, aby poprawiło swoje zachowanie.

4. Zastosowanie metody kija tylko wtedy działa, kiedy inne metody i środki nie dały wyników lub są takie okoliczności, które wymagają, by zmienić zachowanie dziecka.

5. Kara powinna być tylko indywidualna. Na jedno dziecko wystarczy tylko popatrzeć, inne reaguje na kategoryczne działania, a jeszcze inne na zakaz.

6. Nie za bardzo stosujcie metodę odwetu. Dzieci do tego przyzwyczajają się i nie mają wyrzutów sumienia, gdy narozrabiają. I istota kary się zatraca.

Znany lekarz psychoterapeuta Władimir Lewi udzielił rodzicom kilku korzystnych porad:

*Kara nie powinna szkodzić zdrowiu – ani fizycznemu, ani psychicznemu.

*Jeśli są wątpliwości – zganić czy nie, to wybierzcie to ostatnie. Żadnej „profilaktyki”, żadnego „na wszelki wypadek”.

*Za jedno przewinienie – jedna kara. Jeśli wykroczeń było od razu wiele, to kara powinna być surowa, ale tylko jedna za wszystkie.

*Czasami rodzice lub pedagodzy ganią za przewinienie, które było pół roku, lub nawet rok temu. Ale sami zapominają, że nawet prawo uwzględnia termin przedawnienia jakiegoś przestępstwa. Już sam fakt ujawnienia złego postępowania dziecka w większości przypadków jest wystarczającą karą.

*Dziecko nie powinno się bać kary. Bać się powinno nie gniewu, ale że swoim postępowaniem rozczaruje rodziców, wychowawcę.

*Nie poniżajcie dziecko! Jakąkolwiek nie byłaby jego wina, kara nie powinna wyglądać jak demonstracja waszej siły nad jego słabością i upokorzenie ludzkiej godności. Jeszcze jeśli maluch jest takim, który szczególnie dba o swoją godność lub uważa, że on ma rację w tym przypadku, a wy jesteście niesprawiedliwi, to kara wywołuje u niego tylko ujemną reakcję.

*Jeśli dziecko jest ukarane, to znaczy, że już mu zostało wybaczone. O poprzednich jego występkach nie powinno się wspominać.