Na ekranach kin w całej Polsce, w tym i w warszawskim kinie Amondo na Żurawiej, można zobaczyć sympatyczny i zabawny, dynamicznie zrobiony oraz pełen humoru, film (w koprodukcji Islandii, Francji i Ukrainy) „Kobieta idzie na wojnę".

Bohaterką filmu jest samotna kobieta w średnim wieku. Jak można przeczytać na stronie dystrybutora filmu „Halla mieszka w małym miasteczku i na co dzień jest dyrygentką lokalnego chóru. Nikt nie podejrzewa, że zawsze uśmiechnięta i pełna pozytywnej energii Halla po godzinach prowadzi drugie życie. Ukrywając się pod pseudonimem "Kobieta z Gór", niczym superbohaterka wypowiada walkę potężnemu koncernowi, który stanowi zagrożenie dla islandzkiego środowiska".

Jej ekoterrorystyczna działalność polega na niszczeniu trakcji elektrycznej, by uniemożliwić rozbudowę huty przez Chińczyków wspieranych przez Amerykanów i Izrael. Halla za swojego idola uważa komunistę Mandele i nacjonalistę pacyfistę Ghandiego. Lewicowa propaganda (globalne ocieplenie, Mandela, Che) w filmie jest na tyle delikatna, że nie przeszkadza w doskonałej zabawie.

Reżyserem filmu jest: Benedikt Erlingsson. W rolach głównych wystąpili: Halldóra Geirharðsdóttir, Jóhann Sigurðarson, Juan Camillo Roman Estrada. Niestety amerykanie wykupili prawa do filmu i pewnie zrobią z niego debilny remake z Jodie Foster w roli głównej.

Film niczym tragedia grecka opowiada o konflikcie między służbą ludzkości a własnym życiem rodzinnym. „Halla, której działania są coraz zuchwalsze – od drobnego wandalizmu po ewidentny sabotaż – doprowadza w końcu do przerwania negocjacji między islandzkim rządem a korporacją planującą budowę huty aluminium w pobliskich górach. Jednakże kiedy później bohaterka planuje największą i najzuchwalszą misję, otrzymuje list, który wszystko zmienia. Okazuje się, że jej wniosek o adopcję wreszcie został przyjęty i gdzieś na dalekiej Ukrainie czeka na nią mała dziewczynka. Aby spełnić swe marzenie i zostać matką, Halla decyduje się porzucić życie dywersantki i wybawicielki Highlands. Najpierw jednak planuje przeprowadzić ostatni atak, by zadać przemysłowi aluminiowemu ostateczny cios".

Film jest trochę w stylu „Amelii" o Emira Kusturicy (wydarzeniom surrealistycznie przygrywa kapela lub przyśpiewują ukraińskie ludowe pieśniarki). Twórcy filmu z sympatią ukazują swoich bohaterów, podkreślają wartość więzów przyjaźni.

 

 

Również w kinach w całej Polsce, w tym i warszawskim kinie Amondo, można obejrzeć francuską komedię aromatyczną „Niezbędna konieczność". Obraz jak słusznie zauważa dystrybutor filmu „to ciepła, ujmująca, a chwilami zaskakująca komedia o niełatwych międzyludzkich relacjach i poszukiwaniu miłości. Jest w niej miejsce na śmiech, ale i momenty wzruszenia".

Bohaterem filmu jest szef lokalnej policji Pierre Perdrix, „który prowadzi spokojne życie w niewielkim, sennym francuskim miasteczku. Jak przystało na kapitana policji, każdy jego dzień jest perfekcyjnie zorganizowany, a przez to również przewidywalny. Przynajmniej do chwili, gdy nie ma kontaktu ze swoją rodziną. Główny bohater wydaje się jedyną osobą, która jest w stanie trzymać najbliższych w ryzach. Po śmierci ojca prowadząca popularną audycję w radiu matka Pierre'a rzuciła się w wir płomiennych romansów, a jego starszy brat oddał się osobliwemu hobby. Rodzinne relacje mogą ulec zmianie z chwilą, gdy w okolicy pojawia się atrakcyjna i nieco tajemnicza Juliette".

Dziewczyninie ekstremiści nudyści terroryzujący prowincjonalne okolice ukradli samochód z całym dobytkiem, gdy przejeżdżała przez miasto. Policja, jak to policja, nie udziela jej oczekiwanej pomocy, łamiąca non stop reguły relacji społecznych młoda kobieta nachodzi miejscowego szefa policji, kawalera mieszkającego z rodziną.

Reżyserem i autorem świetnie napisanego scenariusza filmu jest Erwan Le Duc. W obrazie wystąpili: Swann Arlaud, Maud Wyler, Fanny Ardant. Film jest w konwencji delikatnej poetyckiej satyry, pełen radosnego i sympatycznego humoru. Bohaterowie ukazani są życzliwie. Akcja jest dynamiczna i zapewnia świetną rozrywkę. Watek romantyczny jest niezwykle wzruszający i uroczy, obraz to jedna z piękniejszych historii miłosnych.

 

 

W warszawskiej Kinotece i innych kinach w Polsce można obejrzeć włoski film, bardzo w stylu Federico Felliniego „Magiczne noce". Reżyserem filmu jest Paolo Virzì, w filmie wystąpili: Mauro Lamantia, Irene Vetere, Giovanni Toscano.

Akcja filmu rozgrywa się w Rzymie w 1990 roku, kiedy to „carabinieri wyławiają z Tybru ciało uznanego producenta filmowego. Jego młoda kochanka wskazuje winnych – trzech początkujących scenarzystów. Antonino, Luciano i Eugenia trafiają na posterunek, gdzie spędzają intensywną noc. Na nowo przeżywają ostatnie burzliwe i emocjonujące 30 dni, które wywróciły ich życie do góry nogami".

Według dystrybutora filmu „Najnowszy film Paolo Virzìego to zarówno komedia, jak i film noir. Mistrz włoskiego kina powraca w wielkim stylu po oszałamiającym sukcesie hitu „Zwariować ze szczęścia". Tym razem portretuje ostatnie chwile wspaniałej ery włoskiego przemysłu filmowego, jeszcze za życia Felliniego". Choć znajomość kontekstu kulturowego (kina włoskiego) zapewne pomogłaby widzom w pełni mieć satysfakcje z filmu, to i tak obraz z przyjemnością się ogląda.

 

Jan Bodakowski