Zapowiedziane na 24 września 2019 spotkanie jest modelowaniem ekonomii na świecie w kierunku celów zrównoważonego rozwoju. Centrum zmian jest tak zwana AAAA, Addis Ababa Action Agenda. Za tym skrótem stoi finansowanie działań w ramach Agendy 2030 oraz przeciwdziałaniu globalnemu ociepleniu. Służy ona zjednoczeniu środowisk wykładających pieniądze na ideologię feminizmu, zwiększenie podatków (cel 17.1), czy tworzenie sieci obsługi dłużników, bo tworzony zręby systemy wykluczają wycofanie się urzędników.

Oficjalnie deklaracja z Rundy Doha zawiera zobowiązanie Światowej Organizacji Handlu do likwidowania barier w handlu przez ograniczenie protekcjonizmu, czyli ochrony swoich przed innymi. Od razu jednak kraje słabsze gospodarczo są ustawiane w roli bezradnych ustrojów do opieki. Pod bezpieczeństwem kryje się udzielanie kredytów, co wprowadza zależność ekonomiczną. Kto daje bowiem pieniądze na rozwój ma prawo do decydowania, jak on wygląda. Dlatego rynek usług jest poddawany regulacjom, a nie uwolnieniu. Jednym z celów jest przelewanie pieniędzy do kieszeni rolników, co oznacza sterowanie cenami żywności oraz ich dostępnością. Tu znajduje się również poprzednik ACTA, czyli układ TRIPS z 1995. On właśnie ujednolicił kwestie patentów, znaku TM (trade mark), praw własności - copyright. Jest on również elementem składowym regulacji na temat bioróżnorodności (sic!).

Tym samym omawiany tutaj wpływ Addis Ababa Action Agenda i tym podobnych struktur wykracza poza tylko omawiane i wskazywane w tytułach dokumentów kwestie. Działania tego gremium między innymi wprowadzają kontekst dyskryminacji finansowej. W oficjalnym dokumencie o celach Sekretarza Generalnego ONZ pada wprost: “Transformacja wymaga zmiany w umysłach i zachowaniach (…) finansowanie jest kluczem do realizacji celów Agendy 2030 i AAAA jest ramą dla urzeczywistnienia przez wcielenie ich w życie. Finansowanie musi być zrównoważone. Rządy, międzynarodowe instytucje finansowe i prywatne rynki finansowe powinny bezpośrednio kierować swe zasoby w zrównoważone inwestycje. Muszą także podejmować kroki do ograniczenia przepływu zasobów do niezrównoważone ich użycia przez przesuwanie zachęt strukturalnych i nacisku legislacyjnego i regulacji dla ograniczenia ich atrakcyjności i odsuwanie się od takich inwestycji”. Innymi słowy bez kierowania rynkiem nie ma tutaj mowy o przedsiębiorczości, czy “byciu kreatywnym”.

Sekretarz Generalny ONZ zauważył, że “postęp jest wciąż niewystarczający i zbyt powolny”. Ten wątek nie jest poruszany w trakcie polskich wyborów, lecz ze względu na nasze zobowiązania międzynarodowe jesteśmy elementem owego programu. Za tym idzie oprócz reformy podatków dążenie do zdejmowania prywatnych środków z rynku i kierowanie ich do celów “zrównoważonych”. Konsensus Monterrey, Deklaracja Doha i Addis Ababa Action Agenda są wyznacznikami, co będzie dozwolone w światowej ekonomii przez ustalenie norm dla wszystkich. Stawia również ONZ w roli negocjatora między rządami, a podmiotami prywatnymi. Wycofanie w polskim prawie operowania gotówką przy płaceniu za pracę jest jednym z elementów “zrównoważania” ekonomii przez tak zwaną “digitalizację finansów”.

W zagmatwanym języku dokumentów kryją się praktyczne wytyczne. Przykładowo cel 5.6 zakłada, że aborcja i antykoncepcja ukryte pod hasłem “zdrowia reprodukcyjnego” są ogólnie dostępne. Wspiera ją profeministyczna Pekińska Platforma na rzecz Akcji. Tym samym sprzeciw i wyrażanie chęci ochrony życia poczętych, a nienarodzonych dzieci jest tutaj usunięty. Skoro bowiem w ramach “zdrowia” promuje się ich usuwanie rodzi to pytanie komu właściwie wspomniane prawo służy, bo o równości w takim układzie być mowy nie może. Redaktor Harvard Business Review Polska wskazała, że w 2019 polskie firmy realizowały cele zrównoważonego rozwoju, co wedle definicji z raportu Brutlanda z 1987 roku oznacza zaspokajamy potrzeby dziś tak, aby nasi potomkowie też je zaspokajali w przyszłości bez problemów. Jak jednak dostęp do aborcji, czyli usuwanie potencjalnych naszych sąsiadów i sąsiadek przekłada się na życie tych, którzy nie otrzymują prawa do życia? Badanie International Council for Science zatytułowane "Review of the Sustainable Development Goals. The Science Perspective” dowiodło, że tylko 29% celów zrównoważonego rozwoju posiada jednoznaczną definicję i jasno wyłożony cel do osiągnięcia. Takie postępowanie umożliwia korekty ideologiczne zależnie od “mądrości etapu”. 26 września 2019 będą prowadzone dalsze rozmowy między innymi w jaki sposób od pięciu do siedmiu trylionów dolarów rocznie będzie zdobyte na realizacje celów.

Jacek Skrzypacz