Mariusz Dzierżawski stwierdził: "Partia rządząca wielokrotnie deklarowała, że będzie kierować projekty obywatelskie do dalszych prac. Nie widzę powodu, dla którego w tym przypadki miałoby się stać inaczej. Byłbym bardzo zaskoczony negatywnym stanowiskiem PiS, ale oczywiście wszystko jest możliwe".

Dodał też: "Rozmaite media stosują manipulacje, twierdząc, że jest to projekt wymierzony w seksedukację. W rzeczywistości owszem, sprzeciwiamy się seksedukacji, ale tej rozumianej jako zachęcanie dzieci do czynności seksualnych. Mówiąc najprościej: to nie ma być ustawa przeciw seksedukacji, lecz przeciwko deprawacji".