30 października został wyznaczony jako data graniczna, po której Wielka Brytania musi albo opuścić UE bez umowy, albo zgodzić się na kolejny termin opuszczenia UE. Teraz brytyjski parlament ma tylko dwa tygodnie, aby przyjąć stosowne ustawy.

Już jednak pojawiają się głosy wśród opozycji, że porozumienie jest bardzo niekorzystne dla Brytyjczyków i powinno zostać odrzucone. Niektórzy uważają, że nawet Theresa May osiągnęła więcej. Boris Johnson twierdzi jednak, że to porozumienie "oddaje kontrolę Brytyjczykom".

Johnson napisał na Twitterze: "Mamy wspaniałą nową umowę, która oddaje nam kontrolę".

Donald Tusk stwierdził po ogłoszeniu porozumienia: "Nie jestem ekspertem od Izby Gmin, nie wiem, nikt chyba dziś na świecie nie wie, jakie będą ostateczne decyzje, ale premier Johnson daje w jakimś sensie głowę, że to przeprowadzi. To już jest jego zadanie".