Często w grupach charyzmatycznych słychać takie teksty: Jeżeli ja mam Ducha Świętego, to dlaczego nie miałbym sam najlepiej rozumieć tekst, który ten Duch napisał? Ludzie jakby nie znali fragmentu z 2P1,20: To przede wszystkim miejcie na uwadze, że żadne proroctwa Pisma nie jest do prywatnego wyjaśnienia. Interpretacja prywatna prowadzi do poczucia, że każde otrzymane natchnienie pochodzi od Ducha Świętego, a tymczasem, znając „budowę” (patrz rys. 1) duszy ludzkiej, gdzie zmysły, czyli zewnętrzna część duszy, są najbardziej narażone na manipulacje szatańskie, musimy być bardzo ostrożni.

Święty Jan od Krzyża mówi, że źródłem natchnień, które wpływają do duszy, może być również szatan, mogą to być również natchnienia własne. Dopiero wieloletnia kontemplacja modlitwą daje większe szanse na to, iż słowo, które „słyszymy” wewnątrz duszy, może pochodzić od Boga, a i te św. Jan od Krzyża proponuje odrzucić bez żadnej szkody dla duszy i ciała. Często słyszałem podczas rozmowy z charyzmatykami takie stwierdzenia: Czynią cuda, prorokują, wyrzucają złe duchy - to najlepszy dowód, że działa w nich Duch Święty. To ten sam Duch pewnie podpowie nam, jak zrozumieć trudne miejsca w Piśmie Świętym.

Takie rozumowanie już w samym protestantyzmie doprowadziło do tego, że mamy ponad kilkadziesiąt tysięcy interpretacji Pisma i tyleż samo rozłamów. Na spotkaniach często słyszy się takie stwierdzenia: „Bóg mi powiedział, poczułem że Pan dał mi odpowiedź”. Sprzyja temu atmosfera spotkań, gdzie namawia się ludzi, żeby w danym momencie wypowiadali na głos to, co odczuwają. Nieuniknione są wtedy sytuacje, że te wewnętrzne natchnienia mogą być traktowane jako głos Boga. Brak rozeznawania takich głosów w odniesieniu do nauki Magisterium Kościoła, często prowadzi do katastrofalnych skutków.

Powyższy tekst jest fragmentem książki Piotra Nowaka pt. "Jaka odnowa w Kościele".

Książka do nabycia tutaj