Kartuzy zostały zajęte przez oddziały niemieckie 4 września 1939 r. Na terenie całego powiatu kartuskiego okupant przystąpił do rozprawy z polską ludnością, przede wszystkim z przedstawicielami lokalnych elit politycznych, społecznych i intelektualnych. Znaczny udział w tym procederze mieli członkowie miejscowego Selbstschutzu złożonego z przedstawicieli niemieckiej mniejszości narodowej.

8 września aresztowano kilkadziesiąt osób, których nazwiska znajdowały się na listach proskrypcyjnych, sporządzonych przez miejscowych Niemców. Wśród zatrzymanych byli m.in. działacze Polskiego Związku Zachodniego, których rozstrzelano jeszcze w tym samym miesiącu w lasach kaliskich. W tym samym miesiącu, w lesie pod Kartuzami funkcjonariusze Einsatzkommando 16 rozstrzelali również dziesięciu księży katolickich.

Przeprowadzane w powiecie kartuskim masowe aresztowania objęły ostatecznie blisko 4 tys. osób. Zatrzymanych przetrzymywano początkowo w budynku więzienia sądowego w Kartuzach oraz prowizorycznych miejscach na terenie miasta.

Od połowy września 1939 r. część z nich rozlokowano na terenie byłego obozu Przysposobienia Wojskowego i Wychowania Fizycznego w Borowie koło Dzierzążna. Dzienny stan więźniów w obozie wynosił prawdopodobnie około 600-700 osób. Osadzonych wykorzystywano do prac rolnych w okolicznych folwarkach.

Na terenie powiatu kartuskiego głównym miejscem kaźni stały się lasy kaliskie (od miejscowości Kaliska), położone około 3 kilometrów od Kartuz oraz lasy należące do nadleśnictwa Sarni Dwór w pobliżu Egiertowa. Jesienią 1939 r. zamordowano w obu tych miejscach kilkuset mieszkańców Kartuz i okolicznych miejscowości.

Wyroki śmierci na polskich więźniów przetrzymywanych w Kartuzach lub Borowie wydawały dwie niemieckie komisje. W skład pierwszej wchodzili członkowie Selbstschutzu i policji niemieckiej z Kartuz, druga złożona była z funkcjonariuszy SD i gestapo należących do Einsatzkommando 16. Egzekucji dokonywali członkowie Selbstschutzu lub SS-mani.

27 października zamordowano w lasach kaliskich około 77 Polaków, w tym księdza Antoniego Arasmusa – proboszcza z Kiełpina, któremu oprawcy połamali wcześniej kończyny. Do kolejnej egzekucji doszło w tym miejscu 25 listopada, gdy zamordowano 39 osób, w tym 8 księży. 11 listopada rozstrzelano w okolicach Sarniego Dworu blisko 46 Polaków.