Środa o projekcie ustawy zatrzymującej deprawację dzieci i młodzieży w ramach tzw. edukacji seksualnej:

"Nie zabieram głosu w sprawie działań parlamentarnej inkwizycji, która skierowała do komisji ustawę rodem z wczesnego średniowiecza (choć sama inkwizycja zaczęła działać później) dotyczącą ignorancji seksualnej, bo cały czas wydaje mi się ona niesmacznym żartem; po prostu ktoś z nas kpi i dziwię się poważnym komentarzom i głosom oburzenia. To nie może być serio!!! Tak żałośni jeszcze chyba nie jesteśmy. A jeśli tak, to uważam, że równie szkodliwa jest biologia, chemia, fizyka i matematyka. Odciągają od Boga a ponadto powodują, że dzieci będą mądrzejsze od posłów - oszołomów. W ogóle: po co szkoła? Czysty ignorant, analfabeta i bezmyślny wyznawca są najlepszymi obywatelami dla PiS. A jeśli chodzi o rozmnażanie - rzecz ważna w autorytarnym państwie o imperialnych ambicjach - katecheci pokażą, skontrolują, przyjmą poród a potem ochronią przed wszelką wiedzą".

Środa przed wyborami o tym, czy przejdziemy do "systemu autorytarnego fundamentalizmu religijnego":

"Te wybory są ważniejsze niż te z 1989 roku. Wtedy decydowaliśmy czy przejdziemy z komunizmu w ograniczoną demokrację, 13 go będziemy decydować czy przejdziemy z demokracji w system autorytarnego fundamentalizmu religijnego. Komunizm w wydaniu polskim nie był aż tak zły jak to co szykuje nam PiS: Polskę mafijno, nacjonalistyczno-katolicką, przy czym to ostatnie nie ma nic wspólnego z chrześcijaństwem. Niewiarygodne, że prawie połowa Polaków tego chce. Może lubimy niewolę, może dopiero wtedy cenimy wolność, gdy jesteśmy pod butem? Tak czy siak, ci którzy tego buta nie lubią niechaj idą do wyborów i głosują na wolność, na równość, na demokrację!".

Środa m.in. o tym, że rzekomy strach przed gejami bierze się z pokus mężczyzn niepewnych swojej męskości:

"Badania Oko Press, pokazują, że mężczyźni najbardziej boją się "ideologii" gender i LGBT a kobiety zapaści w służbie zdrowia. Wszystko zrozumiałe. Znacząca część mężczyzn nie kłopocze się służbą zdrowia tylko rozstaje się z żonami i żeni się z paniami o 20 lat młodszymi. Jest na to przyzwolenie społeczne i spory entuzjazm młodych dam. Taki 60 latek co prawda wkrótce będzie wymagał opieki, ale jest mało prawdopodobne, że zdradzi. 40 letnie panie biorą więc sobie mężczyznę o dobrych małżeńskich nawykach, gwarantującego bezpieczeństwo matrymonialne w zamian za troskę. Kobiety tak robić nie mogą, więc liczyć muszą na służbę zdrowia. Beznadziejne to liczenie. Lęk przed gender bierze się zaś stąd, że coraz więcej kobiet wie o tych męskich mykach i domaga się albo alimentów albo - co gorsze - chętnie się małżonków pozbywa, bo właściwie po ci w domu facet, który notorycznie cię zdradza? Strach przed gejami bierze się natomiast z pokus,które mają mężczyźni niepewni swej męskości, dlatego najwięcej jest go w Kościele. Mają homoseksualne pożądania, muszą je (oficjalnie) zwalczać, nie potrafią tego robić w sobie, więc potępiają tych, którzy zwalczać ich bynajmniej nie chcą. Hipokryzja naszego społeczeństwa jest jednak większa niż lęk przed LGBT hierarchów".