Jak podaje Radio Białystok, półtora roku temu stowarzyszenia Wizna 1939 prowadząc „badania terenowe w Wiźnie, dotyczące mordu dokonanego przez Niemców na żydowskich mieszkańcach miasteczka" odkryło „łuski z nabojów produkowanych dla niemieckiej SS". Stowarzyszenie zebrało też „relacje mieszkańców Wizny z czasów II wojny światowej" o wydarzeniach.

 

W tym roku „w październiku członkowie stowarzyszenia przeprowadzili kolejny etap terenowych poszukiwań w Wiźnie. W wytypowanym miejscu natknęli się na zbiorowy pochówek; prawdopodobnie w miejscu leja po bombie. Na głębokości ok. 1,5 metra znaleziono najpierw pojedynczą, spaloną ludzką kość udową. W związku z kolejnymi wskazaniami, że może to być miejsce pochówku zwłok ludzkich, prace przerwano, zawiadamiając policję i prokuraturę. Na polu, gdzie znajduje się to miejsce, odnaleziono również łuski od niemieckiej amunicji wyprodukowanej w latach 1937-38".


Z relacji Radia Białystok wynika, że „śledztwo związane z tym odkryciem wszczęła Prokuratura Rejonowa w Łomży; po zbadaniu przez biegłego próbek szczątków, zebrane materiały przekazała pionowi śledczemu IPN w Białymstoku".


IPN badał już w 2007 sprawę zamordowania 40 Żydów w Wiźnie. Nowe znaleziska mogą zmusić IPN do podjęcia badań na nowo. To się bardzo Żydom nie podoba, bo Wizna to jedna z kilkunastu miejscowości na Ziemie Łomżyńskiej, obok Jedwabnego, gdzie Niemcy w 1941 roku dokonali likwidacji ludności żydowskiej, by nie stała się ona zapleczem dla sowieckiej działalności szpiegowskiej i dywersyjnej. Do czerwca 1941, kiedy to Niemcy zakatowały Rosję sowiecką, Ziemia Łomżyńska była okupowana przez sowietów, kadry sowieckiej władzy i aparatu terroru sowieci stworzyli z Żydów, którzy dokonywali na zlecenie Rosjan i razem z nimi komunistycznych zbrodni na Polakach.


Stowarzyszenia Wizna 1939 poinformowało, że otrzymało „list od Naczelnego Rabina Polski Michaela Schudricha, nawiązujący do" ostatnich działań stowarzyszenia „na terenie miejscowości Wizna. Podczas badań terenowych na polu ornym" stowarzyszenie natrafiło „na szczątki ludzkie z okresu II wojny światowej [...]. Prace poszukiwawcze w Wiźnie" stowarzyszenie prowadziło „zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem i na podstawie statutu Stowarzyszenia".

 

Michael Schudrich Naczelny Rabin Polski w liście do stowarzyszenia stwierdził, że „w artykule zamieszczonym na stronie internetowej Stowarzyszenia w dniu 13 października br. opisane są Państwa działania w miejscowości Wizna. Ze szczególnym niepokojem przeczytałem paragraf o prowadzeniu w miejscu domniemanej lokalizacji żydowskiej mogiły prac ziemnych i natrafieniu w rezultacie na ludzkie szczątki. Bardzo proszę o informacje, jakie są założenia i cele działań podjętych przez Stowarzyszenie w Wiźnie, na jakiej podstawie prowadzili Państwo prace ziemne w miejscu domniemanej lokalizacji żydowskiego grobu wojennego i dlaczego o fakcie poszukiwań i natrafienia na ludzkie szczątki nie poinformowaliście Państwo Komisji Rabinicznej ds. Cmentarzy. Jednocześnie pragnę zaznaczyć, że prawo żydowskie wyklucza możliwość ekshumacji żydowskich szczątków oraz zakazuje otwierania grobów. Rozkopywanie mogił z okresu Holocaustu stoi w sprzeczności z szacunkiem dla ofiar i jest rażącym naruszeniem żydowskiej tradycji, która była udziałem ludzi w tym miejscu pochowanych. W załączeniu przesyłam Wytyczne Komisji Rabinicznej, które szczegółowo opisują sposób obchodzenia się z żydowskimi pochówkami. Wytyczne Komisji są również oficjalnymi zaleceniami dla Konserwatorów Zabytków na podstawie Okólnika Generalnego Konserwatora Zabytków z 18.10.2016 r. oraz stanowią podstawę merytoryczną trwającego obecnie ogólnopolskiego projektu pn. Oznakowanie cmentarzy żydowskich w Polsce, realizowanego pod auspicjami Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Narodowego Instytutu Dziedzictwa".


W książce „Jedwabne — Anatomia kłamstwa", dotyczącej bliźniaczej do Wizny zbrodni dokonanej przez Niemców na Żydach w Jedwabnem, autorstwa Ewy Kurek znajdują się argumenty za przeprowadzaniem ekshumacji.

 

Zdaniem Ewy Kurek ekshumacja w Jedwabnym jest niezbędna. Nakazuje ja artykuł 209 i 210 Kodeksu Postępowania Karnego. Ten sam artykuł nakazuje przeprowadzić ekshumacje też w Wiźnie.

 

Jak informuje Ewa Kurek, w Żydowskim Instytucie Historycznym zachowało się wiele dokumentów o licznych ekshumacjach Żydów pomordowanych przez Niemców, do których przez lata PRL Żydzi nie wnosili żadnych zastrzeżeń. W 1949 roku Naczelna Rada Religijna Żydów w Polsce przeznaczyła zyski z dzierżawy synagog między innymi na ekshumacje Żydów. Ekshumacjami zajmowała się Centralna Komisja Mieszana przy Centralnym Komitecie Żydów w Polsce i Żydowskiej Kongregacji Wyznaniowej. Amerykańska organizacja żydowska pomagająca Żydom w innych krajach przekazała Komisji Mieszanej 2 miliony dolarów. Pojedyncze ekshumacje trwały do lat 80 XX wieku.


Według Ewy Kurek wielu rabinów uważa, że należy dokonać ekshumacji. Zgodnie z judaizmem ekshumacje należy dokonać, by ponownie pogrzebać zwłoki w Jerozolimie, gdy grób był tymczasowy, grób został zniszczony lub ograbiony, zwłoki pochowano poza cmentarzem. Jama grzebalna, w której Niemcy zakopali zwłoki pomordowanych w Jedwabnym Żydów, według Talmudu nie jest grobem. Talmud naucza, że grobem jest miejsce, w którym pochowano Żydów zgodnie z judaistycznym rytuałem pogrzebowym (zwłoki muszą być pochowane na plecach i nie mogą się ze sobą stykać). Masowe pochówki w jamach nie są więc według judaizmu grobem i dlatego należy przeprowadzić ekshumacje, by spełnić ostatnią powinność wobec pomordowanych Żydów. W Izraelu dozwolone jest pobieranie ze zwłok DNA.


Cytując stanowisko Bnai Brith, Ewa Kurek stwierdziła, że nie ma jednego judaizmu, każdy rabin ma prawo do swojej opinii, więc nie można stwierdzić, że judaizm nie pozwala na ekshumacje.

 

Celem utrzymywania żydowskich kłamstw o polskiej odpowiedzialności za mordy na Żydach w Wiźnie czy Jedwabnem jest upowszechnianie na całym świecie przekonania, że Polacy są odpowiedzialni za holocaust. Takie antypolskie zaplecze propagandowe ma wymusić na Polsce wypłatę nienależnych Żydom żydowskich roszczeń finansowych w wysokości 300.000.000.000 dolarów.
 

Jan Bodakowski