„Pogrom 1906" w bardzo zajmujący sposób, przez pryzmat wycinka losów kilkorga bohaterów, ukazuje realia życia na ziemiach polskich, na początku XX wieku, pod zaborem rosyjskim. Co istotne, powieść nie jest historią alternatywną, która mogłaby namieszać w głowie czytelnikom (co niestety się dzieje w wypadku bardzo dobrej fantastyki trafiającej w ręce czytelników mających mizerne pojęcie o opisywanym okresie) tylko fikcyjną historią mocno osadzoną w realiach.

 

Czytelnicy dzięki przystępnie napisanej i wciągającej powieści Holewińskiego poznają realia życia pod zaborem rosyjskim na ziemiach polskich, rzeczywistość rusyfikacji, prześladowań za używanie języka polskiego, eksplozji terroryzmu politycznego w Warszawie, powszechnej bieda proletariatu, działalności Mariawitów.

 

W powieści ukazany jest doskonale konflikt polityczny polskich socjalistów z polskimi narodowcami, wsparcie Henryka Sienkiewicza dla narodowców i robotników z ruchu narodowego łamistrajków niechcących strajkować w strajkach organizowanych przez socjalistów, to, że Bolesław Prus potępiał zwolenników rewolucji, a narodowcy cieszyli się też poparciem Kościoła katolickiego. W jednej ze scen doskonale opisany jest atak prowokatorów z PPS na polskich robotników mających ich zmusić do strajku, krwawe walki robotników narodowców z socjalistycznymi prowokatorami w obronie fabryki, w której pracują.

 

Praca Holewińskiego przybliża czytelnikom antypolską działalność tajnej rosyjskiej policji Ochrany (mającej siedzibę w Pałacu Namiestnikowskim), która finansowała artykuły szkalujące Sienkiewicza za jego wsparcie dla narodowców, antypolskie represje ze strony Rosjan, terror rosyjskiego zaborcy, 25-letnią przymusową służba wojskowa w Rosyjskiej armii dla polskich poborowych (realnie dożywotnią z racji na średnią długość życia mężczyzn na początku XX wieku). Z powieści można poznać też tożsamość zniewolonych Polaków, ich pogardy wobec rosyjskiego zaborcy.

 

Wśród bohaterów powieści znalazł się polski dziennikarz Okulski, proletariusz Kudelka (torturami zmuszony do współpracy z Rosjanami), Żyd Zylberg (szewc, socjalista), lekarz katolik Goldberg, Rosjanin szef Ochrany Margrafskij, Rosjanin generał gubernator Skałon (zwolennik terroru wobec Polaków), rosyjski policjant Wiktor Grun (zdemoralizowany do tego stopnia, że gwałci nieletnie prostytutki, i razem z kryminalistami ściąga haracz od kupców), polska konfidentka Gruna Michalina Zaborowska (która Rosjanom wydała dziesiątki terrorystów, z zemsty za to, że jej byli towarzysze jej nie pomogli, gdy wpadła w łapy Rosjan), polska terrorystka Krachelska, polscy i żydowscy terroryści z PPS, żydowskie prostytutki i alfonsi, rosyjscy policjanci prowadzący działalność kryminalną.

 

Wiele miejsca w powieści poświęcone jest, składającym narodowe i społeczne nadzieje w rewolucji, gardzącym życiem postronnych światków zamachów, nieodnoszącym często sukcesów, ale fanatycznie oddanym terrorowi, terrorystom z PPS. Są wśród nich i postacie autentyczne (Tomasz Arciszewski, Józef Piłsudski twórca kursów dla terrorystów). Polscy terroryści tym różnili się od rosyjskich, że rosyjscy byli samobójcami, samotnymi wilkami, a Polacy działali w organizacjach, zamachów dokonywali z ukrycia, tak by nie stracić życia i zachować wolność.

 

Holewiński wspomina w swej powieści też postać Stanisława Brzozowskiego (patrona lewicowej „Krytyki Politycznej"), który miał ogromny talent, był rosyjskim konfidentem donoszącym na polskich studentów, gardził Sienkiewiczem i chciał stworzyć nową ideę dla Polski.

 

„Pogrom 1906" to kolejna powieść o ziemiach polskich pod zaborem rosyjskim. „Pogrom 1906" poprzedzony był przez „Pogrom 1905" wydany przez wydawnictwo Zysk. Retro thriller polityczny „Pogrom 1905" to świetnie napisana, niezwykle dynamiczna, plastyczna i wciągająca powieść historyczna, historia pełna zbrodni, pięknych kobiet i politycznie niepoprawnych faktów z historii okupowanej przez Rosjan oraz zamieszkałej przez Żydów Warszawy początków XX wieku.

 

Akcja powieści „Pogrom 1905" opowiada o pogromie zaplanowanym i przeprowadzonym przez żydowskich kryminalistów na żydowskich prostytutkach i ich alfonsach, podczas którego zmuszone biedą do prostytucji kobiety były sadystycznie okaleczane i mordowane. Wszystko to przy pełnej akceptacji rosyjskiego okupanta.

 

Zapewne Żydzi stanowili 1/3 mieszkańców miasta (w 1938 roku Żydów w Warszawie było 368 tysięcy, czyli niemal 30% ludności miasta). W mieście legalnie pracowało 16.000 prostytutek (prostytucja i sutenerstwo były przed I wojną światową czymś legalnym oraz powszechnym – kobiety do prostytucji zmuszał głód i bieda), zapewne drugie tyle prostytutek świadczyło swoje usługi nielegalnie. Żydowskie prostytutki były brudne, biedne i wyniszczone świadczeniem menelom dziesiątek usług seksualnych dziennie.

 

Szokującym problemem ówczesnej Warszawy i ziem polskich zamieszkałych przez Żydów był organizowany przez żydowskich kryminalistów handel kobietami. Żydzi sprzedawali dziewczynki w wieku od 10 lat do burdeli w Ameryce Południowej, Indiach i tych działających w zaborze rosyjskim. Norma było to, że dochód z prostytucji zapewniały żydowskim alfonsom kobiety porwane, trzymane w brudnych norach, gwałtami i biciem zmuszane do świadczenia usług seksualnych.

 

Społeczność Żydowska w Warszawie podobnie jak na całych ziemiach polskich, wbrew dzisiejszej propagandzie głoszącej bogactwo Żydów (by móc dziś wymuszać od współczesnej Polski nienależny haracz dla środowisk żydowskich) żyła w większości w skrajnej nędzy (stanowiąca niewielki odsetek wśród Żydów finansjera żydowska miała przy tym gigantyczne majątki). Opisane w powieści żydowska Warszawa była zamkniętej we własnej żydowskiej społeczności, niemającej często jakichkolwiek kontaktów z Polakami.

 

Dla współczesnych Polaków przerażający jest obraz rosyjskiej Warszawy. Miasta spacyfikowanego i kontrolowanego przez Rosjan. Miasta szyldów w języku rosyjskim, rosyjskich gazet, sklepów, kontrolowanego przez tysiące rosyjskich policjantów (czerpiących dochody z działalności przestępczej), żandarmów, kozaków. Zinfiltrowanego przez rosyjską bezpiekę Ochranę i szpicli rosyjskiej policji. Autor powieści świetnie ukazał, jak dla Rosjan okupacja obcego kraju jest czymś naturalnym i usprawiedliwionym moralnie.

 

Miłym dla serca Polaków, opisanym w powieści akcentem jest powszechne wśród Rosjan poczucie obcości w Polsce, tego, że spotykają się z powszechną pogardą i nienawiścią Polaków, są zastraszeni przez polskich terrorystów. Ukazani w powieści rosyjscy okupanci doskonale rozumieją, że Polacy Rosji nie zrozumieją, nie uwierzą Moskwie, Rosji nie pokochają, i zawsze pozostaną buntownikami.

 

Galeria postaci „Pogromu 1905" jest niezwykle barwna. Są wśród nich Rosjanie. Zastraszony zamachami terrorystycznymi PPS rosyjski generał gubernator Konstantin Kławidjiewicz Maksymowicz. Czujący pewną sympatię do Polaków szef żandarmerii Andriej Nikołajwicz Marynarskij. Konstantin Andrejewicz Jurin rosyjski policjant, żywiący odrazę do Warszawy i Warszawiaków, oraz swojej brzydkiej i niepłodnej żony Nastai (podobnie jak mąż czująca odrazę do Warszawy i małżonka), zastraszony przez polskich terrorystów, mający kłopoty ze zdrowiem.

 

Bohaterami powieści są Żydzi: przyzwoity lekarz prostytutek Goldenberg (miłośnik uznawanych za antysemickie powieści Teodora Jeske-Choińskieg), gangster Mosze Goldszmit (religijny alfons, handlujący prostytutkami, mający swoich konfidentów w rosyjskiej policji), alfons Abram Fisz (mający pięć prostytutek, w tym 13 i 15-letnią).

 

Bohaterem powieści jest też rosyjski policjant Wiktor Grun (torturami skutecznie wymuszający przyznanie się do winy, handlarz kobietami do burdeli, zajmujący się wymuszeniami haraczów i szantażami, czerpiący dochody ze stręczycielstwa swoich alfonsów).

 

Wśród bohaterów powieści są też Polacy. Właścicielka luksusowego burdelu Szlimowsa. Wkręcony w działalność terrorystyczną PPS Kudelka. Ateista i ideowy komunista z PPS terrorysta „Szczerba". Prostytutki (pochodząca z patriotycznej rodziny Yvett wspierająca terrorystów z PPS). Dziennikarz Wawrzyniec Oluski.

 

Zaletą powieści „Pogrom 1905" jest ukazanie tego, jak manipuluje się nastrojami Polaków.

Zdaniem jednego z rosyjskich bohaterów powieści „wystarczy postawić dobrą diagnozę, rzucić hasło, które z lubością" ludzie uznają za swoje, po to, by odwrócić uwagę społeczeństwa od tego, co rządzący uważają za zagrożenie dla swojej władzy.

 

Jan Bodakowski