Przepisy w tych liniach pozwalają na wnoszenie zwierząt na pokład do 8 kg. Aby więc manewr się udał, Rosjanin przyszedł na odprawę z lżejszym kotem przyjaciela, a następnie zabrał swojego do samolotu. Wszystko by się udało bez konsekwencji, gdyby nie to, że Rosjanin pochwalił się sukcesem w mediach społecznościowych.

Linie lotnicze uznały, że pasażer złamał zasady i pozbawiły go punktów lojalnościowych, które zgromadził. Jak tłumaczył Rosjanin, nie mógłby ścierpieć, żeby jego kot przez 9 godzin był sam w luku bagażowym. Przeciwko liniom lotniczym protestują teraz przyjaciele kotów.