Rządzącą od 2007 roku do 2015 Platforma Obywatelska miała zapewnioną stabilizację polityczną (cała władza od 2010 roku była w jej rękach), powszechne poparcie społeczne (czego wyrazem było zwycięstwo we wszystkich wyborach), korzyści z integracji z Unią Europejską (brak granic, poparcie emigrantów, którzy mogli podejmować pracę za granicą, środki europejskie w wysokości 85,4 miliardów dolarów), komfort władzy (bezkrytyczne poparcie mediów). Pomimo to PO nie wykorzystała sprzyjających okoliczności.


Pomimo że III RP miała za rządów PO rosnący PKB to na tym PKB wzroście zyskiwały zagraniczne korporacje, a nie Polacy (pracujący najciężej w Europie, za jedne z najniższych pensji). Koncerny zagraniczne nie płaciły w Polsce podatków, kiepsko płaciły Polakom, i wszelkie zyski transferowały za granicę.


PKB Polski w 62% generowały usługi, w 26% przemysł (udział dochodów przemysłu w PKP jest większy niż w krajach Unii Europejskiej, gdzie waha się od 18,2% do 20,2%), 5% budownictwo i 3% rolnictwo.


III RP za rządów PO dorobiła się ogromnego długu publicznego wynoszącego 848 miliardy złotych czyli 22.317 złotych na osobę. Dług publiczny III RP za PO to w 92% dług sektora państwowego i w 8% zadłużenie samorządów. 1/3 długu publicznego za PO to zadłużenie wobec zagranicy. Koszty obsługi długu publicznego za Po były ogromnym obciążeniem dla państwa – tylko w 2015 roku wyniosły 42,6 miliarda złotych.

 

Polska miała dodatni bilans handlowy, który w 2011 roku wyniósł 15 miliardów euro. Najwięcej eksportowała do Niemiec, bo aż 27% naszej produkcji, przez co Polska gospodarka zależna jest od stanu gospodarki Niemiec. Polski eksport do Rosji był prawie dwa razy mniejszy niż import z Federacji Rosyjskiej. Właściwie nic nie eksportowaliśmy do Chin, USA czy Belgii.


Siła nabywcza polskich gospodarstw domowych była za PO w Europie większa tylko od gospodarstw domowych w Rumunii i Bułgarii. W III RP występowały za PO ogromne nierówności dochodów, większość Polaków zarabiała bardzo mało. W 2013 poniżej granicy skrajnego ubóstwa znajdowało się 51% gospodarstw domowych, a problemy materialne odczuwało 71% gospodarstw domowych. Gorsza sytuacja niż w Polsce za rządów PO była tylko w państwach, które odzyskały niepodległość po rozpadzie ZSRR. „Liczbę osób żyjących poniżej ustawowej granicy ubóstwa, czyli progu interwencji socjalnej" szacowano za PO „na około 4,6 milionów" osób.


Co dziesiąty zatrudniony w Polsce nie" osiągał za PO „dochodu zabezpieczającego go przed ubóstwem". Za PO o pracę w Polsce było trudno „(mimo znacznej emigracji), a nawet jej posiadanie nie" gwarantowało „godnego poziomu życia".

 

Za rządów PO w 2015 roku w 31% gospodarstwach domowych nastąpiło pogorszenie dostępu do żywności, 7% gospodarstw zalegało z opłatami za czynsz, 5% z opłatami za gaz i elektryczność, 3,5% z opłatami za kredyt za dom. Prawie 70% Polaków nie było zadowolonych ze swojej sytuacji materialnej.


Problemem wielu Polaków za rządów PO było bezrobocie. Skutkiem bezrobocia była w Polsce za rządów PO niska jakość życia. Bezrobotnym za rządów PO było niezwykle trudno wrócić na rynek pracy.

 

Polacy za rządów PO mieli jedną z najgorszych sytuacji mieszkaniowych w Europie - 45% populacji mieszka w mieszkaniach zatłoczonych (nie miało własnych pokoi), w tym 57,5% dzieci. Co gorsze Polacy nie byli są świadomi, że ich sytuacja mieszkaniowa jest zła.

 

PO zmarnowano fundusze z UE. Polska z powodu korzystania ze środków z Unii Europejskiej za rządów PO popadła w ogromne zadłużenie, by zdobyć środki na współfinansowanie niepotrzebnych, kosztownych i generujących same straty inwestycji. Samorządy za rządów PO zadłużyły się na 75 miliardów złotych (w tym na 45 miliardów w parabankach), prawdopodobnie w najbliższym czasie wiele z nich zbankrutuje.

 

Za patologie ustrojowe III RP za rządów PO odpowiadały między innymi złe przepisy, tworzone w ogromnej ilości, często tylko po to by zarobili na nich zleceniodawcy lobbystów. Za rządów PO na powstawaniu nowych przepisów często wpływają urzędnicy, którzy „sporą grupą interesów, z którą liczą się rządzący, grupą de facto dysponującą olbrzymim strumieniem unijnych pieniędzy i z tego tytułu pobierającą swoistą rentę". „Mnożenie prawa, biurokratyczna nowomowa, zalew sprzeczności itp. to tylko naturalne efekty funkcjonowania tej grupy interesów, niekontrolowanej przez demokratycznie wybraną klasę polityczną".

 

W czasach rządów PO innowacyjność polskiej gospodarki nie nadąża za innowacyjnością gospodarki UE. Wydatki na innowacyjność w Polsce były wydatkami na zakup technologii, a nie na innowacyjność polskich naukowców. Brak innowacyjności w III RP wynikał z braku dużych przedsiębiorstw mających zaplecze i środki na badania – 95% przedsiębiorstw w Polsce to mikro przedsiębiorstwa.

 

Ogromnym problemem Polski był za rządów PO brak właściwej infrastruktury transportowej, która jest podstawą rozwoju więzi gospodarczych i społecznych, bez których gospodarka się nie rozwija. Polska miała mało połączeń kolejowych z resztą Europy w stosunku do innych państw europejskich. W III RP likwidowane były systematycznie połączenia kolejowe, pomimo że połączenia kolejowe zapewniają łatwy transport na terenie Polski – kolej była zasobem infrastrukturalnym Polski. Od 1990 roku długość linii kolejowych spadła z 25 tysięcy kilometrów do 19.240 kilometrów. W 2013 roku tylko 47% linii kolejowych miało dobrą ocenę techniczną, pozwalającą na korzystanie z nich w pełni. „100 miast powyżej 10.000" nie ma dostępu do kolei, w miastach tych mieszka 2 miliony Polaków". Taka sytuacja szokuje na tle Europy. Transport kolejowy w Polsce jest prawie dwukrotnie droższy od drogowego.


 

Podobnie zła sytuacja miała miejsce w transporcie drogowym. Mnóstwo pieniędzy w III RP zmarnowano na budowę ekranów akustycznych. Opłaty za autostrady w Polsce były jednymi z największych w Unii Europejskiej, podobnie jak koszt budowy samych autostrad – w Polsce 1 kilometr kwadratowy autostrady kosztuje 495.000 Euro, a w Niemczech tylko 297.000 Euro. Budowa autostrad w Polsce doprowadziła przy okazji do bankructwa bardzo wielu firm budowlanych.

 

Inaczej niż w wielu krajach Unii Europejskiej w Polsce transport śródlądowy, nie istnieje. Choć jest bardzo atrakcyjny ekonomicznie, władze III RP nie chciały go rozwijać.

 

W III RP katastrofalna sytuacja panowała w służbie zdrowia. Polska ma niedobór i najniższą liczbę lekarzy na 1000 mieszkańców w całej Europie, i prawie najniższą liczbę pielęgniarek w UE na 1000 mieszkańców. Wbrew konstytucji część Polaków nie ma dostępu do służby zdrowia, zresztą jednej z najgorszych w UE. W Polsce jest jedna z najkrótszych oczekiwanych długości życia w Europie oraz jedna z największych liczba samobójstw – rocznie zabija się 1000 kobiet i 5000 mężczyzn. „Od roku 2004 liczba samobójstw wzrosła niemal dwukrotnie". Problemem Polski jest też zanieczyszczenie powietrza, jedno z najwyższych w Europie.

 

Tragedią Polski jest też sytuacja demograficzna. „Polskie społeczeństwo się starze". Co roku 15.000 więcej Polaków umiera, niż się rodzi. Wskaźnik dzietności wynoszący w 2013 roku 1,26 spadł od 1990 roku z 2. Polska dzietność jest jedną z najniższych w Europie, gdzie średnia wynosi 1,55. Polska dzietność jest jedną z najgorszych na całym świecie. Polska zajmuje 212 miejsce pod względem dzietności wśród 224 krajów świata. Szacuje się, że do 2050 roku populacja Polski spadnie do 33 milionów, a do 2080 do 30 milionów. Co gorsze drastycznie wzrośnie odsetek osób starszych, w opisywanych latach ma on wynosić 60% populacji – nie będzie komu w Polsce pracować na ich utrzymanie.
 

Smutne jest też to, że przez ostanie 4 lata PiS, zamiast dokonać dużo większych reform, w wielu aspektach kontynuował politykę PO (co powoduje, że patologie z czasów PO dalej istnieją). Choć odebranie władzy PO było (w wielu aspektach) korzystne dla Polski i Polaków, to brak odwagi PiS w działaniu okazuje się niewystarczający.
 

Jan Bodakowski