Tyle będzie Amerykanów kosztowało wykorzystanie technologii z kraju rządzonego przez Władimira Putina. USA zapłaci Rosji za dostarczenie ich kosmonautów na pokładzie Sojuza do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. O całej sprawie NASA poinformowało raporcie oznaczonym kodem IG-20-005. Od trzech do czterech miliardów dolarów rocznie NASA w ramach kosztów związanych z obsługą Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Od 2010 roku trwa program komercyjnych lotów załogowych. Boeing razem ze Space X opracowują technologię, jednak NASA uważa, że jest potrzebny czas do uzyskania przez firmy licencji na przewóz astronautów. Łączy się to ze spełnieniem standardów bezpieczeństwa. Wedle podpisanych umów Space X oraz Boeing zapewnią NASA sześć lotów załogowych. Okazało się jednak, że za pomocą kapsuły Dragon 2 i rakiety Falcon 9 przewidywane jest dostarczenie czterdziestu ośmiu kosmonautów do około 2024 roku. Na chwilę obecną jedną opcją jaka została NASA jest skorzystanie z rosyjskiego Sojuza.

Audyt prowadzony przez NASA wskazał, że zarówno Boeing jak i Space X miały problemy ze spadochronami, napędem i systemami przerywania startu. W porównaniu do zakładanego czasu spowodowały one już dwuletnie opóźnienie. Najwcześniej możliwe jest uzyskanie przez firmy odpowiednich certyfikatów NASA podczas lata w 2020 roku. Skutkiem tego jest ograniczenie Amerykanów w kosmosie, na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, do jednego. Dodatkowo Boeing wygenerował o ponad dwieście osiemdziesiąt siedem milionów większy koszt. Tyle potrzebował, aby dalej znalazł się jako druga firma umożliwiająca transport kosmonautów na orbitę. NASA również zgodziło się, aby obie firmy dokonały zmian w porównaniu do wstępnych projektów.

Zarazem amerykańska rządowa agencja kosmiczna zauważyła, że problemy z prywatnymi podwykonawcami równocześnie nałożyły się na ograniczenie lotów załogowych Sojuza. Sprawy komplikuje fakt, że w przypadku skorzystania z usług Rosjan do stworzenia alternatywy dla Space X oraz Boeinga potrzeba z kolei trzech lat na stworzenie maszyny spełniającej wymogi NASA. Ograniczona załoga amerykańskich kosmonautów redukuje działania związane z badaniami technologii w kosmosie oraz doświadczeniami do przeprowadzania prac konserwacyjnych i bieżących czynności podstawowych dla funkcjonowania w kosmosie. Wykupienie siedzenia u Rosjan równocześnie da środki, aby Moskwa zajmowała się rozwojem własnego programu kosmicznego.

Raport NASA stwierdza, że Boeing otrzymał niepotrzebnie sto czterdzieści milionów dolarów z kieszeni podatników. Ukazuje to, że biurokracja amerykańska nie działa w pełni gospodarnie, co z drugiej strony nie jest domeną typową tylko do biurokracji USA. Na chwilę obecną NASA stało się zależne na polu transportu ludzi od swego rosyjskiego odpowiednika Roscosmos. W przeciągu dwudziestu lat podczas osiemdziesięciu ośmiu lotów Rosja i Stany Zjednoczone łącznie dwustu trzydziestu dziewięciu astronautów. Od 2011 roku zajmowała się tym już wyłącznie Rosja. Dla Amerykanów koszt transportu jednego kosmonauty to kwota ponad pięćdziesięciu pięciu milionów dolarów. Aktualnie NASA wykupiło siedemdziesiąt miejsc.

Do września 2019 agencja kosmiczna USA wydała pięć i pół miliarda dolarów z zakładanych ośmiu i pół miliarda dolarów na rzecz zdobycia na rynku prywatnym maszyny zdolnej do lotów na niską orbitę Ziemi. Było to możliwe dzięki działaniom prezydenta USA George’a Busha. W 2004 ogłosił Wizję Eksploracji Przestrzeni Kosmicznej. Zakłada otwarcie niskiej orbity Ziemi dla lotów załogowych i transportowych. Od 2011 osobny program lotów załogowych znajduje się pod pieczą Dyrektoriatu Ludzkiej Eksploracji i Misji Operacyjnych (HEOMD) NASA. Stoi za nim trzystu sześćdziesięciu ludzi.

Odnośnie papierowych szacunków Space X i Boeing szacują, że tylko pierwszy z nich zaoferuje cenę jednego miejsca w cenie zbliżonej do rosyjskich (pięćdziesiąt pięć milionów dolarów). Boeing szacuje cenę na dziewięćdziesiąt milionów dolarów. Te zaś w ostatnich kilku latach rosną. Boeing planuje wykorzystanie przylądku Canaveral do wystrzelenia rakiety Atlas V, nie testowanej w przewozie ludzi, ale mająca historię udanych transportu ładunku. Obie firmy planują testy z ludźmi na 2020 rok. W listopadzie 2019 Space X anulowało już zapowiedziane próby. Początkiem grudnia 2019 Boeing zapowiada raport odnośnie gotowości do lotu załogowego. Space X zaś ogłosi te informacje w połowie tego samego miesiąca. Do tego jednak czasu Ameryka dalej będzie na garnuszku Rosji w lotach na Międzynarodową Stację Kosmiczną.

Jacek Skrzypacz