Terlikowski napisał: "Żadna wspólnota kościelna nie może przetrwać, jeśli nie będzie egzekwować od swoich wiernych, swoich własnych zasad. I nie chodzi o to, by nie grzeszyć, ale by publicznie nie występować przeciwko absolutnie podstawowym prawdom wiary. Te prawdy zaś obejmują nie tylko wiarę w Bóstwo Chrystusa, Jego cielesne zmartwychwstanie, ale także prawdę o tym, że małżeństwo z ustanowienia Bożego jest związkiem mężczyzny i kobiety. Jeśli ktoś publicznie występuje przeciwko tym prawdom, a takim wystąpieniem jest także zawarcie cywilnego związku homoseksualnego, to sam siebie wyklucza z jedności wiary z Kościołem katolickim, i jako taki nie może i nie powinien przystępować do Komunii Świętej".

Dodał też: "Dlatego bardzo dobrze, że ks. Scott Nolan z amerykańskiej diecezji Grand Rapids poinformował swoją parafiankę Sarę Smolenski, że nie powinna ona przystępować do Komunii świętej, bo pozostaje w cywilnym związku homoseksualnym. I dobrze, że biskup David Walkowiak wziął w tej sprawie jego stronę. Zmiana rozumienie małżeństwa jest także herezją, szczególnie obecnie groźną herezją antropologiczną".