Sytuacja miała miejsce podczas programu o pogodzie. Prezenter pogody Tomasz Schagernaker informował widzów o śnieżycy na terenie Minneapolis i Denver w Stanach Zjednoczonych. Posiłkował się przy tym nagraniami padającego śniegu. Przeszkodził mu jednak zegarek Apple. Sztuczna Inteligencja Siri powiedziała, że “tego nie było w przewidywaniach pogodowych” (there is now snow in the forecast). Sprawa ta doczekała się żywej reakcji Internautów. BBC Weather umieściła nagranie na kanale Twitter. Komentarze kierują się wokół zwrócenia uwagi, czy urządzenie miało rację oraz że całość przypomina komedię.

Godne odnotowania jest jednak, że urządzenie podsłuchiwało na bieżąco dziennikarza. Za pomocą powiedzenia “Hey Siri” i ruchu nadgarstka sztuczna inteligencja asystenta głosowego może być aktywowana. Inny sposobem jest naciśnięcie odpowiedniego guzika. Od systemu operacyjnego WatchOS 5 nie ma potrzeby wypowiadania formuły aktywującej. Wystarczy podniesienie urządzenia za pomocą tak zwanej funkcji “podnieś aby mówić”. Wymaga ona jednak aktywacji w ustawieniach.

Cała sprawa wydaje się być banalna i pozbawiona wpływu na codzienne życie. Jednak kryje się za nim nie tylko biznes i ułatwienie ludzkiego życia, ale i zbieranie informacji na niespotykaną wcześniej skale. Dzięki nagraniom głosu staje się możliwa nowa forma analizowania ludzkiej aktywności. Przez łączenie ją z innymi kanałami już nie ma problemu z określaniem zainteresowań, przekazywania projekcji, co kupi dana grupa wiekowa w czasie rzeczywistym.

Siri pojawiła się na rynku w 2011 roku. Była pierwszą technologią rozpoznawania głosu i przetwarzania głosu jaka skutecznie działała. Obok niej są obecne Alexa, Cornata, Bixby, aczkolwiek dane ukazują, ze znajduje się w czołówce popularności. Na świecie z technologii rozpoznawania głosu korzysta miliard urządzeń. Google ocenia, że pięćdziesiąt dwa procent ludzi na świecie umieszcza takie urządzenia w najczęściej używanych pokojach w domu. Tyleż samo dorosłych Amerykanów używa asystentów głosowych w swoich telefonach komórkowych. Dane statystyczne za 2018 rok ukazują, że Siri zdominowała amerykański rynek. Nie zawsze jednak tak było, bo przykładowo w 2016 roku Siri straciło siedem milionów trzysta tysięcy aktywnych użytkowników, liczonych w skali miesięcznego korzystania z usługi. Dla porównania dziś Amazon Assitant kontroli czterdzieści jeden procent światowego rynku.

W 2018 roku liczba użytkowników Siri sięgnęła pięćset milionów. Tyle zarejestrowano urządzeń wyposażonych w tę technologię rozpoznawania głosu i kierowania urządzeniem. Dla porównania Google Assistant pojawił się na stu milionach urządzeń, pięciokrotnie mniejsze liczbie. W świetle statystyk wynika, że dziewięćdziesiąt osiem procent osób spróbowało Siri, ale jednak nie używa. Mowa zaś o telefonach iPhone od modelu 4S z fabrycznie wbudowaną usługą.

Przy ujrzeniu tych danych wygląda na to, że nie ma potrzeby do obaw. Dane te nie są jednak pełne, bo w pokoleniu wchodzących w dorosłość, znanych w mediach jako pokolenie milenijne prawie trzydzieści milionów osób korzystało z tej technologii raz miesiącu. Jedna trzecia wręcz włączyła je do używanych sposobów komunikacji z maszynami. Informacje te ukazują jak wyglądał rynek w 2017, bo co roku liczby te zwiększają się. Im młodsze pokolenie tym chętniej korzysta z Siri.

Jedna przesłana komenda, czy polecenie to średnio sześćdziesiąty trzy kilobajty danych. Tyle zawierają informacje dźwiękowe, po zamianie na tekst to ledwie ułamek. Niby to nie wiele, ale w skali milionów daje to nie tylko ogrom danych do przetworzenia, lecz i pokaźny zasób próbek dźwiękowych. Obok tego rodzi się trend zakupów głosem rzeczy do domu i rozrywki (jedna czwarta badanych). Prym wiodą tutaj muzyka, filmy oraz gry.

Nie dziwi zatem, że w tej modzie uczestniczy również brytyjski dziennikarz. Bardziej istotne jest, że maszyna wkracza w życie człowieka i narzuca mu nie tylko, co ujrzy, ale wdziera się w jego życie. Audycja pogody ma tu znaczenie symboliczne. Im większa powszechność tym większa możliwość nie tylko odzywania się urządzeń wokół ludzi, lecz także i możliwość używania tego, co mówią przeciwko nim. Inżynier James Mack z brytyjskiej firmy Wandera uważa, że nie ma na chwilę obecną transmisji naszych rozmów. Wnioski te wysunął po trzydniowej analizie aktywności telefonów podczas puszczania im dźwięków związanych z karmą dla psów, a nie ludzkich głosów. Sprawa Schagernakera ukazuje, że nie jest tak jednak do końca.

Jacek Skrzypacz