3S Media

 

Z wydawnictwa 3S Media, wydawcy tygodnika „Najwyższy Czas" godne polecenia są książki takich autorów jak: Stanisław Michalkiewicz, Bogdan Dobosz, Tomasz Cukiernik, Marek Chodakiewicz, Tadeusz Płużański, Wojciech Grzelak, Mariusz Kowalski, Andrzej Machnik, Tomasz Sommer.


Jedną z najnowszych pozycji wydawnictwa 3S Media jest praca „O cywilizacji śmierci" autorstwa profesora Marka Chodakiewicza. „Tym raz znany historyk wyszedł z archiwów i opisał to, co widział na własne oczy jako student, a potem naukowiec w San Francisco, Los Angeles i Waszyngtonie, czyli jak cywilizacja śmierci przejęła Stany Zjednoczone".

 

Profesor Marek Chodakiewicz stwierdził, że napisał „tę książkę, bo ważne jest, by Polacy wiedzieli, co ich czeka, jeśli się nie przeciwstawią cywilizacji śmierci. A ja widziałem na własne oczy jak LGBT, gender, feminizm wyszły z podziemi i stopniowo przejęły politykę amerykańską, wprowadzając nową odmianę marksizmu, którą ja nazywam marksizmem-lesbianizmem. Jeszcze nie jest za późno, by tę plagę w Polsce zatrzymać. Ale by ją zatrzymać trzeba wiedzieć, z czym ma się do czynienia. Ja tę wiedzę przedstawiam".


Najnowsza pozycja Stanisława Michalkiewicza to zbiór felietonów „Zdrada nr 447". Autor pisze w niej, że „scena polityczna zdominowana została przez dwie antagonistyczne partie, które w miarę kontynuowania politycznej wojny w Polsce będą wchłaniały albo eliminowały zalążki każdej alternatywy. Bo zarówno w interesie płomiennych dzierżawców monopolu na patriotyzm, jak i uczestników obozu zdrady i zaprzaństwa leży, by ani z jednej, ani z drugiej strony nie pojawiła się żadna polityczna alternatywa."

 

Odtrutką na brednie o wielkiej Lechii jest praca profesora Mariusza Kowalskiego „Ariowie Słowianie Polacy. Pradawne dziedzictwo Międzymorza". „Książka to interpretacja najnowszych odkryć z dziedziny genetyki i nauk społecznych dotyczących przeszłości krajów Międzymorza. Omówiono w niej historię kształtowania się cech szczególnych Europy Wschodniej oraz przedstawiono prognozy dotyczące jej dalszych losów. Wyjaśniono genetyczno-genealogiczne uwarunkowania odrębności tutejszych społeczeństw, geopolityczne i cywilizacyjno-kulturowe implikacje tych odrębności oraz pokazano pokoleniowy rytm zachodzących w ostatnich stuleciach przekształceń. Mamy nadzieję, że zaprezentowane w niej informacje i przemyślenia przyczynią się do wzmocnienia własnej wartości Polaków, mieszkańców Międzymorza i całej Europy Wschodniej, budząc również optymizm co do przyszłości naszej części świata i cywilizacji europejskiej w ogóle".

 

Jednym z moich najbardziej ulubionych publicystów Najwyższego Czasu jest Wojciech Grzelak. Jego praca „Gra z Rosją" „to najbardziej świeże i najciekawsze spojrzenie na rządzone przez Władimira Putina postsowieckie imperium, jakie można znaleźć na polskich półkach księgarskich".

 

Fronda

 

Jedną z nowości wydawnictwa Fronda jest praca Grzegorza Brauna i Rafała Otoki-Frąckiewicza „System. Od Lenina do Putina". W której poseł Konfederacji odpowiada na takie pytania, jak: „Na czym polega skuteczność rosyjskiej propagandy? Jak to możliwe, że przez ostatnich sto lat, Rosja trzyma w emocjonalnym szachu wielokrotnie silniejszy od niej pod każdym względem Zachód? O co tak naprawdę chodziło w „konflikcie kubańskim"? Czy faktycznie oś sporu leżała pomiędzy USA i komunistyczną Rosją? Wiele wskazuje na to, że do krawędzi globalnej wojny atomowej doprowadził wewnętrzny konflikt Sowietów, w którym organy bezpieczeństwa walczyły z wojskiem o przejęcie władzy nad Imperium. Czy Ronald Reagan zajął się sprawą polską w trosce o wolność Europy Wschodniej? A może jego radykalna polityka wobec sowietów była odpowiedzią na strategiczny zwrot Kremla, który porzucił plan ekspansji na zachód, na rzecz budowy struktur dających panowanie nad Azją? Czy operacja „Trust" z roku 1921 – polegająca na tworzeniu fikcyjnych organizacji antysowieckich, by spacyfikować rosyjską białą emigrację na Zachodzie – była „matką wszystkich prowokacji"? Czy stała się poligonem doświadczalnym kolejnych transformacji aż do czasów współczesnych?".


Według wydawnictwa Fronda „Grzegorz Braun, w pasjonującej rozmowie z Rafałem Otoką-Frąckiewiczem, brutalnie niszczy mity nagromadzone wokół najważniejszych wydarzeń historycznych ostatnich stu lat. Nie pozostawia żadnych złudzeń co do faktu, że transformacja marksizmu nadal trwa w najlepsze, a historia świata nie dobiegła jeszcze swojego szczęśliwego końca".

 

Nowością z Frondy jest też pracy „Dragi i wojna – narkotyki w działaniach wojennych" autorstwa Przemysława Słowińskiego i Teresy Kowalik. „Żołnierz jest najsłabszym ogniwem wojny. Walczy nie tylko z wrogiem, ale też z własnym przemęczeniem, stresem i strachem. Jak wzmocnić w nim wojownika? Najlepiej – narkotykami. Cudowną pigułką, która sprawi, że żołnierz stanie się maszyną do zabijania. Nawet przez kilka dni z rzędu nie będzie musiał spać ani jeść. Wyzbędzie się poczucia winy. Zapomni o przygnębieniu i zmęczeniu. Amfetamina, heroina, barbiturany, morfina i inne opiaty, kokaina i różne środki medyczne doskonale sprawdzają się w roli takiego magicznego środka".


W swojej książce autorzy odpowiadają na takie pytania, jak: „Czy mikstura z wina i soku z niedojrzałych makówek stymulowała bohaterów Homera? Co wdychali niezwyciężeni żołnierze Aleksandra Wielkiego? Jakimi narkotykami faszerowali się wikingowie a jakimi wojownicy znad rzeki Orinoko? Na jakim syntetycznym dopingu funkcjonowali żołnierze Wehrmachtu, Luftwaffe i Kriegsmarine? Ile milionów tabletek metaamfetaminy wyprodukowały państwowe laboratoria III Rzeszy? Jakie „witaminy" stymulowały dzielnych pilotów RAF-u? Amerykanie w Wietnamie palili marihuanę i wciągali kokę, wojska sowieckie w Afganistanie – wolały haszysz i heroinę. Gdzie przebiega granica pomiędzy terapeutycznym zastosowaniem narkotyków a stymulowaniem zachowań? Czy narkotyki w ekstremalnych działaniach wojennych to pomoc dla żołnierzy, czy dowód na to, że dowództwo traktuje ich jak mięso armatnie?"


Na czasie jest też nowa powieść z Frondy „Złota epopeja" autorstwa Agnieszki Lewandowskiej-Kąkol". „Złota epopeja" to „pierwsza powieść o dramatycznych losach polskiej rezerwy złota w czasach drugiej wojny światowej. Wielkie przyjaźnie i wielkie emocje. Wielka rozgrywka wywiadów. Odwaga, brawura i sensacja, kiedy trzeba – chłodna kalkulacja prawnicza. Oficerowie od zadań specjalnych, bankierzy i pierwsza polska medalistka olimpijska. Bez tych skarbów nie istniałby ruch oporu w Polsce i polskie siły zbrojne na zachodzie".

 

Autorzy powieści w swojej książce odpowiadają na takie pytania, jak: „Na jakiej podstawie minister Eugeniusz Kwiatkowski obawiał się konfiskaty rezerwy złota przez aliantów? Dlaczego nie ufał sojusznikom? Na czym polegała misja pułkowników Adama Koca i Ignacego Matuszewskiego? Jak w ciągu kilku dni byli w stanie zorganizować kilkadziesiąt ciężarówek i autobusów w kraju pogrążonym w wojennym chaosie? Skąd wśród kierowców Złotego Konwoju wzięła się Halina Konopacka, pierwsza polska medalistka olimpijska? Dlaczego polska rezerwa złota została ostatecznie ukryta w głębi Afryki? Dlaczego rozprawa tocząca się przed amerykańskim sądem oddalonym od Afryki o tysiące mil, pomogła uratować polskie złoto od konfiskaty przez francuskie władze? Czy kilkunastominutowe sóźnienie proceduralne mogło kosztować Polskę utratę zapasów bezcennego kruszcu? Ile istnień ludzkich kosztowała epopeja polskiego złota?"

 

W ciemno można polecać wszystkie prace Pawła Lisickiego w tym i jego najnowszą książkę „Grób rybaka". „Mogłoby się wydawać, że Bazylika Świętego Piotra zajmowała miejsce na mapie Rzymu od zawsze. Tymczasem dwa tysiące lat temu na Wzgórzu Watykańskim rozciągały się gaje, parki, pastwiska i nieużytki. Na tym terenie zginął śmiercią męczeńską wraz z innymi wyznawcami Chrystusa Apostoł Kefas. Najprawdopodobniej został pochowany w zwykłej jamie wygrzebanej w ziemi. Trzy wieki później nad jego grobem wspaniałą bazylikę wzniósł cesarz Konstantyn. Chociaż czas zatarł pamięć o dokładnym miejscu pochówku wielkiego apostoła, to domniemaną mogiłę ze szczątkami Piotra przez wieki otaczała nabożna cześć milionów pielgrzymów. Papież Pius XII w 1939 wbrew stanowisku swoich poprzedników postanowił zweryfikować dane dyktowane przez tradycję pątniczą i dokładnie zbadać watykańskie podziemia. Po dziesięciu latach prac wykopaliskowych i badawczych ogłosił światu, że odnaleziono prawdziwe miejsce pochówku Rybaka znad Jeziora Galilejskiego".

 

Replika - Tomasz Specjał

 

Na stoisku Replika Tomasz Specjał polecał czytelnikom portalu Prawy pl takie nowości oficyny wydawniczej jak: „Człowiek, który rozpętał II wojnę światową", „Od Auschwitz do Ameryki", „Zagrożone dziedzictwo", Marka Koprowskiego „Łuny na wschodzie" i „Akcja Wisła", „Na ostrzu skalpelu", „Rzeźnik z Niebuszowa", „W kręgu wampirów i wilkołaków".

 

Zagrożone dziedzictwo. Zaskakujące losy zabytków na krętych ścieżkach XX wieku" autorstwa Leszka Adamczewskiego. Wydawca pracy informuje, że książka opisuje „wyprawy śladami skarbów – historie, w których legenda bywa mniej fantastyczna niż rzeczywistość. Skarby kultury od wieków kradziono, ukrywano, ale i odzyskiwano. Wiele z nich w mniej lub bardziej tajemniczych okolicznościach zaginęło bądź zostało zniszczonych i to nie tylko podczas wojny. Kradzieże też nie zawsze kończyły się tragicznie. W niniejszej książce znalazły się również historie skarbów cudownie odnalezionych i ocalonych. W 1955 roku w Warszawie przepadł obraz meksykańskiej artystki Fridy Kahlo, który dzisiaj byłby wart miliony dolarów. Dziewięć lat wcześniej w okupowanej przez Rosjan Saksonii ginie ślad po Pięknej Madonnie z Torunia. Gdy jedne zabytki znikały, inne wracały na swe dawne miejsca. Dopiero w 1960 roku z rąk kanadyjskich antykomunistów udało się – przy pomocy kardynała Stefana Wyszyńskiego – wyrwać polskie skarby narodowe z arrasami wawelskimi na czele. A kilka lat po wojnie tylko przypadek sprawił, że w piwnicach Muzeum Wielkopolskiego natrafiono na zamurowany w schronie największy obraz Jana Matejki. Leszek Adamczewski jak zwykle barwnie przedstawia owe zagmatwane, nierzadko tragiczne losy tych i innych polskich zabytków i skarbów kultury. Leszek Adamczewski – poznański pisarz i dziennikarz. Autor blisko trzydziestu książek. Od 2009 roku współpracuje z Wydawnictwem Replika. Począwszy od debiutanckich ''Złowieszczych gór'', aż do tej pory pozostawał wierny tematyce zagadkowych i tajemniczych wydarzeń z lat drugiej wojny światowej, w tym nieznanych losów skarbów kultury. Niedawno, w książce „Katastrofy. Zapomniane i przemilczane tragedie w powojennej Polsce", po raz pierwszy wyszedł w swych dociekaniach poza ramy drugiej wojny światowej. Podobnie jest w „Zagrożonym dziedzictwie", gdzie tropiąc pasjonujące dzieje zabytków, sięga w przeszłość zarówno tę dalszą, jak i bliższą".


Łuny na Wschodzie. Krwawa wojna z OUN-UPA o Lubelszczyznę" to najnowsza praca znanego z łamów „Najwyższego Czasu" Marka Koprowskieg, w której autor przedstawia „mało znane wątki walki z nacjonalizmem ukraińskim na dawnej Chełmszczyźnie i Podlasiu w szerokiej perspektywie i bardzo przystępnym ujęciu. „Łuny na Wschodzie" to pozycja wyjątkowa. Ukazuje skomplikowaną historię Lubelszczyzny w kontekście różnic religijnych, etnicznych i społecznych, przenikając do ich korzeni. Wkroczenie Sowietów po II wojnie światowej nie zakończyło trwającej tam cały czas wojny z OUN-UPA. Organizacje te ostro sprzeciwiły się przesiedleniu Ukraińców na Ukrainę, natomiast przesiedlanie Polaków do Polski traktowały jako przejaw sprawiedliwości dziejowej. Także Chruszczow chciał przyłączenia Chełmszczyzny do sowieckiej Ukrainy. OUN-UPA prowadząc na Lubelszczyźnie bezwzględną walkę z państwem polskim, usiłowało nawiązać współpracę z polskim podziemiem niepodległościowym. Z jego pomocą chciało zalegalizować swoje istnienie i uzyskać akceptację rządu londyńskiego. Miał się on stać ich adwokatem na arenie międzynarodowej, który zdjąłby z niej odium ludobójczej formacji, która dopuściła się zbrodni wołyńskiej i współpracowała z Niemcami. Działalność UPA doprowadziła do tego, że na wschodniej Lubelszczyźnie udało się pozostać sporej ilości ukraińskiej ludności, stanowiącej wciąż zaplecze dla jej funkcjonowania. Oficjalnie przesiedlenie ludności ukraińskiej na Ukrainę już się zakończyło i Chruszczow nie był skory do przyjmowania kolejnego kontyngentu. Najprawdopodobniej, co potwierdzają jego dalsze kroki, myślał o innym wariancie przyłączenia Chełmszczyzny, opartej na tzw. wymianie terytoriów. W takiej sytuacji, by zakończyć krwawe zmagania z OUN-UPA, władze polskie podjęły decyzję o przesiedleniu ludności ukraińskiej na Ziemie Odzyskane. Pozbawiły podziemie ukraińskie zaplecza i bardzo szybko jego resztki zostały wytropione i rozbite. Do historii działania te weszły pod nazwą Operacji „Wisła". Autor opisuje szczegółowo jej przebieg na Lubelszczyźnie. OUN-UPA w czasie jej trwania stawiała tutaj szczególnie zażarty opór w walkach, w których zginęło wielu żołnierzy. Jej ostateczne rozgromienie nastąpiło już po formalnym zakończeniu Operacji „Wisła", jesienią 1947 r. Książka, jak większość prac autora, jest oparta na obficie cytowanych dokumentach, relacjach i wspomnieniach. Nie tylko polskich, ale również ukraińskich, niemieckich, a także na całej dostępnej literaturze".


Rzeźnik z Niebuszewa. Seryjny morderca i kanibal czy kozioł ofiarny władz PRL-u?" to najnowsza praca Jarosława Molendy. „11 września 1952 roku, godzina 22:30. Wezwani do mieszkania cieszącego się w okolicy złą sławą Józefa Cyppka milicjanci napotykają makabryczny widok – poćwiartowane i bezgłowe zwłoki kobiety. Denatką okazuje się jego sąsiadka, 20-letnia Irena Jarosz, mężatka i matka kilkumiesięcznego dziecka. Władza ludowa w obawie przed wybuchem niepokojów sprawę załatwiła szybko. Proces rozpoczął się 17 września 1952 r. i zakończył tego samego dnia. Cyppkowi udowodniono tylko jedną zbrodnię, ale okrzyknięto go pierwszym seryjnym mordercą w powojennej Polsce. Został skazany na karę śmierci. Pochowano go potajemnie na Cmentarzu Centralnym w Szczecinie. Z przecieków ze śledztwa narodziła się legenda o psychopacie i kanibalu, według której zabił kilkadziesiąt osób, a ludzkie ciała po przemieleniu sprzedawał niemieckim handlarzom na bigos. Swoje tajemnice zabrał do grobu. Do dziś nie wiadomo, ile jest prawdy w opowieściach o serii przypisywanych mu zabójstw. Książka jest opartą na aktach sprawy rekonstrukcją najpotworniejszej zbrodni w powojennej historii Szczecina. Na podstawie historii Rzeźnika z Niebuszewa został nakręcony film w reżyserii Pawła Lewandowskiego ''Miasto nocą'', którego premiera planowana jest na rok 2020".

 

Wszystkich rodzimokulturowców i miłośników horrorów powinna zainteresować praca „W kręgu upiorów i wilkołaków. Demonologia słowiańska" autorstwa Bohdana Baranowskiego. „Jedna z najważniejszych książek na temat słowiańskiej demonologii! Strzygonie, zmory, południce, latawce, kikimory, leśne duchy, wąpierze, przypadki polowań na czarownice w kraju nad Wisłą – zostały tu opisane szczegółowo, okiem prawdziwego znawcy tematu. Autor w sposób rzetelny i przejrzysty poddaje analizie demoniczne istoty, występujące w mitologii słowiańskiej, a także opisuje wierzenia, które przywędrowały do miast za sprawą zabobonnych mieszkańców wsi. Ta książka to wyjątkowe i kompletne źródło wiedzy na temat słowiańskich wierzeń i podań, stanowiące inspirację zarówno dla badaczy tematu, jak i twórców gier, filmów czy fanów fantastyki".

 

Jan Bodakowski