Mowa tutaj o problemie szyfrowania danych. Służby w USA naciskają, aby posiadały one furtki umożliwiający złamanie, a tym samym walkę z przestępczością. Rozumowanie policji zakłada w tym miejscu, że dzięki szyfrowaniu komunikacji, czy danych złoczyńcy będą bezkarni. Używanie silnego kodowania czyni praktycznie informacje nie do odczytania.  10 grudnia profesor Matt Tait z Lyndon Bo. Johnson School of Public Affairs wraz z prokuratorem okręgowym Cyruse Vancem Juniorem odpowiedzi podczas przesłuchania o szansach i ryzyku jakie jest wiązane z dostępem służb mundurowych do szyfrowanych transmisji. W chwili pisania tego tekstu nie były jeszcze dostępne kompletne ustalenia i wnioski, bo jeszcze nie znalazły się na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych. Dostępne materiały jednak wskazały, że istnieje jednak świadomość problemu w sferach rządowych.

Regulacje na terenie Stanów Zjednoczonych w związku z tym, że USA posiada szereg kluczowych dla świata firm technologicznych na swej ziemi oznacza również wpływ na użytkowników poza tym krajem. Jest to o tyle znamienne, że wypracowane w Stanach Zjednoczonych praktyki przełożą się na dostęp, bądź też zakaz dostępu do wybranych technologii. W praktyce to nic innego, jak możliwość uzyskiwania przez Interpol danych o przestępczości w ramach współpracy międzynarodowej. Dodatkowo sprawę komplikuje fakt, że głównie kwestia dotyczy mieszkańców USA. Obywatele spoza Stanów Zjednoczonych nie będą w pełni objęci regulacjami, a co za tym idą staną się ewentualnie bardziej podatni.

Na łonie prawa Communications Assistance to Law Enforcement Act (CALEA) z 1994 roku wymusza na firmach telekomunikacyjnych umożliwienie podsłuchu. To oznacza w praktyce, że Facebook ma wymóg ustawowy, aby pozwalał na śledzenie polskich użytkowników jeśli FBI ma tylko takie zapotrzebowanie. Jako, że ustawodawstwo dotyczy USA nie ma bezpośredniego przełożenia na inne kraje, to znaczy, jeśli ustawa wymusza korzystanie z punktów do podsłuchu jeśli tego chcą służby, nie wprowadza ograniczeń co do osób podsłuchiwanych.

CALEA w chwili opracowania koncentrowała się na liniach telefonicznych i zakładała nagrywanie odbywających się w nich transmisji. Jako, że stały się one podłożem już w latach osiemdziesiątych komunikacji pomiędzy komputerami (słynne modemy “słuchawkowe” ze starych filmów są tego przykładem) siłą rzeczy dało to możliwość badania i analizy Internetu przez policję.

Uzasadnieniem ograniczenia szyfrowania jest ukrócenie działania kryminalistów oraz terrorystów. Wedle przedstawicieli Instytutu Katona, założonego przez między innymi wolnorynkowego ekonomistę Murraya Rothbarda, zmniejszenie o nawet ułamek kodowania transmisji oznacza pozbawienie milionów ludzi bezpieczeństwa i ochrony. Ze strony prawnej prokurator generalny Williams Barr 23 czerwca 2019 wypowiedział się, co opublikował amerykański odpowiednik Ministerstwa Sprawiedliwości, że cyberbezpieczeństwo jest teraz kluczowe dla Ameryki. Sieci komputerowe, ochrona danych osobowych i handel wymagają stosowania szyfrowania jako koniecznego warunku zachowania bezpieczeństwa. Uważa, że pojawiają się teraz dwa problemy. Z jednej strony ochrona obywateli, a z drugiej możliwość zwalczania hakerów ma rosnące znaczenie.

Kryptografia pozwala na ochronę pedofilów, handlarzy ludźmi, osób molestujących seksualnie, szmuglerów narkotyków, a także innych przestępców wykorzystujących cyfrowy  świat do komunikacji. Tym właśnie posiłkuje swoja propozycję, aby służby mundurowe uzyskały “pełny dostęp do danych i komunikacji jeśli to jest potrzebne do odpowiedzi na działalność przestępczą”. Propozycja ta zakłada, że jeśli ktoś jest podejrzany o przestępstwo służby amerykańskie uzyskają do niego całkowity dostęp. Nie ma już prawa do żadnej prywatności.

Obawy rodzi, czy taki mechanizm nie będzie nadużywany, a także czy wskutek na przykład włamań do sieci policji nie nastąpi nic innego, jak zawłaszczenie tylnych furtek. Ujawnienie narzędzi NSA pozwoliło na skuteczne działanie wirusów. Tym samym jest to sprawa sprowadzająca się do jednego wniosku. Tendencja ze Stanów Zjednoczonych wskazuje, że wskutek takich spraw jak Katz vs. Stany Zjednoczone z 1967 (podsłuch w telefonie), czy Kyllo vs. Stany Zjednoczone z 2001 (wykorzystanie termowizorów do oglądania co się dzieje w środku czyjegoś domu) praktycznym jest założenie, że prywatność w Internecie pomimo zabezpieczeń jest bajką. Nie istnieje. Nie będzie jej. Proponowane przez Barra rozwiązanie zakłada umieszczanie w systemach informatycznych “Wirtualnego Klipu Aligatora” (VCA), czyli transmitera danych do policji. Nie jest to w sumie niczym nowym. Fizyczny dostęp do dysku w serwerowni również umożliwia odczytanie danych, na przykład poczty elektronicznej. Tu zaś jest mowa o wpisaniu tego mechanizmu w struktury i uprawnienia policji.

Jacek Skrzypacz