Od wieków różne siły starają się wykorzenić Polskę i Polaków z katolicyzmu. Robili to najpierw protestanci, potem zaborcy, masoni, masoni występujący pod szyldem sanacji, komuniści, masoni występujący pod szyldem posoboru, a obecnie robią to lewicowcy pod różnymi szyldami — tęczowej rewolucji, ''liberalizmu'', europejskości, laickości, - napędzani ideami masońskimi, antykatolickimi, marksistowskimi, trockistowskimi, innymi antykatolickimi wynalazkami.


Zagrożenie ze strony lewicy jest jaskrawe. Mniej dostrzegalne w środowiskach prawicy są zagrożenia ze strony pogrobowców Zadrugi chcących narzucić nam antykatolicką ''rodzimą'' sztucznie wykreowaną tożsamość, realnie odrzucający ideę narodu monarchiści, czy ''wolnościowcy'' i ''libertarianie'' szerzący w naszym kraju gloryfikujących egoizm urojenia różnych Żydów i Żydówek z USA. Wszystkie te patologiczne konstrukcje mają nas wykorzenić z naszej narodowej, wyrastającej z katolicyzmu, tożsamości.


By nie ulec tym wszystkim toksycznym antynarodowym wynalazkom, trzeba nieustannie rozszerzać swoją wiedzę o zasługach Kościoła katolickiego dla naszego bytu narodowego. Pomocna może być w tym samokształceniu, wydana staraniem wydawnictwa Biały Kruk, 304 stronicowa praca „Kościół na straży polskiej niepodległości" autorstwa Andrzeja Nowaka i Marty Deszczyńskiej.


Jak przypomina wydawca pracy „kiedykolwiek niepodległość Ojczyzny była zagrożona, Kościół stawał po stronie Polski. Czas próby nigdy nie był jednak większy niż w XIX i XX w., kiedy Polska na 123 lata zniknęła z map świata, a następnie musiała się zmierzyć z zabójczą nawałnicą niemieckiego i sowieckiego totalitaryzmu. Przez te trudne czasy Polska nigdy się nie poddała".

 

Autorzy pracy „Kościół na straży polskiej niepodległości" napisali pracę „o przemożnym pragnieniu wolności polskiego narodu. Przewodnikami po kartach tej książki stają się wielcy duchowni, jak chociażby abp Zygmunt Szczęsny Feliński, który pisał groźne listy do cara, domagając się polskiej niepodległości, prymas August Hlond prowadzący Polskę i Kościół przez tragedię II wojny światowej, Prymas Tysiąclecia kard. Stefan Wyszyński, niezłomny kapłan ks. Jerzy Popiełuszko czy św. Jan Paweł II, który bezkompromisowo zwalczał komunizm i wprowadził Kościół w nowe tysiąclecie".


Zdaniem wydawcy książki ''Kościół na straży polskiej niepodległości" „jest także opowieścią o mniej eksponowanych na kartach historii, a wspaniałych Polakach. Wybitni badacze, autorzy tej książki, przywołują poza tym wiele mało znanych wydarzeń z XX, XXI, ale i z XIX w., książka obejmuje bowiem nie tylko okres ostatniego stulecia, ale pokazuje również drogi, jakie wiodły Polaków do pamiętnego 11 listopada 1918 r. i jak wielka była rola polskiego duchowieństwa na tych drogach do odzyskania niepodległości".

 

Wydawca pracy wskazuje, że tekst książki „uzupełnia blisko 90 bardzo ciekawych, unikatowych ilustracji, zdjęć archiwalnych, map i wiele mówiących tabel (zestawień), dzięki którym rysuje się jeszcze pełniejszy obraz czasów, w których Polska zmagała się z trzema mocarstwami o niepodległość, odzyskiwała ją, znów traciła, lecz w walce nie ustawała – aż po ostatnie lata".

 

Na internetowej stronie świdnickiego ''Gościa Niedzielnego" ukazała się relacja „Polskość i katolicyzm" ze spotkania z autorami pracy "Kościół na straży polskiej niepodległości" autorstwa Agnieszki Olipry.


W relacji zacytowana jest opinia profesor Deszczyńskiej, która stwierdziła, że „trauma zaborów nie zdołała zerwać więzi kościelnych. W XIX wieku dla zwykłego człowieka parafia i kościół to były miejsca, gdzie realizowała się forma uczestnictwa w życiu publicznym, a także trwania języka polskiego. Dzięki temu, że Kościół był obecny w codziennym życiu ludzi, nastąpiło utożsamienie polskości z parafią".


Praca "Kościół na straży polskiej niepodległości" wpisuje się w dyskusje o roli Kościoła katolickiego w odrodzeniu niepodległości Polski, jaka miała miejsce w czasie obchodów 100 lecia odzyskania niepodległości. W relacji z debaty historyków na temat roli Kościoła w odbudowie niepodległej Polski, jaka miała miejsce w Belwederze (opisanej przez Nadie Senkowską na stronie Muzeum Historii Polski ''Dzieje pl.") została zacytowana wypowiedź prezesa IPN Jarosława Szarka, który przypomniał, że „"długie i różne były drogi narodu do Niepodległej", a drogami tymi podążali także ludzie Kościoła. Szczególną uwagę poświęcił postaci arcybiskupa warszawskiego, ks. Antoniego Fijałkowskiego, który — przed swoją śmiercią tuż przed powstaniem styczniowym - "zostawił Polakom, duchowieństwu polskiemu szczególny testament". "Powiedział: +idźcie zawsze z narodem+. I nie zabrakło w XIX i w XX w. - w trakcie naszej trudnej historii — duchownych, którzy szli z narodem. Ten wkład w budowę niepodległej Polski nie zakończył się w 1918 roku, ale trwał później, gdy przyszły jakże trudne doświadczenia"".

 

Cytowany przez portal „Dzieje pl" profesor Włodzimierz Suleja przypomniał, że „po rozbiorach "Kościół pozostał jedynym zwornikiem całości w formowaniu Rzeczpospolitej, był tą instytucją, która zachowała największy stopnień niezależności"".


Jan Bodakowski