W każdym ustroju prócz istnienia starych wyzwań pojawiają się nowe. W krajach niedemokratycznych gdzie nie ma wolności słowa, zakazana jest dyskusja o tym, co złego dzieje się w kraju (tak było w PRL, gdzie cenzura zakazywała pisania o problemach). Wraz z zakazem mówienia o problemach jednocześnie zakazane jest proponowanie rozwiązań, które mogłyby sytuacje zmienić na lepsze (tak też było w PRL).

 

Establishment polityczny różni się między sobą w szczerości. W krajach zachodu władze mają usta pełne frazesów o demokracji, a w rzeczywistości robią wiele by zlikwidować demokrację i wolność słowa (wprowadzając takie ordynacje wyborcze, by uniemożliwić zaistnienie w parlamencie sił krytykujących sytuacje, prześladują opozycje kontestująca system, czy likwidując wolność słowa polityczną poprawnością). Inne kraje bardziej szczerze wstrzymują się od pseudodemokratycznych frazesów bez pokrycia.


Problemem polskiej prawicy w kwestii jej stosunku do Iranu są dwie rzeczy. Po pierwsze brak wiedzy o realiach irańskiego ustroju, który nie jest zbyt kompatybilny z ideałami wolnościowymi, a po drugie wdrukowanie wielu prawicowcom antydemokratycznych zabobonów (w czym swój udział mieli i monarchiści i przedstawiciele ekstremistycznego centrum).

 

Amerykańska agresja wobec Iranu jest niewątpliwie nieuzasadniona i wynika ze szkodliwego podporządkowania polityki USA szowinizmowi żydowskiemu. Anty irańskie sankcje Waszyngtonu są nie tylko bolesne dla Irańczyków, ale z naszej polskiej perspektywy uderzają w interesy Polski. Irańska ropa jest tańsza od rosyjskiej, gdy jest dopuszczona do handlu, obniża ceny, co jest korzystne dla konsumentów, ale co równocześnie sprawia, że spadają dochody Rosji z eksportu jej drogiej ropy. Obecność irańskiej ropy na rynkach światowych to pustki w kasie Moskwy skutkujące ograniczeniem stanowiącego dla Polski imperializmu i militaryzmu Rosji. Anty irańska polityka Rosji jest więc szkodliwa dla Iranu i Polski, a korzystna dla Izraela i Rosji.


Sprzeciwianie się anty irańskiej polityce USA nie może jednak być poparciem dla sytuacji ustrojowej Iranu, która sprawia, że Irańczycy nie mają wpływu na sytuację w swoim kraju. Sytuacji, która jest zła, bo strażnicy rewolucji, którzy od 1979 (już ponad 40 lat) sprawują dyktatorską władzę, zmonopolizowali kontrole nad wszystkimi zyskownymi dziedzinami życia i uniemożliwiają Irańczykom partycypacji w korzyściach płynących z życia gospodarczego. Dyktatura polityczna strażników rewolucji nie dość, że uniemożliwia narodowi irańskiemu wpływ na władze (naród nie jest suwerenem we własnym kraju) to i krwawo pacyfikuje wszelkie objawy niezadowolenia społecznego (w tym nawet mordując demonstrantów).


Rewolucja islamska nie przyniosła Irańczykom oczekiwanej i potrzebnej zmiany na lepsze. Jak można przeczytać na stronie PSZ pl. (portalu spraw zagranicznych) w artykule Mariusza Piskura „System polityczny Islamskiej Republiki Iranu" przed rewolucją islamską w 1979 roku „coraz bardziej uzależniony od Zachodu i coraz bardziej represyjny Iran pod rządami [szacha] Pahlawich powodował wzrastające społeczne niezadowolenie. Szczególnie niepokojący wydawał się dla Irańczyków rozrost wpływów amerykańskich. Tajna policja polityczna SAVAK, będąca podporą rządów szacha, szkolona przez amerykańskie służby, była symbolem represji. Ogromne marnotrawstwo zysków, jakie po kryzysie naftowym roku 1973 przyniosła ropa naftowa, a także baśniowy styl życia monarchy i jego dworu doprowadziły do społecznego wrzenia. Ostoją dla zagubionych Irańczyków był kler szyicki. Szczególną popularność zyskiwał ajatollah Ruhollah al-Chomeini, przebywający na wygnaniu we Francji". Antyklerykalne paszkwile w mediach rządowych doprowadziły demonstracji, władze je brutalnie pacyfikowały. „W pewnym momencie reżim szacha nie wytrzymał – załamał się, zaś sam Pahlawi uciekł z kraju. Wówczas rozpoczęła się dyskusja nad przyszłym kształtem państwa irańskiego. Ostatecznie, po zawziętych polemikach polityków zwyciężyła idea republiki".


W referendum w 1979 roku 98% Irańczyków opowiedziało się za likwidacją monarchii i powstaniem republiki. W referendum przyjęto nowy projekt konstytucji napisany przez zwolenników Chomeiniego. Konstytucja jednoznacznie stwierdza, że ustrój Iranu „opiera się na zasadach i naukach islamu", „muzułmańskich podstawach ustroju republiki. Nakazy islamu mają być wzorem dla całego systemu prawnego państwa".


Jak wskazuje w swoim artykule Mariusza Piskura „na szczycie hierarchii państwowej [Iranu] stoi Przywódca – muzułmański prawnik. To jemu podporządkowane są trzy gałęzie władzy. Władzę wykonawczą tworzy prezydent i Rada Ministrów. Władzę ustawodawczą stanowi Zgromadzenie Muzułmańskie [...]. Na szczycie władzy sądowniczej stoi zwierzchnik mianowany przez przywódcę. Istnieje cały kompleks instytucji pośrednich i doradczych takich jak Zgromadzenie Ekspertów czy Rada Strażników. Szczególną pozycję zajmuje w systemie rządów armia, zwłaszcza Korpus Strażników Rewolucji, który stoi na straży Rewolucji i jej zdobyczy".

 

Według Mariusza Piskury „pozycja Przywódcy w irańskim systemie politycznym znajduje uzasadnienie w islamie, zwłaszcza w jego szyickim odłamie. Zastępuje on Dwunastego Imama [...]. Uosabia on najwyższą władzę świecką i duchowną w Iranie. Sprawuje rządy świeckie, ale także przewodzi wspólnocie wiernych". Przywódcę wybiera Zgromadzenie Ekspertów. „Przywódca sprawuje swoją funkcję dożywotnio. W [...] trwałej niezdolności do sprawowania urzędu [...] następuje odwołanie z urzędu" przez Zgromadzenie Ekspertów. „Przywódca ma decydujący wpływ na charakter armii. Jest zwierzchnikiem sił zbrojnych, wyznacza szefa sztabu armii irańskiej, a także dowódcę Paszdaranu – Korpusu Strażników Rewolucji. Jego kompetencje obejmują wypowiedzenie wojny i zawarcie pokoju".

 

Przywódca ma „ostatnie słowo w sprawach krajowych, zagranicznych i bezpieczeństwa. Podpisuje listy uwierzytelniające prezydenta po jego elekcji w wyborach powszechnych. Ma wpływ na wybory prezydenckie poprzez ustalanie kompetencji kandydatów na urząd Prezydenta. Kieruje się przy tym zasadami islamu. Może zdymisjonować prezydenta". W Iranie nie Irańczycy, ale Przywódca decyduje, kto może być kandydatem w wyborach prezydenckich. Choć są wybory, to Irańczycy mogą głosować nie na tych polityków, na których by chcieli, tylko na tych wskazanych przez Przywódcę, czyli wybierać między jednym a drugim przedstawicielem kliki rządzącej.

 

Jak można się dowiedzieć z artykułu Mariusza Piskura „przywódca wpływa także na władzę sądowniczą poprzez obowiązek wyznaczania zwierzchnika sądownictwa. Zwierzchnikowi podporządkowane są sądy. [...] Władzę ustawodawczą kontroluje poprzez Radę Strażników. Wybiera bezpośrednio sześciu spośród dwunastu członków rady, a na pozostałych sześciu ma wpływ pośredni – akceptuje kandydatów wybranych przez Madżles. Nadzoruje politykę państwa przy pomocy specjalnego ciała – Rady Konsultacyjnej".


Podobnie jak w wyborach prezydenckich tak też i w wyborach parlamentarnych Irańczycy nie mogą głosować na tych polityków, na jakich by chcieli, tylko na polityków dopuszczonych do wyborów przez establishment, kilkę rządzącą, czyli Radę Strażników w połowie wybierana przez Przywódcę – druga połowa składa się z przedstawicieli parlamentu zaakceptowanych przez Przywódcę.


Zgromadzenie Ekspertów, które Zgromadzenie wybiera i odwołuje Przywódcę, „składa się ono z 86 duchownych muzułmańskich, którzy zostali wybrani w wyborach powszechnych. Kadencja trwa 8 lat. Kandydaci do tego ciała są zatwierdzani przez Radę Strażników" wybieraną przez Przywódcę.


Rada Konsultacyjna jest mianowana przez Przywódcę. „Zwierzchnika sądownictwa wybiera Przywódca na okres 5 lat. Przedstawia on kandydatów na ministra sprawiedliwości. Powołuje on nieodwoływalnych sędziów".

 

Jak wynika z artykułu Mariusza Piskura „Irański system nie przewiduje instytucji partii politycznej w stricte zachodnim rozumieniu – jest niezgodny z zasadami islamu".

 

Jan Bodakowski