Ekonomista Banku Światowego Wilfired Kouame podjął temat moralności podatku. Dla wielu przedstawicieli austryjackiej szkoły ekonomicznej sprawa ta sprowadza się do dyskusji w jakim stopniu obywatele mogą być okradani przez państwo. Skrajne stanowiska wręcz sprowadzają się do likwidacji państwa i nadaniu mu co najwyżej pozycji stróża, aby swą maszyną biurokratyczną nie blokował inwestycji i działań. Przez moralność podatkową rozumie się również zasadność daniny na rzecz państwa, czy nie sprowadza się do wymuszania pieniędzy pod byle pretekstem, bo wymusza opłaty za oddychanie, czy umiejętność oszczędzania.

Dla krajów Afryki perspektywa podatkowa sprowadza się do ustalenia jaki poziom funduszy jest potrzebny do inwestowania w cele zrównoważonego rozwoju. Roczne wpływy zdaniem Kouame sięgają tutaj poniżej dwudziestu procent. Taki poziom opodatkowania Bank Światowy uznaje za problem. Łączy go bowiem z niechęcią podatników do płacenia pieniędzy i ograniczeniem funduszy publicznych. Przyczyny tego stanu rzeczy wywodzą z handlu niewolnikami. Dodają, że nieufność jest wpisana w kraje afrykańskie przez swą obecność w tradycji. Dlatego dla Banku Światowego jest sprawdzanie stopnia religijności, norm jakie obowiązują w danych krajach, reguły przyjęte przez społeczeństwo, aby w ramach programów rozwojowym ulegały one modyfikacjom i zmianom.

Wedle ustaleń Banku Światowe dla Algierii, Ghany, Nigerii oraz Maroko zaufanie pokutuje tutaj spuścizna kolonialna. Ludzie nie płacą podatków, bo byli niewolnikami Europy. Efektem zaś takiej sytuacji było zwrócenie się przeciwko sąsiadom. Wedle ustaleń Banku Światowego cztery osoby na dziesięć nie ufają osobom wokół siebie, a blisko co druga osoba nie pokłada wiary w instytucje państwowe. Stąd wniosek, że posunięcia w kierunku zwiększenia opodatkowania dla Afryki łączą się z poprawą zaufania do rządów.

Wedle raportu Banku Światowego „Łatwość prowadzenia biznesu 2019” w czołówce krajów godnych do zainteresowania ekonomicznego znalazły się Rwanda, Kenia, Ghana, Wybrzeże Kości Słoniowej, Etiopia, Mauretania, Maroko, Nigeria, Republika Południowej Afryki oraz Egipt. Zdaniem cytowanego dokumentu Rwanda w ciągu szesnastu lat wprowadziła większość reform zalecanych przez Bank Światowy. Za sukces ekonomiści tej instytucji uznali wprowadzenie darmowego oprogramowania do drukowania dokumentów z podatkiem VAT. Kenia wyróżniła się wprowadzeniem linii kredytowych w oparciu o rozwiązania IBM. Ghana uzyskała znaczenie, bo wprowadziła obsługę ceł pozbawioną papieru.

Światowy potentat kakao Wybrzeże Kości Słoniowej Bank Światowy przychylnie spojrzał na wprowadzenie systemu elektronicznych płatności podatkowych z uwzględnieniem podatków od korporacji oraz wartości dodanej towarów (VAT). Etiopia zapowiedziała, że sprzeda największą, państwową linię lotniczą w regionie Ethiopian Airlines Enterprise i firmę telekomunikacyjną Ethio Telecom, a Bank Światowy zwrócił uwagę na budowanie zachęt do inwestycji za pomocą podatków. Mauretania z kolei pomimo małego rynku przykuła uwagę niskim poziomem opłat dla prowadzenia biznesu do czego przyczyniło się partnerstwo z Chinami. Maroko znów stało się ekonomicznym centrum z którego zagraniczne pieniądze rozchodzą się po Afryce. Nigeria pomimo problemów ze wzrostem gospodarczym i stabilnością polityczną zyskała w rankingach Banku Światowego, bo wprowadziła płatność podatku przez Internet. Obecność Republiki Południowej Afryki w tym zestawieniu nie dziwi, bo kraj ma opinie miejsca słynącego z prostoty prowadzenia biznesu. Egipt znów spotkał się z uznaniem, bo wprowadza nowe podatki i korzysta z pożyczek Międzynarodowego Funduszu Walutowego do wprowadzenia programu reform ekonomicznych.

Przyjrzenie się powyższym wskazuje, że moralność podatkowa sprowadza się w ujęciu Banku Światowego nie do spojrzenia ze strony podatnika, ale państwa. Kto narzuca opłaty i umożliwia ich łatwy nadzór przez Internet zyskuje. Znamienne, że nie istnieje tutaj możliwość ograniczania danin i budowania wspólnoty handlowej z reszta świata na zasadzie konkurencji przez jakość i dostępność unikalnych wyrobów. Efektem tego jest, że przykładowo jedzenie z Afryki jedzone przez dzieci jako w Polsce chleb potrafi w ekskluzywnych europejskich restauracjach kosztować krocie. Daje to do myślenia, czy moralny podatek dla Afryki w ujęciu Banku Światowego nie oznacza nic innego jak takie przekształcenie gospodarcze kontynentu, aby obowiązywał tutaj socjalizm. Czy bowiem wyższy przeciętnie o jedną trzecią podatek od korporacji sięgający do trzydziestu pięciu procent pozwoli na pełniejszy rozwój kontynentu, gdy średnia europejska wynosi dwadzieścia dwa procent? Tego już Bank Światowy nie wyjaśnia.

Jacek Skrzypacz