W 2016 r. zaufanie do Kościoła deklarowało 58% badanych (w tym 22% zdecydowane). Natomiast w tym roku jest to już 39,5% (w tym 15,7% zdecydowanie). Michał Szułdrzyński tłumaczy tę sytuację poparciem Kościoła dla PiS-u i aferami pedofilskimi, w tym też znaczeniem filmu braci Sekielskich. 

Wydaje się jednak, że problem jest dużo głębszy i wynika z kryzysu w łonie Kościoła powszechnego, który przekłada się także na Kościół w Polsce. Coraz większe zamieszanie doktrynalne w Kościele powoduje, że wielu ludzi odwraca się od Kościoła jako jasnej busoli. Wielu polskich hierarchów wypowiada się w różnych sprawach zupełnie wbrew społeczeństwu, jak choćby jeśli chodzi o otwarcie na imigrantów. W dodatku w wielu sprawach ważnych dla Polski niestety nie słychać głosu duszpasterzy. To powoduje, że nawet pobożni katolicy przestają tak zdecydowanie ufać Kościołowi.