Narodowcy symbolicznie powiesili wizerunki następujących europosłów PO, głosujących za przyjęciem przez Parlament Europejski rezolucji przeciwko Polsce: Danuty Jazłowieckiej, Danuty Hübner, Barbary Kudryckiej, Julii Pitery, Róży Thun i Michała Boniego. Tak uzasadniał happening jeden z organizatorów zgromadzenia, Jacek Lanuszny: „To sprzeciw wobec pomówień przede wszystkim zachodnich demoliberałów i ich mediów przeciwko Polakom wyrażającym swoją dumę w trakcie Marszu Niepodległości oraz tym europosłom z Platformy Obywatelskiej, którzy głosowali przeciwko Polsce w rezolucji w Parlamencie Europejskim.”

Postępowanie prokuratorskie zostało umorzone po dwóch latach. Prokurator Iwona Skrzypek, zastępca szefa Prokuratury Okręgowej w Katowicach uznała (w zastępie referenta sprawy), że pikieta narodowców była pokojowym happeningiem politycznym nawiązującym do zdarzenia z 1794 r. utrwalonego na obrazie J.P. Norblina „Wieszanie zdrajców”.

WESPRZYJ NAS Rozlicz z nami PIT za 2019 i przekaż 1% podatku na Fundację SOS Obrony Poczętego Życia. Wesprzyj ofiary przemocy domowej i obronę dzieci nienarodzonych!

Wówczas mieszkańcy Warszawy pojmali targowiczan i powiesili ich, a tych, którym udało się uciec, wydano wyroki śmierci. Na szubienicach powieszono ich portrety, a Norblin namalował tę egzekucję. Śledczy umorzyli też wątek dotyczący niedopełnienia obowiązków przez policjantów z Katowic, którzy przyglądali się pikiecie narodowców i nie podjęli interwencji.

Niezadowolenie z decyzji wyraził pełnomocnik pokrzywdzonych, składając zażalenie do Sądu Okręgowego w Katowicach, jednocześnie nazywając postanowienie prokuratury „niedorzecznym”. O sprawie napisała Gazeta Wyborcza, przypominając słowa powiązanego z Komitetem Obrony Demokracji Krzysztofa Króla: „Jeszcze nie jest za późno aby powstrzymać faszyzm”. Posiedzenie w tej sprawie odbędzie się w środę, w Sądzie Okręgowym w Katowicach.

Słowo "targowica" jest w języku polskim synonimem najcięższej zdrady narodu i państwa, zamierzonego działania na szkodę ojczyzny. Przywódcy konfederacji targowickiej dążyli do podziału państwa na samodzielne prowincje i nie zamierzali poddać się prawom ustanowionym przez Konstytucję 3 Maja. Dla zwolenników Konstytucji 3 Maja, konfederacja targowicka stała się symbolem zdrady narodowej. Podczas insurekcji kościuszkowskiej w 1794 roku wielu jej przywódców, m.in. hetmana wielkiego litewskiego Szymona Kossakowskiego, skazano na śmierć i infamię oraz publicznie wieszano na szubienicach. Na tych, których nie udało się schwytać, m.in. na Stanisławie Potockim, Sewerynie Rzewuskim i Franciszku Branickim, wykonano wyrok "na wizerunku" (in effigie). Do tych wydarzeń nawiązywali w 2017 roku narodowcy, gdy na głosujących przeciwko Polsce europosłów spadła fala krytyki, włącznie z porównywaniem ich działań do niesławnych targowiczan.