W uzasadnieniu uchwały jej twórcy twierdzą że przyjęcie karty ma być "formalnym wyrazem zaangażowania Miasta Poznania w propagowanie zasady równości kobiet i mężczyzn w życiu lokalnym, a także deklaracją wdrażania na terenie Miasta wynikających z niej zobowiązań".

"Dokument stanowi kompleksowe narzędzie służące realizowaniu zasady równości płci oraz niedyskryminacji ze względu na płeć, rasę, pochodzenie etniczne i społeczne, narodowość, język, wyznanie, stopień sprawności, wiek, orientację seksualną czy tożsamość płciową" – czytamy. Pozostaje pytanie, czy katolicy, prawicowcy, narodowcy również będą objęci ochroną.

WESPRZYJ NAS Rozlicz z nami PIT za 2019 i przekaż 1% podatku na Fundację SOS Obrony Poczętego Życia. Wesprzyj ofiary przemocy domowej i obronę dzieci nienarodzonych!

Jednym z najbardziej kontrowersyjnych stwierdzeń jest teza, że uchwała ma "promować eliminację stereotypów i przeszkód, które przyczyniają się do nierównego statusu kobiet i mężczyzn oraz mają wpływ na nierówny podział ról pomiędzy kobietami i mężczyznami w życiu politycznym, gospodarczym, społecznym i kulturalnym". Europejska karta równości kobiet i mężczyzn w życiu lokalnym jest zalecana przez Radę Gmin i Regionów Europy zrzeszającą samorządy lokalne z ponad 30 krajów Europy. Przyjęcie karty nakłada obowiązek wypracowania w ciągu maksymalnie dwóch lat równościowego planu działania, a następnie wdrożenia go w założonym czasie.

Na wtorkową sesję przyszło kilkadziesiąt osób, by zaprotestować przeciwko przyjęciu karty. Protestujący mówili m.in. o zamachu na rodzinę i seksualizacji dzieci. Mieli ze sobą także krzyż, różaniec, świecę oraz flagi Polski i transparenty: „LGBTQ molestuje nas, Poznaniaków psychicznie za zgodą radnych miasta! Wstyd i hańba”, „Stop dla fałszywych ideologii”, „Nie zamykajcie ust normalności, mówią, że dziś to nienormalność”.

Apel do poznańskich radnych o nieprzyjmowanie dokumentu wystosowały w ostatnich dniach Społeczna Rada Edukacji i Wychowania „Rodzinny Poznań” oraz Centrum Życia i Rodziny. Zdaniem inicjatorów petycji, karta zawiera niebezpieczne postulaty ideologii gender, które mogą doprowadzić do kwestionowania konstytucyjnego prawa rodziców do wychowywania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami.

Po ogłoszeniu wyników głosowania, na sali rozległy się okrzyki: hańba, zdrada, zdrajcy! Przewodniczący Rady Miasta Poznania Grzegorz Ganowicz zaprotestował, gdy osoba z sali powiedziała: „proszę pamiętać, co się stało w Gdańsku”. Ganowicz poprosił zgromadzoną na sali publiczność o „powściągnięcie emocji” i ogłosił przerwę.