Jerzy, po osiągnięciu pełnoletniości, wstąpił do armii rzymskiej i tam się dał poznać jako dobry żołnierz. W związku z tym awansował i zyskiwał coraz większy status społeczny. Został trybunem ludowym, a potem otrzymał tytuł hrabiego. Darzono go tak dużym zaufaniem, że podczas postoju cezara Dioklecjana w Nikomedii należał do jego osobistej ochrony.

W 303 r. Dioklecjan wydał edykt zezwalający na prześladowania chrześcijan. Politykę tę kontynuował jego następca cezar Galeriusz. Jerzy był zmuszany do uczestnictwa w prześladowaniach. Za ich krytykę cezar skazał go na karę śmierci. Wyrok wykonano przez ścięcie pod murami miejskimi Nikomedii 23 kwietnia 303 r.

WESPRZYJ NAS Rozlicz z nami PIT za 2019 i przekaż 1% podatku na Fundację SOS Obrony Poczętego Życia. Wesprzyj ofiary przemocy domowej i obronę dzieci nienarodzonych!

Jako żołnierz i męczennik za wiarę św. Jerzy może być przykładem dla wszystkich wierzących, którzy pragną podejmować walkę duchową. Niewiele o nim jednak wiemy. Więcej szczegółów przynosi nam legenda opowiadająca o jego walce ze smokiem. Pochodzi ona ze „Złotej legendy”, dzieła dominikanina z XIII w., zawierającego żywoty świętych. Jej pochodzenie jest jednak starsze, bo z wizerunkami św. Jerzego i smoka spotykamy się już w VII w. Powstała, aby umacniać wiarę i chociaż historia ta jest tylko legendą, przekazuje pewne bardzo ważne wzorce dla chrześcijan. Sam obraz Jerzego przebijające smoka został utrwalony na wielu obrazach i rzeźbach, stając się pewną alegorią zwycięstwa nad szatanem, zwycięstwa płynącego z konfrontacji z nim człowieka wierzącego, który działa w imię Boga.

Legenda ta przybyła do Europy podczas krucjat. Powstała więc w bardzo specyficznym momencie, kiedy chrześcijanie musieli podjąć walkę zbrojną, aby bronić Ziemi Świętej przed muzułmanami. Miała mobilizować do walki przeciwko złu, w tym wypadku, przeciwko wyznawcom islamu, ale jej wymowa jest uniwersalna. Zgodnie z kulturą epoki została wyrażona w formie romansu, w którym pojawia się motyw kobiety potrzebującej pomocy.

W mieście Silene smok miał sobie zrobić gniazdo na źródle wody zaopatrującego mieszkańców. Ci musieli więc codziennie prosić go o to, by schodził z niego na czas nalewania wody. Płacili mu za to owcami, ale kiedy ich nie było, musieli oddać jedną z młodych dziewczyn. Ofiary wybierano przez losowanie. Pewnego dnia los wskazał księżniczkę Sabrę. Zrozpaczony monarcha prosił smoka, aby jej nie pożerał. Wówczas pojawił się św. Jerzy, który stoczył z nim walkę i go pokonał.

Legenda ta przynosi nam dwie ważne wskazówki dotyczące walki duchowej. Po pierwsze, Jerzego obronił znak krzyża. Dla nas on też stanowi siłę, bez której nic nie możemy zdziałać. Nie chodzi tu przy tym jedynie o pojmowanie krzyża jako znaku przed którym ucieka diabeł, choć tak z pewnością jest, ale też jako o rozumienie go jako drogi, którą mamy podążać. Jest to droga cierpienia i umartwień, upadków i powstań, ale przede wszystkim droga Zbawiciela, w którego mamy być wpatrzeni. Powinniśmy, wedle słów św. Pawła, znać jedynie Chrystusa i to ukrzyżowanego (Por 1 Kor 2,1-5).

Po drugie, św. Jerzy stanął w obronie kobiety, dla dobra społeczności i przysłużył się władcy. Także żołnierz Chrystusa jest wezwany do tego, aby nie pojmował swej roli zbyt wąsko. Ma on, podobnie jak średniowieczni rycerze, kierować się kodeksem honorowym, który nakazuje stawać w obronie słabszych, służyć całej wspólnocie i państwu. Ma on więc walczyć z wszelką niesprawiedliwością, a nie tylko tą, która np. spotyka Kościół.

Sama postać smoka występuje w Biblii i w to w Nowym Testamencie – w Apokalipsie św. Jana Apostoła. Czytamy tam: „I inny znak się ukazał na niebie: Oto wielki Smok barwy ognia, mający siedem głów i dziesięć rogów - a na głowach jego siedem diademów - i ogon jego zmiata trzecią część gwiazd nieba: i rzucił je na ziemię. I stanął Smok przed mającą rodzić Niewiastą, ażeby skoro porodzi, pożreć jej dziecię” (Ap 12,3-4.

Jest tam też mowa ostatecznej walce dobra ze złem: „I nastąpiła walka na niebie: „Michał i jego aniołowie mieli walczyć ze Smokiem. I wystąpił do walki Smok i jego aniołowie, ale nie przemógł, i już się miejsce dla nich w niebie nie znalazło. I został strącony wielki Smok, Wąż starodawny, który się zwie diabeł i szatan, zwodzący całą zamieszkałą ziemię, został strącony na ziemię, a z nim strąceni zostali jego aniołowie” (Ap 12,7-9).

Legenda o św. Jerzym uświadamia nam, że i my toczymy nieustanną walkę ze smokiem, którym jest diabeł. Jest to wielka i potężna bestia, która dysponuje władzą i siłą, siejąc zniszczenie i terror. Nie można jej więc lekceważyć. Nie należy jednak też popadać w zniechęcenie i rozpacz, bo jest ona tylko stworzeniem, które wobec nieskończonej potęgi Boga jest niczym. Wiadomo też, że św. Michał archanioł w swoim czasie zada ostateczny cios szatanowi i jego aniołom.