Roman Rybarski był profesorem ekonomii, wykładowcą akademickim, działaczem Polskiej Akademii Umiejętności i Towarzystwa Naukowego Warszawskiego. Napisał kilkadziesiąt prac naukowych. W czasie konferencji pokojowej po I wojnie światowej był członkiem delegacji polskiej. Pod zaborami działał w Związku Młodzieży Polskiej „Zet” i Radzie Głównej Ligi Narodowej. W II RP był członkiem władz Związku Ludowo-Narodowego, Obozu Wielkiej Polski, Straży Narodowej i Stronnictwa Narodowego. Na forum publicznym popierał parlamentaryzm, demokracje i gospodarkę wolnorynkową. Zwalczał wszelkie niewolnorynkowe pomysły gospodarcze. Pod niemiecką okupacją w czasie II wojny światowej tworzył Polskie Państwo Podziemne, był członkiem Delegatury Rządu RP — kierował Departamentu Skarbu Państwa Podziemnego. Po aresztowaniu przez Gestapo przez rok był więźniem KL Auschwitz. Wieku 55 lat zginą 5 marca 1942 w obozie koncentracyjnym Auschwitz.
 
Jednym z ciekawszych tematów poruszony w broszurze „Państwo monopolistyczne” wydanej przez Dom Wydawniczy Ostoja i zawierającej fragmenty prac Romana Rybarskiego jest kwestia związku nacjonalizmu z demokracją i prawami człowieka.
Teza o takim związku może wydawać się współcześnie dość bulwersująca. Wizja tego, czym był ruch narodowy, została współcześnie ukształtowana przez zwolenników często anty demokratycznego narodowego radykalizmu. Nurtu w ruchu narodowym, który przed II wojną światową był nurtem marginalnym wśród narodowców, niereprezentatywnym dla demokratycznej i wolnorynkowej większości obozu narodowego. Większości, której reprezentantem był niewątpliwie twórca programu gospodarczego narodowców i niezwykle wolnorynkowy ekonomista Roman Rybarski.
 
Krytyka dyktatury, poparcie dla demokracji i praw obywatelskich, której autorem był Roman Rybarski, niezwykle trafnie opisywała patologiczny charakter komunizmu, nazizmu, faszyzmu i sanacji. Trafnie wskazywała, co było przyczyną klęski zniewolonej przez sanacyjną dyktaturę II RP. Współcześnie niezwykle celnie opisuje patologie Unii Europejskiej, III RP, ale też życia politycznego współczesnej Polski – współczesne polskie partie polityczne mają całkowicie antydemokratyczną konstrukcję wewnętrzną, co sprawia, że wykazują wszystkie patologie dyktatury opisane przez Rybarskiego.
 
Roman Rybarski chciał, by Polacy zachowali swoją tożsamość i szanowali tożsamość innych – szowinizm uznawał za szkodliwy wyraz pychy. Nacjonalizm uznawał za praktykowanie patriotyzmu na co dzień, a nie tylko uaktywnianie się w chwilach kryzysu. Potępiał przy tym nacjonalizm Niemców i Żydów uznających siebie za powołanych do dominacji nad innymi narodami.
Rybarski uważa, że ustroje demokratyczne „mają jedną zaletę: wychowują politycznie społeczeństwo, uczą je sztuki rządzenia się, stwarzają cały szereg prawnych instytucji, gwarantujących ciągłość życia państwowego”. Uznawał, że dyktatura jest nieefektywnym i szkodliwym stylem rządzenia, bo w dyktaturze biurokracja ingeruje we wszystkie dziedziny życia, władza działa wbrew woli narodu. Likwidacja pluralizmu politycznego degeneruje życie społeczne, rodzi nastroje rewolucyjne i mentalność konspiracyjną wśród mniejszości, a większość wyucza do zaprzestania aktywności na forum publicznym – bo tylko bierność zapewnia bezpieczeństwo. Wyuczeni do bierności ludzie stają się sumą niezdolnych do aktywności biernych elementów – co prowadzi do degeneracji społeczeństwa. Idealiści, którzy narzucili dyktaturę, szybko się demoralizują i nie potrafią wykorzystać swojej władzy dla dobra społecznego. Partia rządząca przyciąga bezideowych karierowiczów. Elity władzy nie są zdolne do dostrzegania własnych błędów i otaczają się miernymi potakiewiczami. Władza jest coraz bardziej wyobcowana z rzeczywistości i nie reprezentuje narodu, tylko interesy kliki rządzącej.
 
Zdaniem Rybarskiego sprzecznym z dyktaturą - „postulatem idei narodowej jest wiara w naród, w jego wartość, w jego moc twórczą. Nie można być nacjonalistą, gdy się w swój naród nie wierzy. Nie dokona się niczego wielkiego, jeżeli najsłuszniejsze nawet hasła i plany nie uruchomiają sił narodu, nie budzą ich i nie mnożą”. Ze swej natury nacjonalista musi więc być zwolennikiem demokracji i wolności obywatelskich.
 
Coraz bardziej zdegenerowana dyktatura trwa niezmiennie, podczas gdy „ustrój państwa powinien być tak zorganizowany, by dawał możliwość odwołania władzy w sposób normalny i spokojny”. Degeneracja władzy prowadzi do słabości państwa i do tego, że państwo ulega agresji. „Rządy dyktatorskie objawiają bezpłodność, gdyż przeważa w nich negacja nad pozytywną pracą dla przyszłości”.
 
W państwie ingerującym we wszystkie dziedziny życia „jedynym i wyłącznym źródłem władzy jest zamknięta grupa rządząca” - monopartia, wódz, elita, kasta. Kasta rządząca przejmuje „za pomocą państwowego aparatu” całe życie gospodarcze, politykę, wychowanie, działalność społeczną, kulturę, życie religijne. W państwie takim nie ma wolności i wszystko podporządkowane jest państwu. „Wszystko jest poddane jednemu kierownictwu, jednemu planowi, wszystko jest upaństwowione”.
 
Jan Bodakowski