Jedną z pierwszą metod oszustw okazał się atak z wykorzystaniem map rozpowszechniania się koronawirusa. Haktywiści wykorzystali do tego powszechnie używaną stronę z Uniwersytetu Johna Hopkinsa. Centrum dla Systemów Nauki oraz Inżynierii opublikowało wizualizację w oparciu o oficjalne dane (adres został opublikowany na łamach naszego portalu). Oficjalna strona akademicka agreguje dane, podaje źródła i stanowi dla mediów oraz osób prywatnych bezspornie jedno z kluczowych źródeł danych o tym, co się dzieje z koronawirusem na świecie.

Wykorzystali to haktywiści przez tworzenie fikcyjnego klona. Zarejestrowali adres internetowy, spozycjonowali i rozpoczęli żniwo. Proceder polegał na tym, że odwiedzający stronę uruchamiali skrypty. Za ich pomocą hakerzy dokonywali zakażenia. Stosowanie aplikacji  Java Script jest powszechną praktyką. To one opowiadają za efekty, gry, szereg multimediów od galerii po wizualizacje. Wyparły one pod tym kątem kiedyś popularną technologię Adobe Flash. Za ich pomocą sieciowi komuniści dobrali się do historii przeglądanych stron. Mają one dużą wartość na rynku marketingu. Pozwalają również na lepsze projektowanie ataków wykorzystujących podszywanie się pod inne witryny. Do tego samego stosowana jest kradzież ciasteczek. Obok tego haktywiści zdobywali za pomocą fałszywek z koronawirusem loginy (oznaczenia tożsamości ID), hasła, a także na koszt użytkowników wydobywali pieniądze w ramach kryptowalut. Stosowali również je do instalowania wirusów na komputerach.

Źródłem dla wielu sieciowych komunistów stały się zakupy na rosyjskich forach podziemnych. Za ich pomocą zdobywano popularny AZORult, używany do zbierania informacji z zarażonych komputerów. Wedle firmy Check Point strony internetowe podszywające się pod oryginalne mapy i dane o koronawirusa były używane pięćdziesiąt razy częściej niż inne do zarażania systemów. Chociaż ustalenia analityka Shai Alfasi  AZORult wskazały, że szkodliwy program ma już cztery lata dalej sieje spustoszenie. Jego zdaniem wirus ataków głównie komputery z systemem Windows, ale nie jest wykluczone, że trafi wskutek aktualizacji na inne platformy.

Z drugiej strony, jak wskazał redaktor Steven Overly mamy stosowanie technologii do analiz. Prezydent Donald Trump chce, aby cenzura między innymi Google oraz Facebook zablokowały fałszywe informacje o wirusie.  Te jednak działania w ramach technologii nie powstrzymają jednak innej kategorii oszustów. Polska policja ostrzega przed kłamstwami na aukcjach. Również domy odwiedzają domokrążcy korzystający na ludzkiej naiwności.

W handlu pojawiły się już amulety oraz talizmany zapewniające ochronę przed zachorowaniem. Sprzedawana jest również żywność, jaka podnosi odporność. Przeczy to zdrowemu rozsądkowi. Używanie głowy i stosowanie się do typowych zaleceń, jak spożywanie warzyw, owoców i zróżnicowanie posiłków chroni o wiele lepiej niż cudowne specyfiki z Allegro. Oszuści nie obawiają się jednak kary do pięciu lat więzienia. Rzecznik Komendanta Głównego Policji Mariusz Ciarka stwierdza wprost: „W związku z zagrożeniem koronawirusem, pojawili się różnego rodzaju oszuści, którzy chcą na tym żerować”. Wedle ustaleń reporterki TVN24 Małgorzaty Mielcarek oszuści korzystają z dwóch kanałów. Z jednej strony oferują produkty w sieci. Z drugiej zaś szukają osób starszych, zwłaszcza poddanych kwarantannie. Pukają do drzwi i oferują lekarstwa i ochronę między innymi za pomocą ziół, herbat, czy „mleka” wzmacniającego odporność.

Mariusz Ciarka przestrzega, że cudownych leków nie ma. Naukowcy z Torronto rozpoczęli sekwencjonowanie kodu odpowiedzialnego za zachorowania, ale nie oznacza to, że jest już odpowiedź na nasze problemy. Rzecznik policji radzi: „Biorąc pod uwagę panikę, która jest wywoływana w związku z zarażeniami koronawirusem, należy spodziewać się, że takich oszustów może pojawić się coraz więcej. Dlatego pamiętajmy, aby przekazywać tę informację również swoim bliskim, sąsiadom, znajomym, by absolutnie nie dali się oszukać”. Dla osób szukających informacji NFZ udostępnił infolinię odnośnie koronawirusa pod numerem telefonu 800 190 590.

Polska nie jest odosobniona. W Hiszpanii grasują oszuści dwójkami i polują na dziadków, zwłaszcza mieszkających samotnie. Portugalski portal Sapo również wskazuje na wysyp oszustw w sieci. Naczelnik wydziału do walki z cyberprzestępczością Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie Leszek Róziecki, jak podał RMF FM: „Zaczynamy zauważać miejsca w Internecie, aukcje, ogłoszenia, gdzie mogą pojawiać się fałszywe ogłoszenia. Ceny są bardzo mocno zawyżone, albo bardzo korzystne. W rzeczywistości po przelaniu pieniędzy do transakcji może nie dojść. Powinniśmy zachować czujność”.

Jacek Skrzypacz