Zdaniem Michała Niemczyka eksperta wiodącego krajowego antykwariatu numizmatycznego na rynku numizmatycznym „drożeją dawne pieniądze obiegowe uznawane za rzadkie — próby z międzywojnia, monety z PRL, ale przede wszystkim stare emisje królewskie pochodzące z cenionych kolekcji”.


Polskie monety kupowane są nie tylko przez kolekcjonerów z kraju, „ale też na najgłośniejszych światowych aukcjach, gdzie [...] profil Zygmunta III Wazy wiąże się nawet z rachunkiem w milionach dolarów”. Przed dwoma laty mierzącą 70 mm średnicy bydgoską studukatówką Zygmunta III Wazy (wybitą w 1621 roku) sprzedano w Nowym Jorku na aukcji za cenę ponad 8 mln zł.


W stolicy na jesieni tego roku planowana jest aukcja monet, której „licytowana będzie właśnie moneta Zygmunta III Wazy o masie pięciu dukatów”, która pochodzi ze „zbiorów słynnego kolekcjonera Henryka Karolkiewicza”. „W 2019 r. antykwariat Michała Niemczyka sprzedał na aukcji 10 dukatów tego króla o wartości powyżej 940 tys. zł”.


Warto pamiętać, że o wartości zabytkowych monet „nierzadko decyduje łatwy do przeoczenia detal, jak w przypadku wystawionej na marcową aukcję kolekcji prób międzywojennych. Przykładowe niklowe 20 gr to próba z 1924 r. - jako że nominał wszedł do obiegu rok później, już z inną datą, ta jedna wybita na monecie czwórka potrafi podnieść jej szacowaną wartość do 25-30 tys. zł.

Obiegowe 20 gr z tego okresu byłoby natomiast warte w porywach 10 złotych”.


Warto więc nie tylko baczyć na stare monety, jakie można znaleźć w domowych szufladach, ale także na monety, jakie mamy w portfelu „współczesna pięciozłotówka z menniczą wadą – tzw. destrukt” ma cenę wywoławczą na aukcji w wysokości 400 zł.


Jak można się dowiedzieć z Wikipedii Numizmatyka to „nauka pomocnicza historii, zajmująca się badaniem monet, banknotów i innych znaków pieniężnych pod względem historycznym, estetycznym, a także technicznym. W ostatnich latach coraz częściej za dział numizmatyki uważana jest polityka monetarna (zwalczanie przestępczości monetarnej, polityka emisyjna, obieg pieniądza, jako wyraz świadomych działań emitenta). (...). Numizmatyka ma swoje początki w XIV wieku, rozwinęła się w okresie renesansu. Największe w Polsce zbiory monet i medali znajdują się w muzeach narodowych w Warszawie i w Krakowie”.


Z Wikipedii można się dowiedzieć, że „główne zadania numizmatyki: kolekcjonowanie i klasyfikowanie monet; datowanie monet: bezwzględne; analiza znaków menniczych; połączona analiza ikonograficzna, metrologiczna i epigraficzna; ustalanie kręgu użytkowników danych monet; określanie dodatkowych funkcji monet; wyjaśnianie i interpretacja faktów i procesów dziejowych”.


Numizmatyka chronologicznie dzieli się na: grecką, celtycką, rzymską, bizantyjską, Dalekiego Wschodu (m.in. Indie, Chiny, Japonia), średniowieczną (w tym arabską i perską), nowożytna.


Do terminów szczególnie przydatnych w numizmatyce średniowiecznej Wikipedia zalicza: „gatunek monety – zwykle obejmuje numizmaty o tych samych, bądź podobnych cechach metrologicznych – wadze, próbie (np. denar, grosz, talar, drachma); typ monety – obejmuje numizmaty opatrzone tym samym wyobrażeniem, z reguły zamyka się w jednej emisji; odmiany monety – istnieją w obrębie typów, obejmują monety wybite tą samą parą stempli; próba – zawartość czystego kruszcu w monecie; renovatio monetae – stosowana już we wczesnym średniowieczu wymiana monety na nową na warunkach korzystnych dla pana menniczego; pan menniczy – zleceniodawca emisji”.


Według Wikipedii nauki poboczne numizmatyki to: „egzonumia – nauka zajmująca się obiektami podobnymi do monet, lecz nie będących oficjalnymi środkami płatniczymi, takimi jak wszelkiego rodzaju żetony, czy medale; notafilia – nauka zajmująca się badaniem papierowych znaków pieniężnych i banknotów. Znaczny rozwój nastąpił w latach 20., gdy zaczęto emitować niemieckie serie notgeldów. Kiedy notafilia została wydzielona jako oddzielna gałąź w 1970, zaczęto wydawać specjalistyczne katalogi i opracowania banknotów; skrypofilistyka – nowa, rozpowszechniająca się w Europie od 1975 r. forma kolekcjonowania akcji i obligacji oraz innych giełdowych papierów wartościowych”.

Jan Bodakowski