Zwiększone kontrole na lotniskach zostały zainicjowane przez Wietnam jeszcze przed wykryciem pierwszego przypadku infekcji. Następnie Wietnam zamknął granicę lądową z Chinami i odwołał loty do dotkniętych obszarów Chin. Państwo zaoferowało mieszkańcom darmowe maski, zamknięto szkoły, odwołano imprezy masowe, opracowano  szybsze zestawy testów. W efekcie w blisko stumilionowym kraju, o obszarze nieco większym od Polski udało się doprowadzić do sytuacji, w której jak dotychczas nikt nie zmarł z powodu zarażenia się wirusem. Paradoksalnie kiedy wszystkie z 16-stu zakażonych osób zostało wyleczonych wtedy okazało się, ze przybyła z Europy Wietnamka dała początek drugiej fali choroby w Wietnamie.

Czy sukces Wietnamu w konfrontacji z epidemią to efekt ograniczonych kontaktów z Chinami? Otóż nic bardziej mylnego ponieważ 80 procent turystów odwiedzających Wietnam pochodzi z  Azji Południowo-Wschodniej, a co trzeci turysta w Wietnamie jest Chińczykiem. Stosunki handlowe z silnie dotkniętymi Chinami i Koreą Południową są również kluczowe dla wietnamskiej gospodarki. Jeśli chodzi o handel, najnowsze badanie wykazało, że prawie 74 procent firm mogłoby zbankrutować, gdyby epidemia trwała dłużej niż 6 miesięcy. Rząd zaoferował przedsiębiorcom wsparcie w postaci zwolnień podatkowych lub odroczenia ich płatności.

Pierwsza fala epidemii nawiedziła Wietnam pod koniec stycznia, na kilka dni przed rozpoczęciem wietnamskiego nowego roku. To znaczy w czasie, gdy lotniska są pełne ludzi podróżujących do ich rodzin. Wszystko wskazywało, że choroba rozprzestrzeni się szybko w Wietnamie. Ale działania Wietnamu zaskoczyły samą WHO. Zidentyfikowała Wietnam jako kraj, który był w stanie szybko i skutecznie wprowadzić środki mające na celu ochronę całej społeczności.

Zanim w Wietnamie udowodniono pierwszy przypadek infekcji, podniesiono kontrolę temperatury ciała na lotniskach i wydano oświadczenie o ochronie społeczności w postaci zwiększonej higieny. Po pierwszej śmierci w Chinach środki na lotniskach stały się jeszcze surowsze. Każdy, kto miał podwyższoną temperaturę i wykazywał oznaki przeziębienia, był kwalifikowany  do badania i możliwej izolacji. W dniu 30 stycznia została zamknięta  granica lądowa z Chinami. Pierwszego  lutego  ogłoszono epidemię, wprowadzając cały szereg obostrzeń. Następnie wprowadzono  stopniowe anulowanie lotów między Wietnamem a Chinami i  Koreą Południową (obecnie do wykazu dodano Iran, Hongkong i Włochy). Utworzono infolinię informacyjną, 30 centrów testowych i 45 zespołów opieki zdrowotnej, które przydzielono dużym szpitalom w całym Wietnamie, aby szybko poradzić sobie z możliwą infekcją. Tablice informacyjne na temat podstawowej higieny, noszenia masek i dezynfekcji rąk zostały umieszczone w całym Wietnamie. Osoby pracujące w służbie były i są zachęcane do edukacji oraz posiadania bezpłatnych środków dezynfekujących i masek.  Informacje były również przekazywane za pośrednictwem sieci społecznościowych i wiadomości SMS, które przesyłało Ministerstwo Zdrowia. Co więcej, wszystkie wydarzenia kulturalne i działania, które mogłyby przyciągnąć tłumy, zostały ograniczone. Szkoły zostały tymczasowo zamknięte i pozostaną zamknięte z powodu drugiej fali. Wietnam opracował również zestaw testowy, który może testować obecność koronawirusa w ciągu 24 godzin.

Paradoks polega na tym, że kiedy Wietnam chciał oficjalnie twierdzić, że jest „wolny od korony”, młoda Wietnamka przywiozła wirusa z Europy. Przeszła kontrolę bez żadnych problemów, ponieważ w tym czasie nie miała temperatury. Po czym  przyjechała do szpitala z objawami choroby. Błyskawicznie poddany został cały obszar w którym mieszkała (kilkadziesiąt domów z blisko dwustu mieszkańcami), a następnego ranka obszar został zdezynfekowany przez wojsko. Rząd dopilnował aby skontaktowano  się ze wszystkimi pasażerami lotu, którym leciała w tym celu  zwrócił się o pomoc do kilku państw celem ich identyfikacji.

W ramach walki z drugą falą epidemii pasażerowie z Chin, Korei Południowej, Hongkongu i Włoch, po przybyciu na lotnisko, odprawiani byli  osobno i wysyłani bezpośrednio specjalnym autobusem na 14-dniową kwarantannę. Od 7 marca  każdy musi również wypełnić internetowy formularz stanu zdrowia przed przyjazdem. Turyści z wybranych krajów europejskich nie będą mogli przekraczać granicy lądowej z Kambodżą.  Rząd dostarcza żywność osobom objętym kwarantanną wykorzystując żywność, której Wietnam z powodu zamknięcia granicy nie może sprzedać Chinom. Państwo woli żywność rozdać bezpłatnie niż zmarnować. W Wietnamie nadal monitoruje się, kto mógł mieć kontakt z potencjalnie zainfekowaną osobą. Od 16 marca wszyscy mieszkańcy Wietnamu mają obowiązek noszenia masek w miejscach publicznych.

Sukcesami i niezwykle dojrzałym podejściem wobec zagrożenia, pochwalić się również mogą organizacje zrzeszające społeczność wietnamską w Polsce. W oficjalnym oświadczeniu Wietnamczycy w Polsce informują, że działalność prewencyjną rozpoczęli już pod koniec stycznia. Zalecając swoim rodakom odbycie kwarantanny najpierw po powrocie z Azji, a następnie pod koniec lutego również z Włoch. Co ciekawe członkowie społeczności nie stosujący się do zaleceń zostali poddani presji społecznej, w ramach własnej społeczności, w postaci między innymi ograniczenia im możliwości handlu na terenie kompleksu handlowego w podwarszawskiej Wólce Kosowskiej. Społeczność wietnamska podkreśla, że nikt członków społeczności nie zachorował, a działaniami informacyjnymi społeczność objęła również osoby narodowości polskiej.

Rozsądku i dojrzałości od Wietnamczyków  powinni się uczyć z pewnością  mieszkańcy Zachodniej Europy, których beztroska i głupota w podejściu do zagrożenia po prostu poraża równie mocno co sam wirus.