Jak się później okazało, w obu fazach polityka Cartera była zupełnie nieskuteczna. Nowy prezydent postanowił dokonać radykalnej zmiany, której strategicznym celem było ograniczenie komunistycznych wpływów na świecie. Zasadniczą różnicą w stosunku do poprzednich strategii politycznych administracji amerykańskich było unikanie bezpośredniego zaangażowania militarnego USA. Reagan wyciągnął w ten sposób wnioski z wojny w Wietnamie. Jednocześnie konsekwentnie wyposażał w broń, sprzęt i środki finansowe ugrupowań antykomunistycznych w różnych miejscach na świecie. Doskonałym przykładem jest pomoc udzielona powstańcom przeciwstawiającym się sowieckiej inwazji w Afganistanie. Prezydent USA uczynił tylko jeden wyjątek od tej zasady, usuwając siłami amerykańskiej piechoty morskiej reżim komunistyczny na Grenadzie w 1983 roku.


Reagan rozpoczął wdrażanie swojej doktryny już kilkanaście dni wcześniej, określając ZSRS mianem imperium zła. Tak jak w samej nazwie programu „Gwiezdnych wojen”, umiejętnie wykorzystał tutaj wpływ popkultury na świadomość Amerykanów. Te określania były wówczas „na czasie” w USA, bowiem w maju 1983 roku na ekrany weszła trzecia część kultowej trylogii filmowej Georga Lucasa – Powrót Jedi. Określenie imperium zła na trwałe przylgnęło do Rosji Radzieckiej, mimo iż sowiecka propaganda próbowała ośmieszyć Reagana i jego pomysły. Co ciekawe, wtórowała jej ówczesna opozycja w amerykańskim Kongresie.


Nowa strategia przenosiła wyścig zbrojeń pomiędzy USA i ZSRS do przestrzeni kosmicznej, która miała zostać wykorzystana do umieszczenia tam elementów systemu obrony rakietowej, zabezpieczających Amerykę przed uderzeniem międzykontynentalnych rakiet balistycznych z głowicami nuklearnymi. Reagan, decydując się na tak radykalny krok, podjął decyzję wbrew radom urzędników Departamentu Stanu, którzy obawiali się, że zaproponowana przez niego strategia będzie ingerowała zbyt mocno w wewnętrzne sprawy Sowietów. W tym czasie jedną z nielicznych osób wspierających Reagana był jego doradca do spraw Europy Wschodniej i ZSRS, pochodzący z Polski prof. Richard Pipes. Dał się poznać jako dalekowzroczny sowietolog, doskonale rozumiejący złożoną historię Imperium Rosyjskiego. Wyścig zbrojeń był połączony z grą polityczną polegającą m.in. na rozluźnieniu więzów Moskwy z Jugosławią i PRL. W tym celu Reagan postanowił czynnie wspierać „Solidarność” i nałożyć sankcje gospodarcze na komunistyczny reżim gen. Jaruzelskiego.


Decyzje Reagana były początkowo przyjmowane nieufnie przez Amerykanów, podobnie jak jego reforma podatkowa. Ostatecznie jednak został on doceniony, co potwierdza jego reelekcja w 1984 roku. Do końca drugiej kadencji utrzymywał antysowiecki kurs. Geniusz Reagana polegał wykorzystaniu przeciwko ZSRS jego własnej broni, jakim była dezinformacja. Prezydent USA potrafił umiejętnie manipulować sowieckimi władzami, zmuszając ich do ciągłego zwiększania wydatków na obronność. Wiedział przy tym, że gospodarka Związku Sowieckiego jest na tyle niewydolna, że nie wytrzyma tego wyścigu zbrojeń. Reagan pogłębił dodatkowo kryzys ekonomiczny Sowietów, zawierając umowę z Arabią Saudyjską, która jako światowy potentat eksportu ropy naftowej, znacznie zwiększyła jej wydobycie, co wiązało się z radykalną obniżką ceny surowca. Dla ZSRS była to totalna katastrofa. Mający zawsze nadwyżkę w handlu z Zachodem kraj musiał nagle radzić sobie z deficytem, którego nie miał z czego pokryć. Trzeba było wstrzymać dziesiątki rozpoczętych inwestycji przemysłowych, wyprzedawać zapasy złota, aby kupić zboże na Zachodzie.


Polityka Reagana przypominająca serię ciosów mających dobić przeciwnika szybko przyniosła zamierzony efekt. Pod wpływem tych działań Sowieci z ekspansywnej polityki zmienili kurs o 180 stopni. Nowy przywódca KPZR Michaił Gorbaczow, ojciec pierestrojki, zaczął jawić się jako orędownik pokoju i demokracji. Jego ofertę rozmów rozbrojeniowych Reagan przyjął z radością. Zimna wojna była dla Amerykanów już wygrana.