Dzięki politykowi Henriemu Dunantowi miały one szanse pojawienia się. Wskutek koronawirusa nie podejmuje się tematu, że za nami znalazła się siedemdziesiąta rocznica ich przyjęcia. Zdaniem uczestnika Międzynarodowego Programu Prawa Emanuela Chairy Gillarda współczesne konflikty wskazały, że część z reguł konwencji genewskich uległa zawieszeniu. Przykładem jest tutaj ochrona rannych i zapewnienie chorym odpowiedniej opieki medycznej.

Problem dla międzynarodowego prawa humanitarnego stanowią oblężenia oraz blokady. Równocześnie nie ma chęci w obecnej sytuacji politycznej do tworzenia kolejnych zobowiązań. Kwestię wymagającą uwagi stanowi przestrzegania tych reguł przez organizacje paramilitarne i bojówki. Okaleczanie ludzi, czy wręcz palenie ich żywcem stanowi dla części organizacji terrorystycznych znak rozpoznawczy. Tym samym konwencje genewskie spotykają się z działalnością grup antyterrorystycznych. Zasady operacji określają nie tylko, czy ktoś ma prawo do zaatakowania celu, ale czy w ostatecznym tego rezultacie mowa o skuteczności formacji do zwalczania zamachowców. To właśnie z prawa wynikają ograniczenia dla snajperów wojskowych. Inne reguły obowiązują wyborowych strzelców policyjnych. Efektem tego jest, że w zgodzie z prawem żołnierz strzela pociskami pełnopłaszczowymi, a antyterrorysta z policji (po angielsku SWAT) następcą dum-dum.

Rok 2020 jest dla konwencji genewskich swego rodzaju sprawdzianem i punktem wyjścia do stawiania pytań. W zeszłym roku była siedemdziesiąta rocznica tych aktywów prawnych, a rok później zostaje pytanie, co wymaga zmiany. Część regulacji nie jest jasna dla odbiorców. Inną kwestię stanowi ignorowanie przez takie reżimy jak Chiny, czy Korea Północna części zasad humanitarnych.

Ostatnie lata dowiodły, że skończył się już dawno okres honoru na wojnie. Jest już nie do uwierzenia, że podczas wojny secesyjnej snajperzy nie strzelali do dowódców, bo mieli do tego za niską rangę. Od strony konwencji genewskich los postrzelonych, czy osób zranionych przez wojnę pozostawia dalej wiele do życzenia. Pojawiają się na przykład praktyki ostrzału sanitariuszy. Szpitale, czy kliniki trafiają również pod ogień. Rozumienie czegoś takiego jak wyrozumiałość dla przeciwnika jest passe. Problem ten dotyka również karetek i innych form transportu rannych, chociaż teoretycznie rezolucja bezpieczeństwa Organizacji Narodów Zjednoczonych numer 1612 zakłada, że dzieci na wojnie oraz szpitale wymagają szczególnej ochrony, co zakłada zakaz ataku. Światowa Organizacja Zdrowia jednak wskazuje, że nie ma poszanowania dla miejsc ratowania ludzkiego życia.

Pierwsza i druga konwencja genewska objęła szczególną ochroną personel medyczny w wojsku. Regulacje pomijają jednak osoby z tak zwanego personelu pomocniczego, co ukazuje niekonsekwencje prawa. Definicja określa, że jeśli jaka strona angażuje kogoś do opieki medycznej po swojej stronie wtedy dana osoba znajduje się w zakresie ochrony jako na przykład lekarz wojskowy. Cywile nie są tutaj uwzględnieni i mają ochronę jaka przysługuje tutaj osobom cywilnym.

Również w konfliktach międzynarodowych problem stanowi dostęp ludności do niezbędnych ich do życia infrastruktur oraz środków. Za rządów Bashara al-Assada dochodziło do eksterytorialnych ekscesów. Odcięte od reszty państwa tak zwane twierdze uniemożliwiały ludności zwykłe funkcjonowania. Ludzie stali się tutaj wręcz zakładnikami. W 2018 roku pojawiła się propozycja dla Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości, aby uznał zagłodzenie ludności za przestępstwo wojenne. Dodatkiem do realiów wojny obok odcinania terytorium są bombardowania. Zarazem co szóste dziecko na świecie ponosi skutki wojny. Chociaż dodatkowy protokół do konwencji odnośnie praw dziecka ogranicza pobór do wojska przed osiemnastym rokiem życia nie jest on w wielu krajach poszanowany, zwłaszcza w szeregach muzułmańskich bojówek walczących dla dżihadu.

Znamienne jest, że konwencje z Genewy są efektem rozwoju kultury Zachodu, a ich źródłem jest chrześcijaństwo. O tym aspekcie się dziś zapomina, a w chwili działań w duchu islamu znika kwestia czym jest godność człowieka. Wedle bowiem ujęcia teologicznego islamu człowiek stanowi narzędzie Allacha. Za tym idzie inne pojmowanie człowieka, a co za tym idzie podejście do stanowionego na Zachodzie prawa.

Jacek Skrzypacz