Już w czasie rekolekcji powołaniowych w amerykańskich seminariach prowadzonych przez zakonnice odbywały się: warsztaty promujące niekatolicką duchowość, wykłady zakonnic chcących kapłaństwa kobiet, profanacje liturgiczne, zajęcia promuje się ateizm i hinduizm.


Podobnie w amerykańskich seminariach odprawiana liturgia miała charakter profanacji. Wykładowcy w seminariach odrzucali katolicyzm i manifestowali odrazę do wiary katolickiej, nie tylko na wykładach, ale i w książkach swojego autorstwa. Wśród herezji głoszonych przez wykładowców amerykańskich seminariów można było wyróżnić: odrzucenie autorytetu Pisma Świętego, tezy o tym, że wszystkie religie są dobre, negacje nieomylności papieża w kwestiach wiary i moralności, negowanie realnej obecności Jezusa w eucharystii, negowanie boskości Jezusa, twierdzenia, że msza nie jest ofiarą, ale wieczerzą. Wykładające w seminariach zakonnice szerzyły: teologie wyzwolenia, feminizm, teorie Junga, wrogość do katolicyzmu, herezje o samo zbawieniu, odrzucenie teologii katolickiej.


Amerykańscy seminarzyści byli nauczani z podręczników, które negowały prawdy wiary katolickiej. Na każdym wykładzie wiara katolicka była negowana w sposób wulgarny. W seminariach promowano tolerancja dla wszystkiego, o ile nie był to katolicyzm. Nieustannie szerzono nienawiść do tradycyjnego katolicyzmu i katolików wiernych tradycji katolickiej. Ze szczególną nienawiścią wykładowców w amerykańskich seminariach spotykał się święty Tomasz z Akwinu.


Ogromną wagę wykładowcy w amerykańskich seminariach przywiązywali do odrzucenia katolickiej moralności seksualnej. Promowano masturbacje, pornografie, seks grupowy, przygodne relacje. Odrzucano fakt, że celem seksu jest prokreacja, negowano kulturowe role płci. W seksualnej demoralizacji kleryków wykorzystywano pełne pornografii podręczniki, które propagowały wyzwolenie od moralności i przedstawiały eksperymentowanie z patologicznymi formami zachowań seksualnych jako coś pożytecznego i zdrowego. Z podręczników tych seminarzyści dowiadywali się, że pozytywnym zjawiskiem jest antykoncepcja i nieheteroseksualne orientacje. Podczas zajęć pokazywano seminarzystom filmy porno (ukazujące wszelkie patologiczne zachowania seksualne). Udział w tych demoralizujących zajęciach był dla seminarzystów obowiązkowy.


Seminaria prowadziły wspólne zajęcia dla seminarzystów z innowiercami, w tym i z okultystkami feministkami z wicca. Na zajęciach takich seminarzyści musieli brać udział w okultystycznych rytuałach, korzystać z tarota czy tablic do wywoływania duchów i kontaktów z demonami quija. Na takich zajęciach propagowano gnostyckie herezje. Podręczniki wykorzystywane w seminariach były pełne treści antykatolickich – new age, duchowości wschodu i okultyzmu.


W amerykańskich seminariach seminarzyści nie mieli możliwości poznania historii i nauczania Kościoła katolickiego. Na całe wykształcenie amerykańskich seminarzystów składały się tylko antykatolickie herezje. Skutkiem czego seminarzyści nie mieli możliwości dowiedzieć się, że wyznawane przez nich poglądy to herezje niemające nic wspólnego z katolicyzmem.


Seminarzyści katolicy, by przetrwać okres nauki w amerykańskich seminarium, musieli ukrywać swój katolicyzm i kłamać, że wierzą w herezje. Wielu z seminarzystów traciło wiarę po indoktrynacji w amerykańskich seminariach. Ci katolicy, którym cudem udało się przetrać i otrzymać święcenia, kierowani byli do bardzo liberalnych parafii gdzie musieli się dostosować do liberalnych proboszczów.


Z seminariów, sami odchodzi lub byli wyrzucani ci seminarzyści, którzy nie chcieli akceptować herezji i homo demoralizacji. Katolicy z powodu swojego katolicyzmu byli w amerykańskich seminariach ofiarami mobbingu – wykpiwano ich, wyśmiewano, uznawano za anachronicznych, dziecinnych i pełnych agresji. W amerykańskich seminariach tolerowane były wszelkie poglądy, o ile nie były katolickie.


W amerykańskich seminariach była zakazana pobożność katolicka, taka jak adorowanie Najświętszego Sakramentu, modlitwa różańcowa, wierność tekstowi mszy świętej – bluźniercze odprawianie mszy świętej było narzucane przez przełożonych. Ci seminarzyści, którzy modlili się na różańcu karani byli niskimi ocenami i uznawani za niezdolnych do kapłaństwa. Zakazane było klękanie podczas przeistoczenia i komunia święta do ust – brak szacunku dla eucharystii narzucany był przez przełożonych. Pobożność katolicka była uznawana przez przełożonych za przeszkodę w święceniach. Zamiast liturgii katolickiej w seminariach były liturgie new age, feministyczne i te z szamanizmu. Przełożeni w amerykańskich seminariach twierdzili, że katolicyzm jest przeszkodą w dostrzeganiu Chrystusa w innych (równocześnie przełożeni jakoś Chrystusa nie chcieli dostrzec w katolikach).


Seminarzyści katolicy z powodu swojego katolicyzmu wysyłani byli na obowiązkowe wizyty u psychiatrów. Mobbing i prześladowania w seminariach wywoływały w seminarzystach przygnębienie i poirytowanie, powodowało to, że seminarzyści zgadzali się na leczenie, choć byli zdrowi – postępowanie psychiatrów było nieetyczne. Katolicy byli wysyłani do psychiatrów, by ci naznaczyć ich negatywnie jako psychicznie chorych. Katolicyzm psychiatrzy oceniali jako przejaw agresji, wrogości, krzywdzenia innych – katolicy mieli krzywdzić innych swoją postawą katolicką i praktykami dewocyjnymi. Psycholodzy wmawiali seminarzystom, że ich katolicyzm to choroba i przyczyna problemów. Przymusowo wysyłani do psychiatrów seminarzyści poddawani byli kontrowersyjnym terapiom, podczas których musieli publicznie wywlekać wszystkie budy ze swojego życia – podczas takich terapii heteroseksualiści byli zmuszani, by odkryć swój rzekomy homoseksualizm. Ocena psychiatrów uznających katolików (z powodu ich katolicyzmu lub niechęci do podejmowania relacji homoseksualnych) za zaburzonych psychicznie uniemożliwiała katolikom święcenia. Owocem takich terapii u zdrowych ludzi był syndrom stresu po urazowego.


Hierarchia wprowadziła wszystkie te patologie w seminariach, by sztucznie wywołać deficyt kapłanów w amerykańskim Kościele i mięć pretekst do likwidacji celibatu i wprowadzenia kapłaństwa kobiet. Wielu biskupów zachęcało świeckich, by sami odprawiali liturgie mszy, udzielali ślubów i chrztów. Biskupi byli otwarci na odrzucanie katolicyzmu, gdy wierni chcieli katolicyzm zachować, stykali się z niechęcią hierarchów.

Jan Bodakowski