Epidemia koronawirusa wymusi cięcia w polskim systemie edukacji edukacji w roku szkolnym 2020/21. Dyrektorzy szkół już teraz skracają liczbę zajęć wyrównawczych, w świetlicach, czy nadgodzin nauczycieli. Związek Nauczycielstwa Polskiego wystosował obawy, że może dojść też do odchudzania kadr nauczycielskich. Nikt nie może czuć się bezpieczny.

Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego, ostrzegł, że w przyszłym roku szkolnym może zabraknąć części etatów w szkołach. Po świętach ma być więcej informacji w tej sprawie.

Broniarz wskazał, na fakt że "miasta muszą ratować stan finansów publicznych", co jednocześnie nazwał "kuriozum". Wypłaty nauczycieli są finansowane przez budżety samorzadów. Marek Wójcik, sekretarz zarządu Związku Miast Polskich, stwierdził, że samorządy chcą współdecydować o rozmieszczeniu i utrzymaniu poszczególnych szkół.  Samorządowcy nie zgadzają się na "trzymanie szkół, w których nie ma dzieci".

Przyszłość rysuje sie w niepewnych barwach, także dla nauczycieli... Obecnie lekcje są prowadzony w sposób zdalny, oficjalnie do 10 kwietnia. Nie wiadomo, co przyniesie przyszłość.