Kształtowanie myślenia i zachowań młodego pokolenia stanowi klucz do zrozumienia, co się będzie działo na świecie w przyszłości. Wiadomość z NBC potwierdziła, że YouTube pracuje nad opracowaniem odpowiedzi dla TikTok. Na tej platformie prezydent Polski Andrzej Duda zachęcał do grania, czyli „e-sportu” i rozwiązywania zagadek w czasie narodowej kwarantanny. Tym razem nie chodzi tutaj o specjalistów od marketingu, którzy łączą obraz z rozglądającą się surykatką z przekazem skierowanym do młodych osób. Liczy się forma, bo jak to ujął Marshall McLuhan „medium jest wiadomością”.

TikTok wprowadził nic innego, jak model Twittera, ale dla nagrań. Krótkie filmiki zyskały tutaj nową formę. Z pozoru nie ma tutaj nic odkrywczego, ale pomysł ten zachęcił Facebook do stworzenia Lasso, a YouTube do opracowania tak zwanych „Shorts”. Media społecznościowe dzięki setkom tysięcy osób poddanych izolacji zyskały nowe życie. Nacisk na wirtualność nie był nigdy tak silny, jak teraz. Teoretycznie YouTube z dwustu siedmioma milionami oglądających miesięcznie w samych Stanach Zjednoczonych ma więcej do potwierdzenia, niż posiadający zaledwie trzydzieści siedem milionów ludzi TikTok. Takie postaci z platformy Google jak Yuya, ikona piękności dla dziewcząt, kształtują bezpośrednio gusta.

Tylko, że na przykładzie Stanów Zjednoczonych jest widoczne, że między trzynastym a siedemnastym rokiem życia na TikTok jest czterdzieści pięć procent tej grupy wiekowej. Platforma doskonale sprawdza się do prowadzenia działań marketingowych nakierowanych na uczestnictwie w trendach. Młodzi chętnie udzielają się przez dzielenie się nagraniami. W tym kryje się siła przyciągania chińskiej platformy.

Od 2016 roku wkroczyła ona do cyberkultury. Po swych korzeniach w aplikacji Douyin pozostał już tylko ślad w Chinach. W 2019 roku to właśnie TikTok znalazł się w czwórce najczęściej pobieranych aplikacji na iPhone. Ukazuje to, że jedynie Instagram, YouTube oraz Snapchat wyprzedziły platformę społecznościową z Chin. Dane te wskazują, że istnieje tutaj mocne zaangażowanie się wśród młodych osób gotowych do pójścia za modą. W liczbie pobrań aplikacja na platformie Apple pobiła Gmail, Netflix, Messenger i Facebook. Na Androidzie była to druga, najpopularniejsza, darmowa aplikacja do pobrania. Nie dziwi zatem zainteresowanie model Chińczyków, bo on się sprawdza. Łącznie w 2019 TikTok pobrało siedemset trzydzieści osiem milionów ludzi.

Na sto trzydzieści pięć krajów aplikacja w dwudziestu pięciu z nich, wedle ustaleń Apptrace, zajmuje czołowe miejsce. Obecnie jest ona dostępna dla mieszkańców stu pięćdziesięciu czterech krajów. Influencer Media Hub ukazuje, że ze wszystkich obecnie istniejących mediów społecznościowych TikTok przyciąga najbardziej. W ujęciu zaangażowania na sto tysięcy profili użytkowników Chińczycy wygrywają bezspornie. W samych Indiach jest już sto dziewiętnaście milionów użytkowników. Wietnam, Tajlandia, Japonia, Indonezja, czy Kambodża są podbijane przez TikTok. Oznacza to, że to właśnie on coraz mocniej będzie odciskał piętno w Azji. Za tym idzie nic innego, jak kształtowanie opinii publicznej względem Chin. W tym zakresie już rząd w Pekinie pokazał, że nie ma skrupułów i firma cenzuruje niewygodne dla komunistów treści.

Przy uwzględnieniu, że TikTok ma osiemset milionów aktywnych użytkowników mowa o dużej sile kulturotwórczej. Część firm chwali się liczbą zarejestrowanych osób. Jednak specjaliści od handlu wiedzą, że konta są między sobą nie równe. Niektórzy posiadają je, ale z nich nie korzystają, co dla sprzedawców nie przedstawia znaczenia. Aktywni użytkownicy oznaczają, że tyle osób czynnie uczestnicy na platformie. Już dziś dociera do ludzi na świecie w trzydziestu dziewięciu językach.

Dodatkowo uderza fakt, że pierwsze wersja TikTok, znana jako Douyin powstała w zaledwie dwieście dni. Tym samym to nie technologia, ale pomysł przykuł i zapewnił w pierwszym roku po uruchomieniu milion obejrzeń dziennie. Skoro prawie dwadzieścia sześć  procent Amerykanów między osiemnastym a dwudziestym czwartym rokiem życia już tutaj jest wyraźnie TikTok odciska piętno na kulturze. YouTube podąża już tylko chińskim szlakiem. Amerykański biznes już nie przyciąga, ale w mediach społecznościowych stawia się na pozycji tego, co kopiuje rozwiązania z Państwa Środka.

Jacek Skrzypacz