O całym pomyśle Elon Musk już informował w ramach rozmowy z Joe Roganem 7 maja 2020. Dwa lata wcześniej już zastanawiał się nad przyszłością sztucznej inteligencji, a także jaka rola przypada człowiekowi w chwili symbiozy ludzkiego ciała z maszyną. Na samym początku problem sprowadził się do stymulacji mózgu za pomocą wszczepu. Wtedy Elon Musk twierdził: „Nie testowaliśmy tego na ludziach jeszcze, ale uważam, że nie zajmie nam to wiele czasu. Uważam, że będziemy zdolni do zaimplementowania połączenia neuronowego w człowieku mniej niż w ciągu roku”. Już od lutego 2020 pojawiały się przecieki z firmy, że pojawili się chętni do podłączenia ich głów do maszyn. Świądczą o tym wpisy na Twitterze.

Prezydent Neuralink Max Hodak opisał New York Times procedurę montażu urządzenia. Za pomocą lasera wypala się dziurę w czaszce. Za pomocą małego otworu wprowadza się czujniki odczytujące aktywność ludzkiego mózgu. W sieci jednen z miłośników nowego rozwiązania Michell Basler wypowiedziała się na Twitterze: „chętnie poświecę się w imię nauki”. Zdaniem Muska „jest małe ryzyko odrzucenia implantu przez ciało”. Od strony marketingowej cały projekt ma zdaniem szefa Space X „dokopanie telewizji”. Od samego jednak początku na pierwszy plan są wysuwane osoby chore na Alzheimera, co poniekąd stanowi potencjalną grupę docelową - grzebanie w ich głowach daje na pierwszy planie szansę na poprawę ich życia.

Znamienne dla rozmowy z Joe Roganem jest, że w kontekście sztucznej inteligencji Musk wysyła mieszany przekaz: „Jeśli nie możesz ich pokonać, dołącz się do nich”. Takimi słowami komentował syntetyczne mózgi z maszyn. Wcześniej ostrzegał, że ludzkość będzie miała problemy ze sztuczną inteligencją, a w rozmowie z Roganem ukazuje, że pragmatyzm wygrywa i sam myśli o wykorzystaniu dla siebie owych rozwiązań, co z resztą następuje w produktach sygnowanych jego nazwiskiem.

Technologia budzi opór ze względu na procedurę. Dziś już mało kto pamięta, że jeszcze kilkanaście lat temu prasa technologiczna analizowała telefony komórkowe pod kątem radiacji. Porównywanie wskaźnika SAR, czyli jak wiele energii urządzenie emituje w kierunku głowy stanowiło kluczowy element testów nowych urządzeń. Dziś już mało kto się tym zajmuje. Na łamach Nature communications 9/2018 Youseff Ezzyat wraz z Paulem Wanda podjęli się w tekście „Closed-loop stimulation of temporal cortex rescues functional networks and improves memory” zapoznania, jak za pomocą oddziaływania na mózg poprawia się pamięć. Oddziaływanie na ten organ stanowi już teraz element terapii na chorobę Parkinsona i nie dziwi, że teraz jest wizja umasowienia. O implantach w mózgu pisał między innymi Lars Wahlberg w czwartym wydaniu „Principles of tissue engineering”. Wskazywał, że na operacje twarzy i czaszki w USA przeznacza się miliard trzysta milionów dolarów rocznie. Zabiegi związane ze szkieletem są warte dwadzieścia sześć miliardów dolarów. Neuralink daje możliwość włączenia się w ten proces od strony medycznej, jako pomoc. Następnie tylko marketing i szereg badań klinicznych dzielą od wprowadzenia urządzeń do powszechniejszego użytku.

Redaktor Corey Powell wskazał, że od dwóch lat już działają implanty poprawiające pamięć, czego dowodzą badania doktora Roberta Hampsona, neurologa ze Szkoły Medycznej Wake Forest. Stanowią one skutek zainteresowania przez DARPA leczeniem dwustu siedemdziesięciu tysięcy żołnierzy z obrażeniami głowy, przy czym dane te obejmują również szok pourazowy oraz traumy.

Podczas wypowiedzi dla CNN Business Elon Musk snuł już rok temu wizję połączenia telefonu komórkowego z implantem w mózgu. Zastosowanie do połączeń technologii bluetooth jednak otwiera nowy problem. Włamanie za pomocą metod w rodzaju bluesnarfing do głowy drugiej osoby wychodzi z etapu teorii, bo już coraz bliżej do praktycznego zastosowania takich ataków na drugiego człowieka. Opisany przez redaktora Daniela Oberhausa na łamach Wired chip końcem kwietnia 2020 pozwolił człowiekowi na poprawę jego umiejętności sterowania własnym ciałem i poprawę zmysłu dotyku Patricka Ganzera. To zaś dopiero początek. Już teraz Klinika Mayo opracowuje metody głębszej stymulacji dla zmian psychicznych. Medycyna w USA zna przypadek Franka Plummera, alkoholika upijającego się od dwudziestu lat. Jest pierwszym stwierdzonym przypadkiem wczepienia implantu do głowy dla zwalczenia alkoholizmu. Jego przypadek ukazuje dopiero początek możliwości, jakie wiążą się z całym procesem.

Jacek Skrzypacz