Wśród sygnatariuszy apelu znalazło się kilku dostojników kościelnych. Oprócz Müllera, swój podpis złożyli m.in. kard. Joseph Zen, bp Joseph Strickland i bp Athanasius Schneider. Dokument został do tej pory poparty przez ponad 38 000 osób. o możliwości wykorzystania epidemii COVID-19 jako pretekstu do globalnej kontroli ludzi i stworzenia rządu światowego.
- Każdy, kto nie odróżnia pomiędzy sposobnościami a niebezpieczeństwami związanymi z globalizacją, kwestionuje rzeczywistość. Papież Franciszek jest także przeciwnikiem neokolonializmu państw i międzynarodowych organizacji narzucających aborcję wśród ubogich narodów poprzez wycofanie pomocy w rozwoju, jeśli spotkają się z odmową. W Peru, w epoce Fujimori sam rozmawiałem z mężczyznami i kobietami, którzy wbrew swojej woli zostali wysterylizowani i zostali oszukani co do zdrowia i szczęścia pieniędzmi i fałszywymi obietnicami. Co to ma wspólnego z teorią spiskową? – komentował w wywiadzie dla niemieckiej gazety kard. Müller. Zdaniem duchownego, pod pretekstem ochrony przed wirusem istnieje groźba narzucania rozwiązań w podobny sposób ludziom na całym świecie.

- W każdym razie publicznie zagrożono, że przymusowo zaszczepi się 7 miliardów ludzi, nawet jeśli leki nie zostaną wystarczająco przetestowane, a jeśli ludzie nie podporządkują się, to pozbawi się ich podstawowych praw - ocenił były prefekt Kongregacji Nauki Wiary. W jego wypowiedzi nie zabrakło również aluzji do działalności Billa Gatesa w kwestii propagowania szczepionki na COVID-19. Hierarcha podważył kompetencje „kilku filantropijnych super miliarderów” do decydowania o losie świata z tego tytułu, że zdołali zgromadzić tak duży majątek.
Duchowny zwrócił uwagę, że w wielu krajach „prymat etyki nad polityką partii pozostaje pobożnym życzeniem”, Jak podkreślił, nie należy wierzyć „naiwnie i ślepo” w to, że władze mają jedynie najlepsze intencje. Nie szczędził też krytyki wobec biskupów Niemiec, którzy zdystansowali się od apelu. Jego zdaniem, powinni oni zająć się na powaznie nową ewangelizacją albo głośno stanęli w obronie prześladowanych chrześcijan, zamiast oburzać się trzystronicowym dokumentem, który jest „wezwaniem do refleksji”. Müller stwierdził też, że popierając apel, nie przekroczył swoich kompetencji. Powołał się w tym miejscu na związek dokumentu z teologią, a także etyką ekonomii, polityki i medycyny. Przestrzegł również przed tendencją do przekraczania kompetencji przez państwo, jeśli chodzi o możliwość sprawowania kultu religijnego. Podkreślił, że rządy nie mogą zabraniać liturgii i sakramentów jako takich, nawet pod pretekstem bezpieczeństwa obywateli
- Oprócz zaspokojenia potrzeb materialnych, istotne jest także zaspokojenie potrzeb duchowych – zwrócił uwagę hierarcha.
"Apel do Kościoła i świata" został opublikowany pod datą 8 maja 2020 roku. W jego tekście sygnatariusze zaznaczyli, że jest on sprzeciwem wobec "nienawistnej, technologicznej tyranii, w której ludzie bezimienni i bez twarzy mogą decydować o losach świata".

- Fakty wykazały, że pod pretekstem epidemii COVID-19 w wielu przypadkach zostały naruszone niezbywalne prawa obywateli przez ograniczanie w sposób nieproporcjonalny i nieuzasadniony ich podstawowej wolności, w tym również korzystania ze swobody kultu, wypowiedzi oraz przemieszczania się. Zdrowie publiczne nie powinno i nie może stać się usprawiedliwieniem dla deptania praw milionów osób na całym świecie, nie mówiąc już o zwolnieniu władz cywilnych z obowiązku podejmowania działań dyktowanych mądrością i mających na celu wspólne dobro; jest to tym prawdziwsze, im większe są wątpliwości rodzące się u wielu w odniesieniu do rzeczywistego ryzyka zakażenia, niebezpieczeństwa i odporności na wirus - czytamy w dokumencie. Jak podkreślili autorzy apelu, "wiele światowej sławy autorytetów z dziedziny nauki i medycyny potwierdza, że alarm podniesiony przez media w związku z COVID-19 nie wydaje się w pełni uzasadniony". W dokumencie nie zabrakło również słów skierowanych do mediów.
- Demokratyczna i uczciwa konfrontacja jest najlepszym antidotum na ryzyko narzucenia podstępnych form dyktatury, przypuszczalnie gorszych niż te, których w niedawnej przeszłości nasze społeczeństwo było świadkiem powstania i upadku - napisali sygnatariusze. Z kolei z duszpasterskiego punktu widzenia wskazali, że "współpraca Władzy Kościelnej, nigdy nie negowana, nie może być uwikłana przez władzę cywilną w jakiekolwiek formy zakazywania lub ograniczania kultu publicznego lub posługi kapłańskiej. Prawa Boga i wiernych są najwyższym prawem Kościoła, z którego on nie zamierza ani nie może zrezygnować".
 
PZ
Źródło: fronda.pl, PCh24.pl