Ks. Isakowicz-Zaleski w wywiadzie dla Głosu Wielkopolskiego powiedział: "Klucz do rozwiązania zagadki abpa Juliusza Paetza jest w ręku abpa Józefa Kowalczyka i abpa Marka Jędraszewskiego. Józef Kowalczyk w 2002 roku był nuncjuszem w Polsce i krył wtedy działalność Paetza. Tuszowanie sprawy Paetza miało szerszy aspekt, było dziełem ludzi związanych z nim w różny sposób, którzy wiedzieli o jego „wyczynach” w Watykanie i w Łomży".

Dodał też: "O biskupie Jędraszewskim, choć jest moim przełożonym w archidiecezji krakowskiej, mówię głośno, że nigdy nie wyjaśnił sprawy Paetza. Był przez niego wylansowany jako biskup pomocniczy w Poznaniu i w 2002 roku stanął po jego stronie, po stronie sprawcy, a nie molestowanych kleryków (...) Ale jeśli bp Jędraszewski widzi gdzieś „tęczową zarazę”, tym bardziej powinien wyjaśnić, dlaczego przed laty bronił Paetza".