Dziś już mówi się o rozwiązaniach hybrydowych. Biznes określa się jako łączenie świata cyfrowego i rzeczywistego. Skutkiem tego jest zmiana między innymi języka. Dziś w Polsce określenie witam zastępuje w oficjalnej komunikacji dzień dobry, bo Internet zachęca do spoufalania się. Dawne określenia grzecznościowe są oznaką jak ewoluuje świat podsycany tęsknotą wejścia  w cyfrowość. Nikt nie wymaga przy stosowaniu z komputerów przyjmowania ich mentalności., ale tak się już dzieje.

Proces ten ulega skomplikowaniu. W sferze techniki następuje tak zwana konteneryzacja. Tworzy się w ramach sprzętu systemy do naśladowania rozwiązań innych osób (na przykład WSL Microsoft w ramach Windows udaje Linux). Wirtualizacja oznacza nic innego, jak naśladowanie sprzętu innych twórców. Obok niego pojawia się podobne rozwiązanie w zakresie oprogramowania. Potentatem jest tutaj Docker. Tworzenie tak zwanych obrazów stanowi coś na wzór klonów określonych środowisk z umieszczonymi w nich aplikacjami. Dziś na takich rozwiązań opiera się nowoczesny świat techniki. Pojawiają się relacje na poziomie kontenerów, bo one na przykład pozwalają na uruchamianie usług.

Za takim skomplikowaniem idą niedopatrzenia i furtki. Podstawą wedle ustaleń Darktrace w dwudziestu dziewięciu procentach jest pozyskanie czyichś danych osobowych. Za ich pomocą dokonuje się włamań dla pozyskiwania danych klientów. Skutkiem całego systemu opartego o kontenery i maszyny wirtualne jest wyszukiwanie miejsc styku. Działające w izolacji systemy są dziś niepotrzebne. Wartość wirtualizacji przekłada się na fakt, że jeden komputer uruchamia dziesiątki systemów, a w jego ramach znajdują się setki działających aplikacji użytkowników. W przypadku jak pojedyncza maszyna nie daje sobie rady w ramach sieci korzysta z usług drugiej która przejmuje część jej obowiązków. Aby jednak izolowane komórki między sobą przesyłały dane potrzebne są takie jak SharePoint Microsoft, czyli centra przekazywania sobie danych.

Dziś ochrona takich systemów sprowadza się do analizowania danych w celu wyszukiwania wzorów i odkrywania anomalii. Przykładowo algorytmy sztucznej inteligencji oferowane między innymi przez cytowaną Darktrace wykrywają osoby jakie łączyły się z danym system z egzotycznych miejsc takich jak Ekwador, co jest elementem stworzonej przez firmę technologii Antigena. Przykładowo w ramach analiz połączeń z bankiem w Panamie wzorzec zakładał, że sieciowy adres pochodziły z Panamy, a piętnaście procent z nie spotykanych wcześniej Indii. Dzięki temu wykryto atak na chmurę obliczeniową. Innym przykładem jest wykrywanie sprawdzania wszelkich możliwych kombinacji w ramach systemu.

Stosowanie Bułgarii, czy Indonezji dla skrywania operacji przestępczych jest przykładem w jaki sposób operuje świat cyfrowy. Darktrace na zdjęciach z działania przypomina „filmową” aplikację. Animacje i grafika skrywają wnętrzności oparte o matematykę i korzystanie ze wzorców uczenia maszynowego i głębokiego uczenia. Dzięki wykorzystaniu kolorów sztuczna inteligencja trafia do firm i pozwala na automatyzację ochrony, a zarazem na wskazywanie potencjalnych winowajców. Nie ma w tym nic nadzwyczajnego, bo za pomocą maszyn dziś istnieje możliwość analizowania milionów połączeń w czasie rzeczywistym, co jest poza zakresem działania pojedynczej osoby.

Uderzania w infrastrukturę za pomocą ataków Shodan, czy przez działania w kierunku nadużyć AWS Amazon stanowią dziś problem jaki branża informatyczna rozwiązuje za pomocą automatyzacji. Stoją za tym ludzie, ale jednocześnie coraz więcej segmentów zastępują programy. Oznacza to, że dochodzi dziś już do starć sztucznej inteligencji twórców wirusów kryptowalutowych, a firm zajmujących się analizami ruchu sieciowego. W tym właśnie znajduje się pułapka dla zwykłego człowieka,  że coraz mniej w chmurach obliczeniowych, gdzie wędrują nasze dane, jest obecności ludzi, a coraz więcej automatyzacji i korzystania z samomyślących rozwiązań. Kwestią czasu jest, jak osiągną one skalę określającą bez udziału ludzi, co jest dozwolone w skali ogólnoświatowej komunikacji. Wtedy pojedynczy głos prezesa i rzeczywistego właściciela zyska niebywałego znaczenia.

Jacek Skrzypacz