A dla PSL-owców miało być tak pięknie. Był czas, że liczono na to, iż to ich kandydat zmierzy się w II turze wyborów z Andrzejem Dudą. I były to realne marzenia, gdyby PSL zachowało się inaczej w batalii o majowy termin wyborów. Gdyby poparło w dążeniu do realizacji tego terminu, to byłoby w komfortowej sytuacji. Ale oni już tak mają. Przyzwyczaili się, że nie wychylają się i zawsze stoją z boku, popierając w sporach opozycję.

Zaskoczeniem nie jest zły wynik Roberta Biedronia. SLD postawiła na niewłaściwego człowieka, który kojarzy się głównie z ruchami homoseksualnymi, nie mającymi u nas takiego poparcia., Dlatego większa część elektoratu SLD przeszła na stronę Trzaskowskiego. Lewica powinna bardziej wyeksponować kwestie socjalne, a nie rewolucję tęczową.

Dla nas poranek poniedziałkowy okazał się korzystniejszy. Frekwencja wzrosła do 64,3 proc, a Andrzej Duda poprawił swój wynik – 45,24 proc. Rafał Trzaskowski trochę zjechał w dół – 28,92proc.

Bezpośrednio po ogłoszeniu wyników prezydent rozpoczął swoją kampanię. Jego wieczór wyborczy, który miał miejsce w Łowiczu i który już rozpoczął kampanię, przeniósł się przed północą do Strzelec. Andrzej Duda ma niesłychaną energię, a siłę czerpie ze spotkań z ludźmi. Analitycy i publicyści zwracali uwagę, że w II turze musi sięgnąć po większy elektorat niż wyborcy prowincji. Powinien coś zrobić, aby przekonać do siebie najmłodszych wyborców, którzy (przedział wieku od 18 do 29 lat) dopiero na czwartym miejscu głosowali na obecnego prezydenta. Oczywiście nie wiadomo, z jakich powodów ich liderem był Rafał Trzaskowski. Czy wśród młodych działa przekora, która nakazuje odrzucać kandydata z obozu panującej władzy, czy jakieś inne irracjonalne powody – nie wiadomo.

 Może trafia do nich retoryka oparta na krzyku, nienawiści do przeciwników, braku konkretów programowych. Może „grzeją” ich hasła wypalania wszystkiego co PiS-owskie gorącym żelazem? To bardzo trudne zadanie dla obecnego prezydenta, aby trafić do tych najmłodszych. To chwiejny elektorat, który łatwo zmienia zdanie. Jak ich pozyskać, to już zmartwienie dla sztabu wyborczego Andrzeja Dudy. Tak samo dużym problemem są wielkie miasta, w których króluje PO. Nie widomo czym się zwolennicy tej partii kierują. Rafał Trzaskowski nie sprawdził się w rządzeniu Warszawą. Czego można oczekiwać od niego, gdy zasiądzie w fotelu prezydenta kraju. Dziwne, że negatywnie nie odbił się na nim ostatni wypadek komunikacyjny w stolicy. Okazało się, że miasto zawarło kontrakt z firmą niemiecką, dla której dobór sprawdzonych kierowców nie jest istotny. Rezultat taki, że w spektakularnym wypadku autobusowym zginęła jedna osoba, a kilkoro osób jest poważnie rannych. Kierowca był pod wpływem narkotyków. Ten młody człowiek miał już w swojej karierze życiowej odebrane prawo jazdy i wyroki za wykroczenia drogowe. Tacy ludzie wożą nas w komunikacji miejskiej za rządów Trzaskowskiego. Podczas większej ulewy ścieki komunalne zostają nadal wyrzucane do Wisły, a Rafał Trzaskowski tyle mówi o ochronie środowiska. Ofiary dzikiej reprywatyzacji nadal nie mają wypłaconych przez ratusz odszkodowań. Tak, że w Warszawie wszystko po staremu. Układ trzyma się mocno i teraz wyciąga rękę po prezydenturę kraju.

Jak się w II turze rozłożą głosy innych kandydatów, którzy odpadli w grze, nie wiadomo. Konfederacja, która może pochwalić się dobrym wynikiem już wydała oświadczenie, że nie poprze żadnego kandydata. Cały czas konsekwentnie budują swoje zaplecze na negacji PiS. A przecież wydawało by się, że elektorat prawicowy ma bliżej do partii rządzącej niż do liberalno-lewackiego ugrupowania. Tak samo nie wiadomo, kogo poprą wyborcy Szymona Hołowni. Myślenie, że gremialnie pójdą do urn z poparciem Trzaskowskiego może być wielkim błędem.

Czeka nas dwa tygodnie zaciętej walki. Nic nie jest pewne, nawet debata do której już dąży Rafał Trzaskowski. Znając jego pokrętne działanie, będzie nawoływał, aby później kluczyć, stawiać przeszkody i w konsekwencji wycofać się, obarczając winą za brak debaty swojego przeciwnika. .

Jedno jest pewne, musimy zmobilizować wszystkie siły, aby wygrał Andrzej Duda i tym samym można by kontynuować przez najbliższe lata taki kurs rządzenia Polską, jaki realizuje partia rządząca. Kontrkandydat Marek Jakubiak powiedział wczoraj: „Jedno co Polsce przykrego może się zdarzyć, to Rafał Trzaskowski prezydentem”.

Iwona Galińska