Magazyn "Więź" w 22 czerwca podał, że w lutym 2018 r. do nuncjatury trafiła obszerna skarga na działania bpa Janiaka. W artykule można było wyczytać m.in., że „rektor kaliskiego seminarium duchownego postawił biskupowi zarzuty tolerowania wśród księży wykorzystywania seksualnego osób małoletnich i aktywnego homoseksualizmu". 


Od 25 czerwca administratorem apostolskim sede plena w diecezji kaliskiej jest abp Grzegorz Ryś. Jak podała nuncjatura, przejął on rządy w diecezji kaliskiej, ale "nominalnie biskupem kaliskim nadal pozostaje bp Edward Janiak". Wobec oskarżonego hierarchy wyciągnięto jednak już pierwsze konsekwencje kanoniczne. 


- Bp Edward Janiak otrzymał polecenie przebywania poza diecezją kaliską na czas prowadzenia dochodzenia w sprawie zaniedbań. Oznacza to, że nie może w niej przebywać fizycznie, jak również w jakikolwiek sposób ingerować w kierowanie diecezją kaliską – poinformowała nuncjatura apostolska.  


W dokumencie zaznaczono, że "zachowują moc postanowienia zawarte w komunikacie arcybiskupa poznańskiego z 2 czerwca 2020”. Abp Stanisław Gądecki otrzymał: upoważnienie do przeprowadzenia dochodzenia w sprawie zasygnalizowanych zaniedbań biskupa kaliskiego oraz wyłączną kompetencję w sprawach oskarżeń o nadużycia seksualne, wysuwanych wobec duchownych diecezji kaliskiej. 


Do skandalu wokół biskupa Janiaka odniósł się w „Porannej rozmowie” na antenie radia RMF FM bp Mirosław Milewski. Gość Roberta Mazurka podkreślił, że chciałby - mając na uwadze to, co się działo w diecezji kaliskiej, te gorszące skandale - przeprosić za milczenie polskich biskupów w tej sprawie. 
Jestem wdzięczny papieżowi Franciszkowi za to, że podjął taką decyzję. Mamy wreszcie przełom w tej sprawie. Tak dalej być po prostu nie mogło – ocenił biskup pomocniczy diecezji płockiej. Przyznał jednak, że reakcja Watykanu była spóźniona. 


- Ale lepiej późno niż wcale. Po lekturze artykułu red. Nosowskiego zrobiło mi się słabo – wyjawił hierarcha. Zaznaczył, że „to, co tam się działo, to jest klasyczny przykład działania lawendowej mafii w Kościele”. 


- Homoseksualiści kryją homoseksualistów, tuszują afery i udają, że nic się nie dzieje. Żyją w innym świecie - nie jest to świat Kościoła – dodał ze stanowczością bp Milewski. Skomentował również treść listu bp Janiaka, który ten rozesłał do innych księży biskupów w Polsce. Dotyczył on reakcji prymasa na film braci Sekielskich. Kilka fragmentów listu można interpretować jako ostrą krytykę pod adresem Prymasa Polaka Wojciecha Polaka. 
- Ten list czytałem - mówię o liście biskupa Edwarda Janiaka - z przerażeniem – wyznał bp Milewski. Jego zdaniem, pismo jest pełne kłamstw i przekłamań.
- To jest obrona człowieka oskarżonego, który nie panuje nad słowami, emocjami – ocenił. Wyraził również solidarność z arcybiskupem Polakiem. 
- Zabrakło jednego głosu - Episkopatu, że jesteśmy razem z naszym delegatem, którego sami wybraliśmy. Po tym liście zadzwoniłem do Prymasa Polaka. Zadzwoniłem i mówię: księże Prymasie - w sprawach związanych z oczyszczeniem Kościoła, z walką z pedofilią i homoseksualistami w szeregach kapłańskich proszę zawsze na mnie liczyć - wspominał bp Milewski na antenie radia RMF FM. 


Po emisji dokumentu braci Sekielskich "Zabawa w Chowanego" abp Wojciech Polak zgłosił sprawę bp Janiaka do Kongregacji Nauki i Wiary w Watykanie. 
- Podjęte przeze mnie działanie jest wyrazem ewangelicznej troski o dobro osób pokrzywdzonych i o prawdziwe dobro Kościoła, a także realizacją misji ochrony dzieci i młodzieży, powierzonej mi przez Konferencję Episkopatu Polski – uzasadniał swoją decyzję Prymas Polski. Hierarcha dodał, że „złożenie zawiadomienia nie rozstrzyga o winie i daje rzeczywistą szansę ks. bp. Edwardowi Janiakowi na przedstawienie argumentów w swojej obronie”. Abp Polak powołał się również na pełnione przez siebie stanowisko delegata Konferencji Episkopatu Polski ds. ochrony dzieci i młodzieży. 

PZ 
Źródło: interia.pl, wp.pl