Przykładem jest chociażby akcentowanie roli cyfrowego życia. Za tym idzie nic innego, jak kwestia wyobcowania, co kończy się depresją i mniejszą radością z tego, co się ma. Takie „drobiazgi” czynią ludźmi podatnymi na używki. Dyrektor wykonawczy UNODC, organu Organizacji Narodów Zjednoczonych w raporcie datowanym na czerwiec 2020 pisze, że świat potrzebuje odpowiedzi na kryzys spowodowany przez koronawirusa. Uważa, iż „ to jest bardziej istotne niż kiedykolwiek wcześniej jako że nielegalny handel narkotykami zmienił się stając się niebywale złożony a kryzys COVID-2019 i zagrożenie ekonomicznym spowolnieniem zwiększył wpływy na biednych, zmarginalizowanych ludzi. Jakieś trzydzieści pięć i sześć dziesiątych miliona ludzi cierpi na świecie z powodu narkotyków”. Łączy zarazem spożywanie narkotyków z zamożnością społeczną. Uważa, że biedni po nie częściej sięgają.

Podaje dane, że tylko jedna ósma osób wymagających leczenia z uzależnienia od narkotyków je otrzymuje. W gronie uzależnionych jedną trzecią stanowią kobiety i zarazem jedną piętą leczących się stanowią kobiety. Dane te wskazują, że na świecie istnieje grono uzależnionych od narkotyków pań pozbawionych leczenia. Na jedenaście milionów narkomanów jacy wstrzykują sobie środki w żyły milion czterysta tysięcy posiada HIV. Na całym świecie liczba osób jakie biorą chemikalia dla zmiany swego życia sięgnęła dwustu sześćdziesięciu dziewięciu milionów w 2018 roku, co oznacza wzrost o trzydzieści procent w porównaniu do 2009 roku. Główną grupą odbiorców są nastolatkowie oraz tak zwani młodzi dorośli, czyli osoby poniżej trzydziestego roku życia. Innymi słowy narkotyki uderzają w osoby o kształtujących się poglądach i organizmach, a także na tych, co są już w wieku do zakładania rodziny.

Wzrasta również liczba środków i metod ich spożywania. „Produkcja heroiny i kokainy pozostaje wciąż na najwyższych poziomach odnotowanych w czasach współczesnych” - dodaje Waly. Obok nich wymienia w jednym rzędzie amfetaminę, metaamfetaminę, a także ecstasy. Dodaje, że osiemdziesiąt procent osób z populacji świata „w większości żyjącej w nisko i średnio zamożnych krajach jest pozbawiona dostępu do kontrolowanego dostępu do leków przeciwbólowych i innych podstawowych”. To ostatnie stwierdzenie wskazuje, że Waly widzi rozwiązanie części problemów w sięganiu po leki z aptek. Zarazem jednak odwołuje się do celów zrównoważonego rozwoju jako metody walki z uzależnionymi.

Skala narkomani sięga obecnie pięć i trzech dziesiątych ludności świata. W krajach rozwijających się liczba narkomanów zwiększyła się o dwadzieścia osiem procent. Z kolei na Zachodzie, i tak zwanych krajach rozwiniętych, mowa o przyrośnie na poziomie siedmiu procent. Nieodmiennie dostawcami kokainy pozostają w latach 2014-2018 Ameryka Południowa, a odbiorcami Stany Zjednoczone i Europa Środkowa i Zachodnia. W tym samym czasie heroina z południowej Ameryki lądowała w Stanach Zjednoczonych, a centralna Azja zaopatrywała rejon Zatoki Perskiej, Rosjan, Wschód Europy, Australię oraz część krajów Afryki.

Problem wedle raportu ONZ stanowi łączenie wielu substancji dla osiągnięcia narkotycznego efektu. Obok tego zwiększa się liczba stosowania pionierskich substancji, a także zaciera się granica między tym, co jest legalne, a co nie. Przykładem jest chociażby mieszanie leków dostępnych w aptekach. Obok nowych technologii wytwarzania znaczenie ma również wprowadzanie nowych narkotyków. W obrocie znajduje się ich pięćset czterdzieści jeden z czego czterdzieści osiem stanowią produkty nowe.

Dla Polaków istotna jest informacja, że legalizacja marihuany nie zmniejsza liczby jej zażywających, ale wręcz przeciwnie. Tym samym tendencja ukazuje, że traktowanie po macoszemu narkotyków jest błędem. Owoce tego zjawiska będziemy zbierali przez najbliższe kilka lat.

Jacek Skrzypacz